Rafał Działowski został odwołany jednogłośnie podczas posiedzenia Rady Nadzorczej Tarnowskiego Klastera Przemysłowego. Piotr Augustyński, wiceprezydent Tarnowa i przewodniczący rady, komentuje to krótko: – Wyczerpała się formuła naszej współpracy.
Niemal natychmiast pojawił się nowy kandydat w osobie Sławomira Turka, byłego wicewójta gminy Lisia Góra. Rada nadzorcza zaakceptowała tę kandydaturę, przekonując, że Turek jako doświadczony samorządowiec zna dobrze zagadnienia związane z zamówieniami publicznymi i pozyskiwaniem funduszy unijnych. Nowy prezes miał objąć stanowisko od 3 września br. Tak się nie stało. Ku zaskoczeniu zrezygnował 26 sierpnia. Oznajmił, że to z „powodów osobistych”, które nastąpiły zaraz po jego wyborze na prezesa TKP.
– W tej sytuacji zorganizujemy konkurs na to stanowisko, jego ogłoszenie nastąpi w ciągu najbliższych dni – zapowiada wiceprezydent Augustyński. – Możemy mieć kandydatów z całej Polski, wybierzemy najlepszego. Dlaczego tego nie uczyniono za pierwszym razem? – Dopuszczalne są dwa tryby powoływania prezesa Klastera. Jeden z nich umożliwia wybór bez konieczności ogłaszania konkursu. Pan Turek był rekomendowany na stanowisko szefa klastera, odbyliśmy z nim rozmowę kwalifikacyjną.
Sytuacja w TKP wywołuje liczne spekulacje, tym bardziej że odwołany ze stanowiska Rafał Działowski publicznie ustosunkował się do niepomyślnej dla niego decyzji rady nadzorczej. W specjalnym oświadczeniu napisał m.in.: „Przez 18 miesięcy pracy (…) dokładałem wszelkich starań, aby poprawić wskaźniki gospodarcze Tarnowa i dbać o jego rozwój. Niestety, od końca ubiegłego roku napotkałem na opór organu nadzorczego w wielu istotnych sprawach, a brak współpracy z jego strony niejednokrotnie powodował opóźnienie bądź zastój w podejmowanych uzgodnieniach z inwestorami”.
Rada Nadzorcza TKP w swoim oświadczeniu poinformowała, iż „dotychczasowe efekty pracy (Rafała Działowskiego – przyp. W.Z) pod kątem pozyskiwania nowych inwestorów dla Tarnowa są niesatysfakcjonujące. Analiza podejmowanych dotąd działań nie daje podstaw także do tego, by w najbliższym czasie sytuacja pod tym względem miała ulec zasadniczej zmianie”.
Faktem jest, że niezależnie od rzeczywistych przyczyn problemów w TKP, klaster był ostatnio krytykowany za małą skuteczność w przyciąganiu poważniejszych inwestorów, choć były liczne zapowiedzi poprawy sytuacji. Dotyczy to choćby znanej luksemburskiej firmy z branży gumowej SaarGummi, która brała pod uwagę Tarnów jako ewentualne miejsce budowy swojego nowego zakładu. Już samo podpisanie listu intencyjnego między miastem i tą spółką uznane zostało przez TKP za sukces, ale dziś wydaje się, że na tym koniec. Zapowiedź o 500 miejscach pracy w nowym zakładzie gumowym prawdopodobnie nigdy się nie spełni.
W Tarnowie na temat personalnych zawirowań w klasterze pojawiają się różne komentarze. Jedne z nich wskazują, że zmiany te są przejawem rywalizacji politycznej między dwoma odłamami w tarnowskiej PO (między działaczami związanymi z minister Urszulą Augustyn a zwolennikami posła Roberta Wardzały). Są też głosy, że Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, który podczas kampanii wyborczej do samorządów w ub. roku obiecał 2 tys. nowych miejsc pracy w dwa lata, próbuje pobudzić klaster do bardziej zdecydowanych działań. W sprawie nagłej rezygnacji Sławomira Turka mówi się, że wycofał się on po zapoznaniu się ze skomplikowaną sytuacją wewnątrz firmy.
Pojawiły się jednak również wypowiedzi sugerujące, że rezygnacja Sławomira Turka z klastera powiązana jest ze sprawą badaną przez tarnowską prokuraturę, dotyczącą nieprawidłowości w rozstrzygnięciu przetargu na budowę kanalizacji w jednej ze wsi w gminie Lisia Góra, gdy pełnił on funkcję wicewójta. Prokuratura potwierdza, że sprawą nieprawidłowości w gminie się zajmuje, ale nazwisko Sławomira Turka tam się nie pojawia.
W ostatnich latach zmiany na stanowisku szefa Tarnowskiego Klastera Przemysłowego następują dość prędko. Od 2008 roku było już trzech prezesów: Wojciech Seremet, Zbigniew Proć i Rafał Działowski. Prezes TKP ma pensję odpowiadającą trzykrotnemu przeciętnemu wynagrodzeniu w kraju. Odchodzący Rafał Działowski otrzyma odprawę w wysokości trzymiesięcznych swoich poborów. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że rada nadzorcza TKP w przyszłości ma rozważyć kwestię zmiany wysokości wynagrodzenia dla prezesa; są opinie, że jak na tak niewielką spółkę i na warunki tarnowskie pieniądze te są za duże.
Wiceprezydent Augustyński potwierdził w rozmowie z nami, że nadal aktualna jest koncepcja połączenia TKP z Tarnowską Agencją Rozwoju Regionalnego. Koncepcję tę przedstawił prezydent Ciepiela w ub. roku.
– Doświadczenia obu instytucji na różnych polach mogą dać dobre rezultaty, ale ich organizacyjne połączenie będzie dłuższym procesem – zaznacza Piotr Augustyński.
Jednego prezesa odwołano, drugi zrezygnował, nim zaczął
REKLAMA
REKLAMA
























