Chwilowy „stop” dla przekształceń w ochronie zdrowia

0
zdrowie
REKLAMA

W spółki prawa handlowego przekształcone miały być ostatnie trzy prowadzone przez miasto placówki medyczne: Mościckie Centrum Medyczne, Zespół Przychodni Specjalistycznych oraz Szpital im. Szczeklika, które dotąd funkcjonowały jako samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej. Jako korzyści z takiego rozwiązania wymieniano to, że działając jako spółki, będą mieć większe możliwości rozwoju, będą mogły prowadzić działalność komercyjną i część usług świadczyć odpłatnie. Osoby, które na to stać, nie musiałyby czekać w kolejce do lekarza specjalisty czy na zabiegi rehabilitacyjne. W magistracie podkreślano też, iż trzeba przygotować się na zagrożenia, które mogą wystąpić w przyszłości, a takim zagrożeniem dla miejskich placówek może być pojawienie się w Tarnowie przychodni sieciowych, które również będą mieć kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale ich przewagą może być dużo większa elastyczność i swoboda działania.
Przeciwnicy zmian od razu alarmowali, że w nowej rzeczywistości osoby mniej zamożne mogą mieć znacznie ograniczoną dostępność do usług medycznych. Ich zdaniem, istnieje realne zagrożenie, że spółki kapitałowe, które muszą osiągać zysk, świadczyć będą usługi najbardziej opłacalne, rezygnując z mniej dochodowych. Spółki, choćby z powodu złego zarządzania, mogą upaść, bo podlegają przepisom prawa upadłościowego, a w przypadku publicznych ZOZ‑ów takiego ryzyka nie ma.
Przeciwnicy przekształceń wyrażają ponadto obawy, że teraz komercjalizowane firmy medyczne wkrótce trafią w prywatne ręce, bo od komercjalizacji do prywatyzacji droga jest prosta – spółka w każdej chwili może zostać sprzedana. Zadają pytanie: w czyim interesie jest urynkowienie służby zdrowia?
Magistrat przeprowadził tzw. konsultacje społeczne, które jednak niewiele wyjaśniły. Nikt nie potrafił jasno i konkretnie przedstawić korzyści z komercjalizacji dla pacjentów, narastał natomiast opór związkowców ze służby zdrowia. Zamiast dialogu był konflikt, wzajemnie zarzucano sobie łamanie składanych deklaracji i wycofywanie się z poczynionych ustaleń…
Mimo braku akceptacji ze strony sporej części mieszkańców Tarnowa prezydent Ryszard Ścigała zdecydował się skierować pod obrady rady miejskiej projekty uchwał o przekształceniu w spółki MCM i ZPS oraz zamiar komercjalizacji Szpitala im. Szczeklika. Na ul. Wałowej manifestację przeciwko temu pomysłowi zorganizowali działacze różnych związków zawodowych, którzy w tym dniu połączyli siły. Wchodzącym do Sali Lustrzanej radnym wręczano apel, w którym mogli przeczytać, że może po latach, gdy skutki ich decyzji będą bardzo dotkliwe, mieszkańcy nie zorientują się, że źródło problemów tkwi w podjętych teraz postanowieniach. To jednak – według związkowców – nie zmieni faktu, że każde utracone życie i każdy uszczerbek na zdrowiu, które nastąpią kiedyś dlatego, że ktoś nie uzyskał właściwej pomocy, bo jego portfel nie był wystarczająco zasobny, obciążą sumienia obecnych rajców miejskich.
Do głosowania jednak nie doszło, bo prezydent Ścigała zgłosił wniosek o wycofanie punktów o przekształceniach, a radni go poparli. Okazało się, że pojawiły się nowe okoliczności i tematu zmiany formuły prawnej miejskiego szpitala już nie ma. – Jestem po wstępnej wymianie korespondencji z marszałkiem województwa, który jest zainteresowany, aby nasz szpital ściśle współpracował z prowadzonym przez niego Szpitalem św. Łukasza – oznajmił R. Ścigała. – Obie placówki pełnią ważne funkcje ponadregionalne i zapewniają opiekę zdrowotną mieszkańcom całego subregionu tarnowskiego, więc nie ma potrzeby, aby między sobą konkurowały, a zatem bezzasadna może być zmiana formuły zarządzania Szpitala im. Szczeklika.
Czy to oznacza, że może dojść do połączenia obu szpitali? Prezydent nie wyklucza takiej możliwości. – Eksperci wskazują, że połączenie mogłoby przynieść dobre efekty. Ale na mówienie o szczegółach jest jeszcze za wcześnie. Nad konkretnymi rozwiązaniami będziemy pracować w najbliższych miesiącach – powiedział Ścigała.
W kuluarach mówiono jednak, że koncepcja połączenia szpitali, która nagle się pojawiła, to trochę mydlenie oczu. Prawda jest ponoć taka, że prezydent musiał wycofać się z pomysłu komercjalizacji szpitala, bo większość radnych była temu przeciwna i przegrałby głosowanie. Podczas obrad komisji przeciw przekształceniu szpitala w spółkę głosowała np. część radnych z prezydenckiego klubu Tarnowianie.
Natomiast odłożenie w czasie decyzji o powierzeniu zarządzania MCM i ZPS prezesom spółek to efekt niedopatrzenia ze strony urzędników – zgodnie z prawem o takim zamiarze należało powiadomić związki zawodowe co najmniej 30 dni przed głosowaniem, nie do końca go dopełniono. Także i w tym przypadku prezydent Ścigała wskazywał na inne okoliczności. – Ze związkowcami podjąłem rozmowy o tzw. pakiecie bezpieczeństwa – wyjawił. – Pojawił się m.in. pomysł przekazania pracownikom pakietu akcji. Choć tu zaczynamy wchodzić już w prywatyzację, a na razie nasze zamiary koncentrują się na spółkach ze stuprocentowym udziałem miasta.
Radni PiS chcieli się dowiedzieć od władz Tarnowa, czemu boją się lokalnego referendum w sprawie zmian w służbie zdrowia. Bezskutecznie. Jedyną odpowiedzią było pytanie zadane im przez radnego Bartłomieja Babuśkę (PO), który był ciekawy, dlaczego nie było referendum wtedy, gdy prywatyzowano miejskie przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej, a wówczas przy władzy byli niektórzy dzisiejsi radni opozycyjni…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze