Najpierw esemes, potem upomnienie
Tarnów znajduje się w gronie 46 polskich miast posiadających uprawnienia organu egzekucyjnego. To oznacza, że gmina może stosować wszystkie przewidziane w ustawie formy egzekucyjne dotyczące lokalnych podatków i opłat. Wyjątkiem jest egzekucja z nieruchomości, tę może prowadzić jedynie naczelnik urzędu skarbowego.
Na przestrzeni kilku ostatnich lat zaległości wobec miasta z tytułu podatku od nieruchomości, podatku od środków transportowych i podatku rolnego znacznie się zmniejszyły. W połowie 2012 r. była to kwota sięgająca 5,7 mln zł, natomiast w grudniu 2015 r. wynosiła w zaokrągleniu 4,5 mln zł. – Należy pamiętać, że w 2012 roku nie obowiązywały jeszcze opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi – przypomina Marek Witek, dyrektor Wydziału Podatków i Windykacji Urzędu Miasta Tarnowa. – Tak zwany podatek śmieciowy zaczęto naliczać od lipca 2013 roku, nie wszyscy jednak w wyznaczonym terminie regulują należności. Dług z tego tytułu na koniec minionego roku sięgał 413 tysięcy złotych. Gdyby pominąć tę kwotę, to podatkowe zadłużenie w stosunku do miasta mieściłoby się w granicach czterech milionów złotych.
Spadek zaległości widać gołym okiem. Powód? W ostatnim czasie zmieniły się przepisy dotyczące egzekucji. Kiedyś były to formy bardzo sztywne, teraz pojawiło się coś, co nazwać można „miękką egzekucją”. Nadal warunkiem wszczęcia egzekucji administracyjnej jest skuteczne doręczenie podatnikowi upomnienia i prawidłowe wystawienie tytułu wykonawczego. Jednak od ubiegłego roku wierzyciel, zanim podejmie tego typu kroki, może po prostu do dłużnika zatelefonować, przypominając mu o finansowym zobowiązaniu, można też wysłać krótką wiadomość w formie SMS‑a, można wysłać e‑mail lub faks.
– Nie wykluczam, że te nowe formy, z których korzystamy, takie jak SMS, e‑mail, telefon przyczyniły się do zmniejszenia zadłużenia – mówi Marek Witek. Mieszkańcy często zapominają o terminach płatności i właśnie niepamięcią tłumaczą powstałe zadłużenie. W tego typu przypadkach chodzi z reguły o nieduże kwoty, które szybko są regulowane, bo o tych dużych trudno zapomnieć. – Poza tym zintensyfikowaliśmy działania egzekucyjne – kontynuuje szef wydziału podatkowego. Na jednego magistrackiego poborcę odpowiedzialnego za ściąganie należności przypada tygodniowo do 60 dłużników i do 120 tytułów wykonawczych. – Jeśli te liczby z jakiegoś powodu są niższe, to poborca może złożyć wizytę tym dłużnikom, którzy mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie obsługiwanego przez niego rejonu. To pozwala zaoszczędzić czas i zwiększyć skuteczność działań.
Komu raty, komu umorzenie?
Największy udział w długu wynoszącym łącznie 4,5 mln zł mają osoby, które nie rozliczyły się z podatku od nieruchomości, w grupie osób prawnych zadłużenie wynosiło na koniec poprzedniego roku 2,5 mln zł, a osób fizycznych – 923 tys. zł.
Kolejna kategoria to podatek od środków transportowych – osoby prawne zalegały 51 tys. zł, osoby fizyczne 550 tys. zł. Na tym tle zaległości dotyczące podatku rolnego są wręcz symboliczne, od osób prawnych było to zaledwie 5 tys. zł, od fizycznych – 49 tys. zł. I podatek śmieciowy – 413 tys. zł.
Niewiele ponad dziesięć la temu rekord należał do dłużnika, który winien był miastu kilkanaście milionów złotych. Ostatecznie suma ta została rozliczona. Teraz najwyższa kwota zaległości wśród osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą sięga 1,5 miliona złotych, a w kategorii osób prawnych wynosi około 2 milionów złotych i ma być uregulowana w najbliższym czasie. – Formy regulowania zaległości mogą być gotówkowe lub bezgotówkowe poprzez przejmowanie majątku dłużnika – wyjaśnia Marek Witek. – Czasem nie ma innego wyjścia i przejmujemy grunty, budynki produkcyjne i magazynowe oraz urządzenia i maszyny. Gdy istnieją wątpliwości co do wypłacalności podatnika, dokonujemy tak zwanych zabezpieczeń na majątku poprzez wpisy hipoteczne.
Jak bardzo miasto jest łaskawe wobec dłużników? – Coraz mniej… – odpowiada nasz rozmówca. Procedury związane ze zwolnieniami podatkowymi wynikające z ustaw oraz lokalnych uchwał toczą się zgodnie z odgórnie ustalonym rytmem. Osobno rozpatrywane są wnioski w sprawie ulg uznaniowych, takich próśb wpłynęło do prezydenta Tarnowa w 2014 roku – 258. W 2015 roku ich liczba spadła do 183.
Ostatecznie w ubiegłym roku udzielono ulg 158 podatnikom, z tego 105 osobom umorzono zadłużenie na łączną kwotę 198 tys. zł, w 18 przypadkach odroczono terminy płatności (161 tys. zł), a w 35 dług rozłożono na raty (483 tys. zł). Dla porównania, w 2014 roku umorzono 112 podatnikom zadłużenie sięgające 316 tys. zł, odroczono 14 osobom spłatę przekraczającą 1,8 mln zł, na raty rozłożono 40 osobom 993 tys. zł.Najwyższa kwota jednorazowego umorzenia wyniosła w poprzednim roku sto kilkanaście tysięcy złotych. Chodziło o osobę prawną, powodem były przede wszystkim względy społeczne – rozwój, zwiększenie zatrudnienia. Dane szczęśliwca poznamy z końcem maja, gdy miejscy urzędnicy będą musieli opublikować w Biuletynie Informacji Publicznej wykaz osób prawnych i fizycznych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, którym prezydent Tarnowa udzielił w roku 2015 ulg, odroczeń, umorzeń lub rozłożył spłatę podatku i opłat lokalnych na raty. Na razie dane te objęte są tajemnicą skarbową.
W wykazach z lat minionych jako przyczynę umorzenia podawano: ważny interes podatnika i ważny interes publiczny – najczęściej w parze. Często o umorzenie ubiegają się osoby prywatne, w podeszłym wieku, schorowane, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej. – Mamy też stałych klientów, którzy piszą wnioski z raty na ratę. Próbujemy tych ludzi zaktywizować, więc część podatku umarzamy, część zostawiamy do spłaty, żeby ich zmobilizować do działania – tłumaczy Marek Witek. – Kiedyś liczba takich wniosków sięgała nawet pół tysiąca, w ostatnim roku było ich niecałe dwieście. Jeśli firma jest w trudnej sytuacji i zapłata zaległego podatku grozi tym, że pracownicy nie dostaną pensji, a zakład może zbankrutować, to pomagamy. Pomagamy również wtedy, gdy firma chce się rozwijać, inwestować i zatrudniać nowych pracowników. Umorzenie to specyficzny rodzaj ulgi, dla podatnika to duża pomoc, dla miasta utracony bezzwrotnie pieniądz, dlatego generalną zasadą jest płacenie podatków.
























