Jeden dzień w tygodniu ma być przeznaczony na spotkania z mieszkańcami, a jeden w miesiącu ma być wyłącznie poświęcony rozmowom z przedsiębiorcami. Takie deklaracje złożył kandydat na prezydenta Tarnowa Henryk Łabędź przed siedzibą Urzędu Miasta przy ul. Mickiewicza.
Henryk Łabędź przy szklanych drzwiach oraz czerwonym dywanie zwracał uwagę na kluczową rolę kontaktu z mieszkańcami.
– Chcę, aby mieszkańcy poczuli wreszcie, że ich głos ma znaczenie, nie tylko w momencie wyboru danego kandydata, ale przede wszystkim w trakcie sprawowania przez niego urzędu. W tym miejscu chciałbym zadeklarować, że gdy zostanę prezydentem, to każda środa będzie dniem otwartym dla mieszkańców. Mój gabinet będzie otwarty, każdy będzie mógł przyjść i ze mną porozmawiać. Tak jak tutaj. Ten czerwony dywan to symbol tego, że najważniejsi są mieszkańcy. Tak ich będę przyjmował. Bo każdy mieszkaniec jest szefem prezydenta, nie na odwrót – stwierdził.
Kandydat na prezydenta obozu Zjednoczonej Prawicy zadeklarował również, że jeden dzień w miesiącu skupi się tylko i wyłącznie na potrzebach przedsiębiorców i pozyskiwaniu inwestorów.
– Nie zamierzam jednak czekać w fotelu aż ktoś się łaskawie pojawi. Będę wsiadał w samochód i jeździł jak handlowiec, żeby namawiać do lokowania swoich biznesów w Tarnowie. Przedsiębiorcy nie spadną nam z nieba. Musimy o nich zabiegać, tak jak w biznesie zabiega się o klienta – dodał.





















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


