Czy starcza wam do pierwszego?

0
wydatki
Zdaniem ekspertów, ponad połowa Polaków nie potrafi zarządzać budżetem domowym. Stąd pomysł na treningi budżetowe, które w Tarnowie organizuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
REKLAMA

Podejmując decyzje pod wpływem chwili, jesteśmy w stanie przepuścić jednorazowo od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Takie spontaniczne, nieprzemyślane zakupy rodzą jednak konsekwencje. Zadłużamy się, a potem narzekamy. W budżetach polskich gospodarstw domowych najważniejszą pozycję nadal stanowią wydatki na żywność i napoje bezalkoholowe – wynika z danych GUS. Wydajemy na jedzenie 25 procent tego, co mamy w portfelu czy na koncie bankowym, ale ostatnio odnotowano np. dużą dynamikę wzrostu zakupów drogich smartfonów, telewizorów i sprzętów agd. Wiele tych zakupów to efekt zaciągniętych pożyczek i kredytów.– Rok temu zrobiłam wstępne wyliczenie i o mało zawału nie dostałam – zwierza się Klaudia, sekretarka w firmie. – Wyszło mi, że wydajemy z mężem więcej, niż zarabiamy. Z czasem dzięki takiej pisanej kontroli udało się nam wyjść na prostą. Ja naprawdę nie wiedziałam, że aż tyle szło na jedzenie, a raczej na jego marnowanie, wyrzucanie przeterminowanych jogurtów, serów i wędlin. Już niczego nie kupuję na zapas, nie robię zakupów na wszelki wypadek i nie daję się zwieść promocjom. Wreszcie zaczęłam odkładać. Oszczędności pójdą na nasze wymarzone wakacje w Hiszpanii, ale jeszcze nie teraz. Za rok, bo dopiero uczymy się oszczędzać.
Emilia, tarnowska, młodziutka bizneswoman, ma siedem kopert, każdą podpisaną: firma, dom, jedzenie, lekcje angielskiego, rozrywka (kino, książki, itp.), oszczędności, sytuacje awaryjne. – System kopertowy pozwala uniknąć stresujących sytuacji – mówi. – Prowadzę własną działalność gospodarczą, raz zarobię więcej, raz mniej. Zarobek na początku miesiąca dzielę i wkładam do kopert. Wiadomo, że rzeczą świętą są wszystkie rachunki, czyli czynsz, prąd, gaz oraz składki związane z prowadzeniem firmy. Na konto oszczędnościowe wpłacam co najmniej 50 złotych miesięcznie. Kopertę awaryjną traktuję jak kartę kredytową, jest w niej 200 złotych, sięgam po nie, gdy pojawiają się niezaplanowane wydatki, na przykład nagła wizyta u lekarza, a potem zawsze oddaję. Nasza rozmówczyni przyznaje, że wśród znajomych nikt w ten sposób domowego budżetu nie prowadzi. – Najczęściej słyszę skargi, że już im się pieniądze kończą i znowu trzeba będzie od kogoś pożyczyć.
Kłopoty finansowe i problemy z domknięciem domowego budżetu to stały temat narzekań. Prawie wszystkich. – Wprowadziliśmy cykliczne treningi budżetowe, bo dostrzegliśmy, że jest taka potrzeba. Projekt skierowany jest do osób korzystających z pomocy naszego ośrodka czy to w formie zasiłków, czy wsparcia, na przykład psychologicznego lub pedagogicznego – mówi Magdalena Jędrusik, koordynatorka zespołu do spraw pomocy specjalistycznej i asysty rodzinnej w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Tarnowie. Przyznaje równocześnie, że podobny trening przydałby się nie tylko klientom MOPS‑u – gospodarowanie domowymi finansami sprawia trudność ponad połowie Polaków.
– Co ja będę planował, jak mi ledwo do pierwszego starcza. Tu nie ma co planować – słyszą na co dzień pracownicy socjalni zachęcający do udziału w warsztatach, których tematem jest prawidłowe zarządzanie pieniędzmi. W trakcie zajęć można się dowiedzieć, jak planować wydatki i robić zakupy, aby nie popaść w długi, jakie zagrożenia i konsekwencje niosą za sobą szybkie kredyty i pożyczki.
– Podstawowy problem to brak planowania – podkreśla Magdalena Jędrusik. – Nie można wtedy mówić o jakichkolwiek formach oszczędzania. Tymczasem wystarczy wziąć kartkę i ołówek, by spisać z jednej strony dochody, a z drugiej wszystkie wydatki. Wtedy widzimy czarno na białym, na co idą nasze pieniądze, ile nam zostaje. I wtedy często przychodzi refleksja. Może poszukać dodatkowej pracy? Może ograniczyć niektóre wydatki? Wiadomo, że nie możemy sobie w życiu wszystkiego odmawiać, ale ograniczyć możemy. Niektórzy uczestnicy naszych zajęć, gdy już zaczną planować, nie kryją zaskoczenia tym, że tak dużo pieniędzy przeciekało im do tej pory przez palce. Byli przekonani, że oszczędzają wrzucając do koszyka sześć promocyjnych opakować serków, choć wcale tyle nie potrzebowali. I nie sądzili, że kupując słodkie napoje i zwykłe batoniki, w ciągu miesiąca mogą wydać się aż tak dużą kwotą. Zachęcamy również do oszczędzania, odkładając każdego dnia choćby 30 groszy, po roku uzbieramy nieco ponad sto złotych, wystarczy na dobre perfumy dla kogoś bliskiego pod choinkę albo na prezent zrobiony samemu sobie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze