I jak na to wszystko reagował personel?
Muszę to powiedzieć – jestem zbudowany postawą naszych ludzi! Szacun dla nich! Najtrudniej pod tym względem było w pierwszej fali, w drugiej byliśmy już lepiej przygotowani, choć także i teraz, w trzeciej, każda para rąk do pracy bardzo się przydaje. Ułożenie grafiku zwłaszcza przed dłuższym wolnym nie jest proste. Na przykład przed długim weekendem majowym. Gdy inni mają wolne, my działamy. Widzę jednak, jak bardzo nasze trudne doświadczenie procentuje. Procentuje także fakt, że większość z nas to pasjonaci swojego zawodu. Mam na myśli nie tylko lekarzy, ale i pielęgniarki, rehabilitantów – fizjoterapeutów, laborantów pracujących ze skażonym materiałem, pracowników higieny i transportu, którzy chorych przewozili we właściwe miejsca i często też z tego powodu chorowali, techników radiologii, gdyż przebieg wirusa wymaga częstej diagnostyki obrazowej. Proszę wziąć pod uwagę, że wszystkie te czynności wykonuje się nosząc na sobie przez wiele godzin plastik, który nie przepuszcza powietrza. To spowalnia pracę i potęguje zmęczenie, na które nie można sobie pozwolić. Nie wystarczy bowiem przy chorym być, trzeba też być aktywnym. Od ponad roku pracujemy w dodatkowym reżimie sanitarnym, takim, którego, mimo że szpital zawsze jest sterylnym miejscem, wcześniej nie było. Ciągłe dezynfekowanie wszystkiego, separowanie i segregowanie także wymaga dodatkowych zajęć.
Czy szczepionki na covid rzeczywiście działają, podobno zaszczepieni też chorują?
Żadna szczepionka nie daje gwarancji, że nie zachorujemy. Ale daje na to większe szanse. W przypadku inwazyjności koronawirusa rzeczywiście zdarza się, że zaszczepieni chorują, lecz przebieg infekcji jest dużo łagodniejszy. Ci chorzy nie leżą w szpitalach. Osoby, które przechorowały covid w sposób naturalny, nabywają odporność, lecz nie jest ona wieczna. To odporność na kilka miesięcy, później znów można zachorować i takie sytuacje też już obserwujemy. Zwykle, choć nie jest to reguła, drugi raz choruje się lżej. Naturalnie zdobyta odporność jest porównywalna do tej, którą daje szczepionka. Trzeba pamiętać, że po zachorowaniu muszą minąć przynajmniej trzy miesiące, aby przyjąć szczepionkę. Trzy miesiące od daty pozytywnego testu. W przeciwnym wypadku można sobie wyrządzić krzywdę. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku przyjęcia pierwszej dawki szczepionki – gdy po niej zachorujemy, muszą minąć minimum trzy miesiące, aby otrzymać kolejną. Mamy właśnie najnowsze wytyczne ministra zdrowia w tym zakresie.

















