Pot, kurz i…Unia pany!

0
zuzel Unia Tarnow PGE Marma
zuzel1328-Unia-Tarnow-PGE-Marma
REKLAMA

Mecz, który spowodował, że trybuny Stadionu Miejskiego w Tarnowie, wraz z sektorem dla kibiców gości, wypełniły się niemal po brzegi rozpoczął się z opóźnieniem, a przyczyną była awaria polewaczki. Efekt był taki, że po I biegu trzeba było znowu próbować polać tor. Ten pierwszy wyścig nie ułożył się dla podopiecznych trenera Cieślaka dobrze, bo Leon Madsen po ładnej walce uległ Nicki Pedersenowi, natomiast szkolny błąd Macieja Janowskiego na jednym z łuków wykorzystał Dawid Lampart – Marma objęła prowadzenie 4:2. Pierwsze, ale jak się okazało – ostatnie w tym meczu. Za moment bowiem świetnie pojechali tarnowscy juniorzy. Wygrali start i przywieźli bardzo pewnie 5 punktów do mety.
Olbrzymie emocje przyniósł wyścig III. Za plecami najlepszego po raz kolejny w Unii Artema Łaguty trwała bowiem pasjonująca rywalizacja. Martin Vaculik jechał drugi, potem spadł na ostatnie miejsce, aby kapitalnie walcząc, wyprzedzić najpierw Jurice Pavlica, a potem Rafała Okoniewskiego. Unia prowadziła 12:6 i trener gości Dariusz Śledź rozpoczął stosowanie rezerw taktycznych. IV bieg to pech Janusza Kołodzieja, któremu motocykl odmówił posłuszeństwa już na starcie. Osamotniony Kacper Gomólski bardzo ładnie walczył z liderem gości Grzegorzem Walaskiem, tasowali się na dystansie, ale ostatecznie Walasek przyjechał pierwszy. W V biegu Artem Łaguta pokazał plecy Pedersenowi, ale w kolejnym biegu Jurica Pavlić znalazł sposób na Janusza Kołodzieja i to goście cieszyli się z wygranej 4:2.
W VII wyścigu znowu zawiódł Maciej Janowski. Wprawdzie jego rywalizacja o trzecie miejsce z Łukaszem Sówką była zapierająca dech w piersiach, ale tarnowianin przegrał ją, źle rozgrywając ostatni wiraż. Pojechał za wąsko i rywal wyprzedził go po zewnętrznej. W przerwie zepsuła się kolejna polewaczka, która zrobiła olbrzymią mokrą plamę na przeciwległej prostej, w efekcie przerwa na doprowadzenie toru do użytku trwała kilkadziesiąt minut. Wyglądało na to, że kompletnie wybiła ona rzeszowian z uderzenia. Po VII wyścigach tarnowianie prowadzili tylko różnicą czterech punktów (23:19), a potem wygrali aż sześć wyścigów z rzędu.
W tej fazie meczu nie brakowało jednak także ciekawych biegów. W biegu IX bardzo pewny tego dnia Leon Madsen i Maciej Janowski pokonali parę Walasek‑ Pavlić. Dla Macieja były to pierwsze tego dnia punkty, a zdobył je, odpierając do końca ataki Walaska. W XII biegu ładnie pojechał młody Mateusz Borowicz, który tasował się z Łukaszem Sówką i ostatecznie wygrał z nim, a przez moment dobierał się do skóry Pedersenowi. Po biegu wygranym przez parę Unii 4:2 wygrana gospodarzy była już przesądzona, a ponieważ pierwszy mecz także wygrała Unia, była to wygrana za trzy duże punkty. W tej sytuacji w ostatnim wyścigu meczu Artem Łaguta mógł zrezygnować ze startu, odstępując go Kacprowi Gomólskiemu. Goście wygrali go 5:1 na otarcie łez. Tylko oni dwaj mogli być zadowoleni ze swoich punktowych dorobków.
Warto zauważyć, że Dariusz Śledź sięgnął w tym spotkaniu aż trzy razy po rezerwę taktyczną. Bezskutecznie. Na południu bez zmian!

 

Unia Tarnów – PGE Marma 53:37

REKLAMA (2)

Unia: Maciej Janowski 5+1 (0,0,2,3,0), Leon Madsen 12 (2,3,3,3,1), Artem Łaguta 12 (3,3,3,3,), Martin Vaculik 5+1 (2,1,1,1), Janusz Kołodziej 10+1 (d, 2,3,2,3), Mateusz Borowicz 2+1 (2,0,1), Kacper Gomólski 6 (3,2,1,0)
NCD: Jurica Pavlić 69,04 w wyścigu VI. Sędziował Ryszard Bryła. Widzów 13 tysięcy.

REKLAMA (3)

Po meczu powiedzieli:
Jurica Pavlic (PGE Marma): – Tydzień temu byłem w Tarnowie na meczu Unii z Włókniarzem, który miał podobny przebieg jak dzisiejszy. Gospodarze mają swoje ścieżki na tym torze i je wykorzystują. Jeżeli chodzi o mój występ – jak to się mówi – lepiej bywało. Nie pamiętam zawodów, abym tyle razy musiał zmieniać przełożenia.
Dariusz Śledź (trener PGE Marma):  Chcieliśmy bardzo, ale się nie udało. Gospodarze byli po prostu dużo lepsi, przede wszystkim mieli bardzo równą drużynę i wygrali zasłużenie. Wypada im tylko pogratulować.
Leon Madsen (Unia Tarnów): – Cieszę się z wygranej i z mojego występu, który osłodził mi fakt, że dzień wcześniej nie awansowałem do finału Indywidualnych Mistrzostw Europy. Znakomicie się tutaj czuję, a co ważne, jedzie cały zespół. Dziękuję także kibicom, którzy tak licznie przyszli dziś na stadion. Ich doping sprawia, że jedziemy 10 procent lepiej niż normalnie.
Artem Łaguta (Unia Tarnów): – Ostatnio dużo podróżowałem i jestem trochę zmęczony. Dlatego dziś nie pojechałem w biegu nominowanym. Choć wygrałem cztery biegi, nie było to łatwe. Cieszę się, że teraz w lidze polskiej jest przerwa, będzie można wreszcie trochę odpocząć.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze