Dowody z wideorejestratora. Co kierowcy nagrywają w swoich kamerkach?

0
REKLAMA

Wideorejestrator nie wszędzie legalny

Każdego roku w Polsce sprzedaje się kilkaset tysięcy wideorejestratorów, wzrostu ich sprzedaży nie zahamowała nawet pandemia. Z badania przeprowadzonego przez EFL w 2020 roku wynika, że wideorejestratory są istotnym akcesorium w aucie dla 8–10 proc. klientów. Wiele osób uważa je za równie ważne, jak nawigację GPS czy zestaw głośnomówiący. Ceny też są bardzo przystępne, najtańszy sprzęt można kupić już za 100 zł. Należy jednak pamiętać, że nagranych materiałów nie możemy publikować w sieci, jeśli nie usuniemy z nich wszystkich elementów pozwalających zidentyfikować sprawcę wykroczenia. Dokonując nagrania nie możemy łamać przepisów, ponieważ… sami zostaniemy ukarani.

Pan Łukasz, mieszkaniec Tarnowa, który jest kierowcą w międzynarodowej firmie transportowej, od kilku lat korzysta z wideorejestratora. – Zdarza się, że jestem świadkiem jakiegoś zdarzenia lub sam w nim uczestniczę, dlatego tego typu nagarnia są świetnym dowodem, kiedy na miejscu zjawia się policja. Nie jestem jednak za tym, aby wszystkie zdarzenia zgłaszać na policję. Może się bowiem zdarzyć, że ktoś przejedzie w niedozwolonym miejscu, co wynika np. ze zwykłej nieuwagi, gdy kierowca nie zna miasta i porusza się po nim po raz pierwszy. Dziwię się ludziom, którzy zgłaszają każdą sytuację mundurowym. Kiedy policjanci stoją przy drodze z „suszarką”, kierowcy ostrzegają się nawzajem, mrugając światłami, by dać znać, że trzeba zdjąć nogę z gazu. Wówczas mówi się o pewnej solidarności wśród kierujących.

REKLAMA (3)

Kiedy wysyłamy policji nagranie, na którym ktoś łamie przepis, ale nie zagraża przy tym innym uczestnikom ruchu, jest to zwykłe „kablowanie” – przekonuje pan Łukasz i dodaje, że jeżdżąc tirem po całej Europie zdarza się, że w niektórych krajach musi ściągać wideorejestrator z szyby, ponieważ korzystanie z niego jest zabronione. – W Portugalii używanie rejestratorów, a nawet samo ich posiadanie, jest nielegalne. Za jazdę po Austrii z kamerką samochodową grozi 10 tys. euro kary. Ciekawie jest też na Węgrzech. Posiadanie i używanie kamerek samochodowych jest tam legalne, ale nagrania muszą zostać usunięte najpóźniej po pięciu dniach roboczych od ich wykonania.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze