
O ile łatwo je zorganizować, trudniej przewidzieć wynik, nawet jeśli bardzo wiele osób wyraża niezadowolenie z poczynań wójta, burmistrza czy prezydenta. Za przykład posłużyć mogą Wierzchosławice, gdzie właśnie w referendum próbowano wójta odwołać. Wprawdzie zdecydowana większość głosujących opowiedziała się przeciwko wójtowi, jednak ogólna frekwencja była zbyt niska, by referendum uznać za ważne.W tej kadencji samorządu lokalnego w Małopolsce referenda lokalne odbyły się m.in. w Chrzanowie i w gminie Przeciszów. W pierwszym przypadku skutecznie odwołano burmistrza, w drugim – próbowano odwołać i wójta, i radę gminy, ale referendum okazało się nieważne. Teraz próba zorganizowania referendum z inicjatywy mieszkańców podejmowana jest w Krakowie. Na celowniku, nie pierwszy raz, znalazł się prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski.
Czy referendum lokalne odbędzie się także w Tarnowie? Starają się o to przede wszystkim miejscy radni z PiS‑u, chcąc w ten sposób odwołać prezydenta Tarnowa, Romana Ciepielę. Pierwszy krok uczynili pod koniec czerwca, przegłosowując wniosek o nieudzielenie prezydentowi absolutorium z tytułu wykonania budżetu za rok 2015 mimo tego, że Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu Tarnowa. Radni mieli jednak swoją długą listę zastrzeżeń i wytykali włodarzowi miasta m.in. niegospodarność, brak oszczędnego gospodarowania budżetem, zadłużanie miasta, niewłaściwą politykę personalną.
Teraz swoją opinię o uchwale o nieudzieleniu absolutorium wyraziła Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie. Opinia jest negatywna. RIO stwierdza m.in., że przyczyny niewykonania czy niepełnego wykonania zaplanowanych dochodów, na które wskazywali radni, zostały wyjaśnione i należy je uznać za obiektywne i uzasadnione. Zdaniem RIO uchwała o nieudzieleniu absolutorium prezydentowi została podjęta bez wystarczających ku temu podstaw i z naruszeniem przepisów ustawy o samorządzie gminnym.
Sprawy to jednak nie zamyka. Opinia RIO nie jest dla miejskich radnych wiążąca. Teraz poczekać trzeba na stanowisko kolegium RIO, które znane będzie początkiem sierpnia. W przypadku nieudzielenia absolutorium procedura badania takiej uchwały biegnie bowiem dwutorowo – opiniują ją skład orzekający oraz kolegium RIO. Jeśli uchwała tarnowskich radnych zostanie przez kolegium podtrzymana, radni będą mogli rozpocząć prace nad uchwałą o zorganizowaniu referendum. Jeśli jednak uchwała zostanie uchylona, zablokuje to procedurę zorganizowana referendum. Rada miejska będzie mogła jeszcze odwołać się do sądu administracyjnego.
Jest jeszcze jedno rozwiązanie dopuszczalne w przepisach (art. 67 ustawy o referendum lokalnym), które pozwala radnym na zorganizowanie referendum w sprawie odwołania prezydenta bez powoływania się na nieudzielone absolutorium. Radni mogą znaleźć inny powód do odwołania prezydenta i podjąć uchwałę o przygotowaniu referendum. Z tym jednak, że jeśli takie referendum byłoby ważne, ale jego wynik inny niż oczekiwania rady, to rada zostałaby z mocy prawa rozwiązana.
Gdy radni z PiS‑u czynią starania, by przeprowadzić referendum w sprawie odwołania prezydenta Tarnowa, w tym samym czasie bez medialnego jeszcze rozgłosu tworzy się grupa, która za cel stawia sobie zorganizowanie referendum w sprawie odwołania obecnego składu tarnowskiej rady miejskiej, twierdząc, że jeśli to mieszkańcy wybierają radnych, to powinni mieć również możliwość ich odwołania. Kodeks wyborczy ani ustawa o referendum lokalnym takich działań jednak nie ułatwiają.
Czy możliwe jest odwołanie konkretnego radnego, którego praca w radzie miejskiej jest źle oceniana przez wyborców, który zapomniał o swoich wyborcach i o złożonych obietnicach? – Rzeczywiście, wyborcy często pytają nas, jak odwołać radnego, którego wybrali w danym okręgu. Nie ma jednak takiej możliwości. Można więc odwołać całą radę, ale nie pojedynczego radnego, chyba że sam złoży rezygnację lub nastąpią inne okoliczności skutkujące utratą mandatu radnego. – wyjaśnia Andrzej Cyz, dyrektor tarnowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Jeśli nie pojedynczy radni, to może cała rada do wymiany? Taki pomysł ma m.in. Jacek Litwin, tarnowski radny osiedlowy os. Starówka.
– Tworzymy powoli grupę inicjatywną, liczy ona obecnie osiem osób. Bacznie obserwujemy poczynania radnych, zwłaszcza te zmierzające do przeprowadzenia referendum i odwołania prezydenta Tarnowa. Jeśli taką uchwałę radni podejmą, wystąpimy z kontrą i rozpoczniemy przygotowania do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania rady miejskiej – mówi Jacek Litwin.
Komitet referendalny będzie musiał zebrać jednak w ciągu 60 dni podpisy co najmniej 10 proc. mieszkańców Tarnowa uprawnionych do udziału w wyborach. Z kolei komisarz wyborczy ma miesiąc na ich zweryfikowanie, zaś samo referendum musi się odbyć w ciągu 50 dni od momentu jego ogłoszenia.
– Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach samorządowych. By radę miejską można było skutecznie odwołać, ponad połowa głosujących musi opowiedzieć się za odwołaniem rady. Wtedy zarządza się nowe wybory – dodaje Andrzej Cyz.
Koszty związane z organizacją referendum pokryć musiałoby miasto z własnego budżetu.























