Transfery po tarnowsku

0
Gollob i Rickardsson
Transferowy hit sezonu 2004. Tomasz Gollob i Tony Rickardsson w barwach Unii Tarnów
REKLAMA

Od Iżewskiego do Błaszaka
Drużyna Unii, debiutując w rozgrywkach o mistrzostwo III ligi w 1957 roku, oparta była na własnych wychowankach. Ale był jeden wyjątek. Akces do tarnowskiego nuworysza zgłosił bowiem rzeszowianin Romuald Iżewski. Żużlowiec był z niego bardzo przeciętny wszedł jednak na trwałe do historii tego sportu w Polsce jako jeden z konstruktorów krajowego motocykla, popularnego w latach 50‑tych oraz w następnej dekadzie FIS‑a. Już rok później Unia pozyskała z zewnątrz bardzo wartościowego zawodnika. Był nim związany potem wiele lat z Tarnowem Albin Tomczyszyn, pełniący rolę jeżdżącego trenera.
W 1959 roku Unia awansowała do ekstraklasy, drużynę należało więc wzmocnić. Na krótko w Tarnowie pojawili się więc czołowi zawodnicy rozwiązanej sekcji Kolejarza Rawicz, Marian Spychała i Jan Kolber. Sporo transferów przyniosły lata 60‑te. Chyba najważniejszymi było pozyskanie dwóch bardzo dobrych zawodników z rozwiązanej w połowie tamtej dekady sekcji krakowskiej Wandy. W ten sposób do Mościc trafił duet: Andrzej Tanaś – Stanisław Chorabik, który stał się obok Zygmunta Pytki siłą napędową „Jaskółek” w kilku kolejnych sezonach.
Lata 70‑te to zastój w tarnowskim żużlu, który stał się jednym z outsiderów tego sportu w Polsce. Drużyna jeździła w oparciu o własne szkolenie, które jednak nie gwarantowało zadowalających wyników. Najbardziej znanym zawodnikiem tamtego okresu, który trafił do Unii z zewnątrz, był chyba rybniczanin Jerzy Wilim, który przyszedł do Unii w roku 1979. Były młodzieżowy mistrz Polski miał już jednak szczyt kariery dawno poza sobą i w Tarnowie zagościł na krótko.
Prawdziwy transferowy wysyp nastąpił jednak mniej więcej w połowie lat 80‑tych, kiedy to w Mościcach pojawiły się ambicje zbudowania ekipy, która po wielu latach powróci do grona najlepszych polskich drużyn. Skład „Jaskółek” uległ w ciągu kilku sezonów kompletnemu przemeblowaniu, oparty został na znanych i cenionych zawodnikach zarówno bardzo już doświadczonych, jak młodych. Zaczęło się w 1984 roku. Do Unii trafił były dwukrotny indywidualny mistrz Polski, Bernard Jąder z Unii Leszno, w towarzystwie błyskotliwego Henryka Jaska ze Sparty Wrocław i Sławomira Troniny z Motoru Lublin. Rok później jako jeżdżący trener pojawił się kolejny były mistrz kraju, Bogusław Nowak. To był już prawdziwy hit. A w 1986 roku w związku z awansem do ekstraklasy Unia sprowadziła kolejnego zawodnika ówczesnej krajowej czołówki, Eugeniusza Błaszaka.


Po przełomie
Przełom lat 80‑90 minionego wieku przyniósł rewolucyjne zmiany nie tylko w polityce i gospodarce, ale także w sporcie. W żużlu jednym z jego przejawów stała się możliwość kontraktowania obcokrajowców. Pierwszymi w Tarnowie byli w sezonie 1990 Czesi – Lubomir Jedek i Zdenek Schneiderwin oraz Słowak Gaspar Forgać. Już jednak rok później plastron z jaskółką założyli znani intercjonałowie, wielokrotni finaliści mistrzostw świata – Nowozelandczyk Mitch Shirra oraz Anglik Jeremy Doncaster. Dużym wydarzeniem był angaż w 1992 roku świetnego specjalisty od długiego toru, wielokrotnego mistrza świata w tej odmianie wyścigów Anglika Simona Wigga, a rok później jego rodaka Joe Screena, który w tamtym sezonie został mistrzem świata wśród juniorów.
Bez większego echa przeszedł natomiast kontrakt z Unią w 1994 roku…Tony Rickardssona. Szwed był bowiem wówczas jeszcze młodym zawodnikiem i w dotychczasowych startach w polskiej lidze niespecjalnie błyszczał. Ale jego przyjście okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. W 1994 roku został po raz pierwszy mistrzem świata seniorów, a w polskiej lidze poprowadził Unię do pierwszego w dziejach srebrnego medalu Drużynowych Mistrzostw Polski. Kiedy dekadę później przed sezonem 2004 wracał po kilku latach do Tarnowa witany był niczym król. Był już jednak wtedy największą światową gwiazdą. W tym samym roku działacze Unii ze Szczepanem Bukowskim na czele postarali się o transfer, który bez przesady zaszokował sportową Polskę. Oto kontrakt z Unią podpisał Tomasz Gollob, człowiek-instytucja polskiego sportu żużlowego, najlepszy i najpopularniejszy zawodnik generujący olbrzymie zainteresowanie nie tylko środowiska żużlowego. Niejako w pakiecie pozyskano jego starszego brata, dwukrotnego mistrza Polski – Jacka. W efekcie Unia jako beniaminek zdobyła złoty medal DMP, a sukces ten powtórzyła rok później. Na trzecie złoto w 2012 roku zapracowała już inna drużyna z pozyskanymi wcześniej świetnym Amerykaninem Gregiem Hancockiem, najlepszym wówczas juniorem świata Maciejem Janowskim oraz Słowakiem Martinem Vaculikiem. Ciekawostką jest fakt, że w latach 80‑tych tarnowski klub chciał pozyskać jego ojca – Zdena, zawodnika Preglejki Żarnovica, klubu zaprzyjaźnionego z Unią. Wtedy na transfer zgody nie wydała GKSŻ. I tak oto dwadzieścia lat później w zupełnie innych realiach historia zatoczyła swe przysłowiowe koło.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze