Katecheza za droga, samorządy się buntują

8
Katecheza za droga - samorządy się buntują
REKLAMA

Samorządom w całej Polsce brakuje pieniędzy. Rozwiązaniem może być podnoszenie podatków lub szukanie oszczędności szczególnie w tych wydatkach, które – zdaniem wielu – nie powinny być dla samorządowych budżetów obciążeniem, jak np. współfinansowanie wynagrodzenia katechetów uczących w szkołach religii. Tym bardziej, że wielu uczniów w lekcjach religii nie uczestniczy. W Tarnowie w trwającym właśnie roku szkolnym zatrudnienie katechetów w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich kosztuje 5 mln 941 tys. zł.
Katecheza powróciła do polskich szkół w 1990 roku. Pod instrukcją w tej sprawie podpisał się ówczesny minister edukacji w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, prof. Henryk Samsonowicz. Dokumentem, który już formalnie uregulował tę decyzję, była ustawa o systemie oświaty z 1991 r. i kolejne akty prawne oraz ich nowelizacje, w tym rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w publicznych przedszkolach i szkołach, konkordat z 1993 roku (kwestia finansowania lekcji religii przez państwo oraz wyznaczania katechetów do pracy w szkole) i zmiany w Konstytucji RP przyjęte w 1997 roku, porozumienie między ministrem edukacji i Konferencją Episkopatu Polski w sprawie kwalifikacji nauczycieli religii z 2019 r.

– Katechizację w szkołach prowadzą 24 Kościoły i związki wyznaniowe zarejestrowane w Polsce. Czynią to na mocy art. 53 ust. 4 Konstytucji RP oraz m.in. na podstawie ustaw o stosunku państwa do danego Kościoła. Nauczyciele religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów oraz muszą spełnić dodatkowe warunki: imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego, posiadanie odpowiednich kwalifikacji, czyli ukończenie studiów teologicznych oraz uzyskanie przygotowania pedagogicznego. Od strony kościelnej nauczanie religii regulują przepisy prawa kanonicznego oraz Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce z 2001 r. Zobowiązuje ono w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje religii – wyjaśnia ks. dr Andrzej Jasnos, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

Oszczędność kilku procent byłaby znacząca

Samorządy w Polsce mierzą się z kryzysem finansowym. Brakuje pieniędzy na wszystko – od oświetlenia ulic po inwestycje i gospodarkę odpadami. Rozwiązaniem może być podnoszenie podatków lub szukanie oszczędności szczególnie w tych wydatkach, które – zdaniem wielu – nie powinny być dla samorządowych budżetów obciążeniem. Samorządy co jakiś czas apelują o zwiększenie subwencji na oświatę, by ograniczyć dokładanie do oświaty z własnych dochodów.
Jeszcze w ubiegłym roku, choć nie po raz pierwszy w ostatnich trzech dekadach, pojawiły się głosy, by samorządy mogły zrezygnować ze współfinansowania wynagrodzeń katechetów uczących w szkołach religii. I nie chodzi o usunięcie religii ze szkół, a tylko o zmiany w finansowaniu. Uchwałę – apel w tej sprawie przyjęli radni w Częstochowie, wysuwając argumenty o rosnących kosztach i malejącej liczbie uczniów uczęszczających na lekcje religii. Radni zaapelowali do premiera oraz ministra edukacji i nauki o likwidację finansowania lekcji religii z budżetu miasta.
A jak to wygląda w Tarnowie? Ile kosztuje zatrudnienie katechetów w placówkach prowadzonych przez miasto? Czy rzeczywiście uczniowie są zainteresowani lekcjami religii? Pytanie w tej sprawie skierował do prezydenta Tarnowa miejski radny Piotr Górnikiewicz.
– Zapytałem o dwie rzeczy – wydatki ponoszone przez miasto związane z zatrudnieniem katechetów w roku szkolnym oraz o to, ilu uczniów nie bierze udziału w lekcjach religii w szkołach podstawowych i średnich, i w ilu klasach frekwencja na lekcjach religii jest mniejsza, niż 50 proc. Jako radni przyglądamy się wydatkom, szukamy oszczędności, padają różne pomysły, których efektem będzie zaoszczędzenie w skali roku np. 100‒200 tys. zł. Tymczasem oszczędności – i to liczonych w milionach złotych rocznie – można by poszukać w innych obszarach. Wydatki na edukację pochłaniają sporą część miejskiego budżetu, oszczędność kilku procent byłaby znacząca. Warto się temu przyglądnąć, zwłaszcza teraz, gdy uczestniczenie w lekcjach religii nie jest tak powszechne jak kiedyś – mówi radny Piotr Górnikiewicz.

