Na szpitalnym wikcie się nie przytyje, ale…

0
szpitalne jedzenie
szpitalne-jedzenie
REKLAMA

Szpinak, jajko, parówka…
Cienka parówka, trochę masła i dwie kromki chleba na śniadanie, szpinak z ryżem i pół jajka na obiad, pieczywo, trochę dżemu, masło i pół jabłka na kolację – tak wyglądają posiłki w polskich szpitalach. Zainteresowani mogą pooglądać zdjęcia przesyłane przez pacjentów na Facebooka.
A jak wygląda żywienie w tarnowskich szpitalach? Wśród pacjentów zdania są podzielone, bo wszystko zależy od ich domowych przyzwyczajeń i nawyków. Pani Anna przebywa w szpitalu od trzech dni i z kuchni jest zadowolona.
– Posiłki są smaczne, a porcje wystarczające. Zresztą chciałabym podczas pobytu w szpitalu trochę schudnąć – przyznaje. – Nie potrzebuję żadnych dodatkowych produktów z domu, poza napojami, bo jest bardzo gorąco.
Jednak dla leżącego dwie sale dalej pana Pawła jedzenie jest największą bolączką.
– Człowiek głodny, chciałby coś zjeść, a tu przynoszą posiłki niesmaczne i mało urozmaicone, a na dodatek niewielkie porcje. Kto się tym naje? – krytykuje tarnowianin. – W domu jem więcej, dlatego w szpitalu dożywiała mnie rodzina. Pielęgniarki patrzą na to niechętnie, ale nie zamierzam się głodzić. Płacę składki ubezpieczeniowe i uważam, że mam prawo domagać się odpowiednich warunków.
Jednak szpital to nie restauracja lub domowe żywienie – nie dostaniemy golonki, flaków czy pizzy. Szpitalna kuchnia musi wykarmić setki chorych z rozmaitymi schorzeniami, którzy niejednokrotnie mają zupełnie odmienne diety. I nikogo nie powinno dziwić, że pacjent z cukrzycą dostaje dziennie pięć posiłków, a inny – tylko trzy.


Dieta dla cudzoziemca
W dużej jak hala kuchni Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie stoi 12 kotłów o pojemności 300 litrów. Można byłoby tu wyżywić nawet 2 tysiące pacjentów, ale obecnie przyrządza się posiłki dla około 550 osób. Na dwie zmiany pracuje 20 kucharek i pomocy kuchennych, od szóstej rano przyrządzają śniadania, obiady, kolacje. Każdego dnia z piekarni z Łękawicy przywożonych jest 150‑160 bochenków chleba.
– Kroimy je w krajalnicach. Próbowaliśmy kupować chleb pakowany, ale nie był tak świeży – mówi Dorota Gut, kierująca szpitalnym działem żywienia. – W przetargach wyłaniamy dostawców produktów żywieniowych. Warzywa okopowe przywożą nam rolnicy z województwa świętokrzyskiego, nowalijki i owoce sezonowe mamy z Nowego Sącza, producent z Nowego Żmigrodu dostarcza nam mięso.
Gotowe dania wkładane są w nierdzewne garnki na częściowo podgrzewanych wózkach i wożone podziemnymi korytarzami do wind, a stamtąd na poszczególne oddziały. Szpital dysponuje talerzami, sztućcami i kubkami, o to pacjenci już nie muszą się martwić. Codziennie do kuchennego kotła w lecznicy wędruje na jedną osobę tzw. wsad wartości 6,5‑7 złotych, ale do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty funkcjonowania kuchni, amortyzację, koszty osobowe.
– Żywimy pacjentów według najnowszych trendów i obowiązujących norm, starając się spełniać normy odżywcze i energetyczne w danej diecie – zapewnia szefowa szpitalnego żywienia.
Czytamy jadłospis. Na śniadanie: owsianka na mleku, serek grani, masło, trzy kromki chleba i kakao; na obiad: rosół z makaronem, kotlet schabowy, surówka z marchwi, ziemniaki i kompot; kolacja składa się z polędwicy sopockiej, masła, pieczywa, czerwonej papryki i herbaty z cytryną. W tym samym dniu chorzy na diecie dostają gotowane udko kurczaka i gotowaną marchewkę. Szpitalna kuchnia przyrządza posiłki dla 16 typów diet. Są też diety specjalne, zlecane przez lekarzy, jak miksowana, bezglutenowa, ziemniaczana czy wegetariańska.
– Żywienie dostosowujemy indywidualnie do próśb pacjentów. Mieliśmy cudzoziemca z Arabii, który chciał jeść ciemny ryż i ciemne pieczywo, jedna z kobiet na położniczym zażyczyła sobie dietę wegańską, małym dzieciom podajemy mleko, którym karmili ich rodzice w domu – opowiada Dorota Gut.

REKLAMA (3)

Nie smakuje? Zmienimy
Kilkanaście przeróżnych diet jest stosowanych również w drugiej tarnowskiej lecznicy – Szpitalu Specjalistycznym im. E. Szczeklika. Placówka zatrudnia siedmiu dietetyków, którzy czuwają nad szpitalnym jadłospisem oraz pomagają w dystrybucji posiłków i karmieniu pacjentów. Codzienne wyżywienie chorego kosztuje ponad 20 złotych, wliczając nie tylko wsad do kotła, lecz również utrzymanie kuchni i koszty osobowe.
– Często pacjenci oczekują lepszego jedzenia, a my nie możemy im tego serwować z uwagi na stosowane w różnych schorzeniach diety. Czasami chorzy po prostu zapominają, że szpital jest miejscem, gdzie się leczy – mówi Marcin Kuta, dyrektor placówki. – Zdarza się, że czasem pacjent nie jest zadowolony, bo ktoś obok ma kotlet czy szynkę, a u niego na talerzu są warzywa. Mimo to, jeśli ktoś ma dietę normalną, a nie smakuje mu biały ser lub zupa mleczna, jest możliwość zamiany na coś innego, choćby żółty ser.
Na wszystkich oddziałach w tarnowskich szpitalach pacjenci mają do dyspozycji lodówki, kuchenki mikrofalowe, czajniki. Chorzy dostają większe lub mniejsze pojemniki na potrawy przynoszone przez rodziny i przechowują je w lodówce.
– Staramy się pilnować, by produkty przynoszone z domu nie zalegały w szafkach przy łóżkach, bo od tego są lodówki. Pilnują tego pielęgniarki, pracownicy pomocniczy i dietetyczki. Jedzenie w lodówkach jest opatrzone karteczkami z nazwiskami pacjentów oraz datą przyrządzania dania – dodaje szef szpitala.
Dzięki temu personel ma nadzór, nad tym co pacjenci jedzą poza szpitalnymi posiłkami. Jednak moda na dożywianie chorych domowymi rosołami i kompotami już powoli zanika. Potwierdzają to ankiety, wypełniane przez pacjentów szpitala.
– Pytamy w nich chorych, czy przynoszone są im posiłki z domu, jak często, w jakiej ilości, z jakiego powodu… Tylko 30 proc. pacjentów przyznaje, że potrzebuje dodatkowego dożywiania, ale jeszcze kilka lat temu takie deklaracje składało około 60‑70 proc. hospitalizowanych – zauważa Marcin Kuta.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze