Czołowe pozycje na czarnej liście drzew, których sadzenie ze względu na alergików powinno się ograniczyć, zajęły brzozy, olchy i leszczyny. Do często uczulających popularnych gatunków zaliczono także topolę, wiąz, wierzbę, buk, dąb, platan, jesion, lipę i ambrozję. Według naukowców bezpieczne jest za to sadzenie klonów, kasztanowców, akacji, grabów, bzów, świerków, jaśminów, jarzębin, jodeł i modrzewi. Wśród wielu krzewów alergicy dobrze znoszą: forsycję, pigwowca, irgę, bukszpan, dereń, berberys i głóg. Z kolei spośród roślin pnących najrzadziej uczulają bluszcz pospolity, rdestówka czy winobluszcz pięciolistkowy.
Tarnów został obsadzony zaraz po wojnie w ramach akcji zadrzewiania, przy ulicach pojawiły się wtedy gatunki typowo leśne – klony jesionolistne, modrzewie, jesiony, topole. Drzewa posadzono chociażby na tarnowskiej Starówce przy ul. Piłsudskiego, gdzie wyrosły okazałe kasztanowce, z których obecnie zostały tylko dwa.
– Klony czy kasztanowce nie uczulają, ale powoli usychają, łamią się, ich systemy korzeniowe są atakowane przez grzyby. Wszystkie stare drzewa po prostu umierają, a my już tych gatunków nie sadzimy – mówi inspektor Józef Czupryna z Referatu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Tarnowa.
Urzędnicy magistratu nie pamiętają, by tarnowianie kiedykolwiek skarżyli się na uczulające ich drzewa lub krzewy, choć alergenne – zdaniem naukowców – brzozy rosną na tarnowskich osiedlach, gdzie często wybierają je sami mieszkańcy.
Ekipy miejskie nie sadzą olch, jesionów, topoli ani wiązów. Kilka leszczyn rośnie w parkach Sanguszków i Strzeleckim, na zaledwie parę egzemplarzy wierzb natrafimy w Parku Legionów, piękne buki mamy na skwerze im. Alicji i Jana Preissów, a kilka lat temu posadzono dęby w Alei Katyńskiej, lecz najbliższy blok mieszkalny znajduje się w dość sporej odległości wynoszącej około 100 metrów.
– Owszem, sadzimy platany. Cztery lata temu obsadzono nimi ul. Starodąbrowską. Jestem zdziwiony, że naukowcy zaliczyli to drzewo do gatunków alergennych – przyznaje inspektor Czupryna. – Natomiast wiadomo, że pylą wszystkie iglaste drzewa. Największy problem jest z sosną, która na przełomie kwietnia i maja zostawia na okolicznych kałużach czy samochodach żółtawo‑zielonkawy nalot. Są ludzie uczuleni na te pyłki. Jednak w Tarnowie można spotkać zaledwie kilka drzew tego gatunku i to na dodatek w parkach, więc generalnie problemu nie ma. Sosen nie sadzimy, tylko przy ulicy Wałowej rosną sosny pinus mugo, które jeszcze nie pylą.
Przy wyborze rozmaitych gatunków trzeba uwzględniać nie tylko ich uczulające właściwości. Są drzewa lepiej znoszące warunki miejskie – choćby klony, natomiast inne – jak lipa drobnolistna – bardzo źle czują się w ulicznej atmosferze.
– Sadzimy tylko pewne odmiany lipy dostosowane do ruchu drogowego – dodaje Józef Czupryna. – Generalnie wybieramy drzewa o małych lub kolumnowych koronach, jak chociażby przy Krakowskiej, gdzie mamy piękny szpaler robinii białej, czyli popularnej akacji, która po raz pierwszy pojawiła się na tej ulicy już w 1905 roku. Dzięki zdjęciom z tego okresu mogliśmy odtworzyć drzewa o ładnej kulistej koronie, można je oglądać na odcinku od Placu Sobieskiego po ul. Krasińskiego.
Po remoncie ul. Wałowej w 1993 roku na deptaku pojawiły się kuliste wiśnie, które nie rosną długo, więc zostały wymienione na klony o równie kulistych koronach. Magistraccy urzędnicy podkreślają, że w mieście są preferowane gatunki niezajmujące sporej przestrzeni, natomiast tam, gdzie jest więcej miejsca, mogą pojawiać się inne okazy. Jednak nie wszędzie w Tarnowie można posadzić drzewo, trudno, by dla ładnych kilkuletnich gatunków, kosztujących nawet około tysiąca złotych, wybierano miejsce, gdzie pod ziemią znajduje się zagęszczona sieć różnych instalacji.
Ekipy miejskie z powodzeniem sadzą natomiast krzewy. W Tarnowie najbardziej modne są krzewy kwitnące – azalie, rododendrony i hibiskusy o różnych kolorach kwiatów. W Parku Artystów im. J. Brauna pojawiła się ostatnio kolekcja azalii i rododendronów, te pierwsze krzewy posadzono na życzenie mieszkańców również przy ul. Starodąbrowskiej.
Jakie drzewa dla miasta?
REKLAMA
REKLAMA