REKLAMA (2)

Katecheci traktowani tak samo jak nauczyciele

Z odpowiedzi przygotowanej przez Wydział Edukacji UMT wynika, że całkowity koszt poniesiony przez Tarnów na lekcje religii w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich w roku szkolnym 2021/2022 wyniósł 6 mln 252 tys. zł, a w trwającym właśnie roku szkolnym będzie o kilkaset tysięcy niższy i wyniesie 5 mln 941 tys. zł. Miasto na opłacenie edukacji dostaje rządową subwencję.
– Subwencja oświatowa przyznawana jest na każdego ucznia w szkołach podstawowych i średnich, i w minionym roku była to kwota 6081 zł, zwiększana w przypadku uczniów ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi. Subwencja jest dochodem miasta, a po stronie wydatków są wszystkie pozycje związane z funkcjonowaniem szkół – od wynagrodzeń nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi po ogrzewanie szkół, zakup wyposażenia itp. Koszty są zwykle większe, niż subwencja. W minionym roku subwencja wyniosła 221 mln 400 tys. zł, a koszty liczone łącznie z przedszkolami pochłonęły 376 mln 400 tys. zł. Różnicę pokrywa miasto z własnych dochodów. Podana wcześniej kwota wydana na pensje katechetów to całkowity koszt ich zatrudnienia wraz z pochodnymi po stronie pracodawcy. Co ważne, także ta kwota w jakiejś części jest współfinansowana z subwencji. Katecheci – księża, siostry zakonne, osoby świecie różnych wyznań, są traktowani tak samo jak inni nauczyciele – wyjaśnia Aneta Abram, dyrektorka Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Tarnowa.

REKLAMA (3)

Wszystkie wydatki w szkołach, także na wynagrodzenia, są kontrolowane przez magistrat.
Czy przerzucenie pełnych kosztów zatrudnienia katechetów na budżet państwa rzeczywiście odciążyłoby samorządowe budżety? Zakładając, że nie zmieniłyby się zasady naliczania subwencji – to tak, lecz jeśli odjęcie wynagrodzeń katechetów wpłynie na obcięcie subwencji (bo np. zadanie to przejmą kuratoria oświaty), samorządom nadal będzie brakować pieniędzy. Ks. Jasnos zauważa, że finansowanie nauczania religii w szkole należy traktować nie jako dotację na rzecz Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych, lecz jako jeden z kosztów systemu edukacji, który – na zasadzie poszanowania prawa do wolności religijnej – gwarantuje tym, którzy sobie tego życzą, możliwość korzystania ze szkolnej katechizacji.
– Nauczanie religii w szkołach odbywa się z woli zainteresowanych obywateli – rodziców, opiekunów prawnych, pełnoletnich uczniów. Zdecydowaną większość nauczycieli religii stanowią świeccy. W Tarnowie lekcję religii prowadzi ponad 50 osób świeckich i 44 księży. Ponadto nauczyciele religii rzadko prowadzą wyłącznie katechezę, najczęściej łączą te obowiązki z nauczaniem historii, języka polskiego lub innych przedmiotów i wówczas wypełniają cały etat. Wynagrodzenie za prowadzenie religii jest zatem cząstkowe – mówi ks. Andrzej Jasnos.

Ilu uczniów uczęszcza na katechezę?

Co z zainteresowaniem katechezą i z frekwencją na lekcjach religii w tarnowskich szkołach? Diecezja tarnowska od lat przoduje w statystykach dotyczących praktyk religijnych i uczęszczania na lekcje religii. W roku szkolnym 2021/22 na lekcje we wszystkich typach placówek edukacyjnych w Polsce uczęszczało 82 proc. uczniów, a najwyższy odsetek osób uczęszczających na lekcje religii w szkole odnotowano w diecezjach: tarnowskiej (97 proc.), przemyskiej (97 proc.) i rzeszowskiej (96 proc.). Statystyki odnoszą się do osób, które złożyły deklaracje chęci uczestnictwa w takich zajęciach.
– Lekcja religii jest przedmiotem nieobowiązkowym, uczeń uczestniczy w zajęciach na wniosek rodzica, opiekuna lub własny, jeśli jest uczniem pełnoletnim. Decyzja o uczestniczeniu w religii lub wycofanie decyzji mogą być podjęte w każdej chwili. Dyrektorzy szkół w różny sposób planują religię – są to zajęcia pierwsze lub ostatnie, albo w środku planu lekcji, w zależności od możliwości danej placówki – mówi Bogumiła Porębska, zastępczyni prezydenta Tarnowa ds. edukacji i sportu.
Przykładowo, w Szkole Podstawowej nr 3 w Tarnowie na 273 uczniów w lekcjach religii nie uczestniczy 14 osób, a frekwencja na lekcjach religii w żadnej klasie nie wynosi poniżej 50 proc. Dodać trzeba, że na lekcjach religii sprawdza się obecność tylko tych uczniów, którzy zgłosili chęć uczestniczenia w takich zajęciach. Z kolei w SP nr 5 na lekcje religii nie chodzi tylko 7 osób z grupy 271 uczniów tej placówki. W Szkole Podstawowej nr 10 w Tarnowie w lekcjach religii uczestniczą wszyscy uczniowie. Jak mówi dyrektorka Wanda Patuła, to mała szkoła osiedlowa, a zainteresowanie lekcjami religii wynika także z bardzo pozytywnej postawy osób katechizujących. Niewykluczone jednak, że w najbliższych latach te statystyki mogą się zmienić. Jak zauważa dyrektorka, rodzicami zostaje już inne pokolenie, inaczej patrzące na religię, wiarę itp.

Frekwencja na religii? Czasem poniżej 50 procent

Oceniając statystyki przygotowane przez szkoły, pamiętać trzeba, że to tylko liczby. Kryją się za nimi bardzo różni uczniowie i bardzo różne życiowe sytuacje. W Szkole Podstawowej nr 24 z Oddziałami Dwujęzycznymi w Tarnowie, na lekcje religii nie uczęszcza 55 z 588 uczniów. Ale…
– Mamy w naszej szkole oddział przygotowawczy, który w lekcjach religii nie uczestniczy, mamy w całej szkolnej społeczności grupę 35 uczniów narodowości ukraińskiej, którzy również na katechezę nie chodzą. Są dzieci, które lekcje religii mają poza szkołą. Ogólne dane niewiele więc mówią, istotne są szczegóły. Dzieci, które nie uczestniczą w lekcjach religii, jeśli lekcje te wypadają pomiędzy innymi przedmiotami, znajdują się pod opieką w świetlicy lub w bibliotece szkolnej – mówi dyrektor szkoły Mariusz Zając.
Inaczej jest w szkołach średnich. Tutaj co najmniej kilkanaście procent uczniów nie zgłasza chęci udziału w katechezie. W III LO w Tarnowie 19,2 proc. uczniów nie bierze udziału w lekcjach religii, a wśród tych, którzy zdecydowali się uczestniczyć w zajęciach, w jednym tylko oddziale (na 29) frekwencja na lekcjach religii wynosi poniżej 50 proc.
– To raczej stały procent, może czasami są niewielkie wahnięcia. Bywa, że uczniowie, którzy na religię nie chodzili, zaczynają na te lekcje uczęszczać, z kolei inni z tych lekcji rezygnują. Uczniowie mogą wybrać zajęcia etyki, niewielka grupa z tej możliwości korzysta, a niektórzy chodzą i na religię, i na etykę – mówi Jan Ryba, dyrektor III LO w Tarnowie.
Szkołą, w której aż 40 proc. uczniów w lekcjach religii nie uczestniczy, jest II LO w Tarnowie. Na 679 uczniów aż 274 nie zadeklarowało chęci uczestniczenia w lekcjach religii; frekwencja na tych zajęciach wynosi powyżej 50 proc.
– Jeśli religia jest na pierwszej lub ostatniej lekcji, to młodzież wybiera wygodę i zysk w postaci dwóch godzin w tygodniu. To zwykle nie są osoby, które nie chodzą do kościoła, tylko osoby, które nie chcą chodzić na religię, bo im szkoda czasu. Wybierają praktycyzm, mają czas na inne zajęcia. Dotyczy to zwłaszcza uczniów klas maturalnych i często już pełnoletnich, którzy na lekcje religii się nie zapisują w ogóle lub z nich wypisują – wyjaśnia Beata Klimkiewicz-Świder, dyrektorka II LO w Tarnowie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
8 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze