Koronawirus, czyli kronika strachu (XXXIV)

0
REKLAMA

Koronawirus - kronika strachuDzień sto czterdziesty drugi: pierwsza rocznica

Piszę te słowa dokładnie w rok po tym, jak w Polsce wykryto pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem, dziesięć dni później rząd RP ogłosił stan zagrożenia epidemicznego w kraju, a 20 marca stan epidemii. Wtedy pozamykano nas w domach, na ulicach życie wymarło, w Tarnowie, ale nie tylko, równo o północy dla oszczędności wyłączano oświetlenie uliczne. Ciemność, ciemność, ciemność…
Ciemność panuje do dzisiaj, choć już w sensie metaforycznym. Chodzi o to, że na pewno nie ma jasności co do dalszego rozwoju wydarzeń. W Polsce mamy ponowny szybki wzrost liczby zakażeń, trzecia fala narasta, ze świata dochodzą wieści o nowych mutacjach koronawirusa, bardziej odpornych na działanie obecnych szczepionek.
Kiedy myślę o tym wszystkim po roku, nie mam wątpliwości: sytuacja przerosła moją wyobraźnię. Przyznam się, że na początku nie doceniłem skali zagrożenia, a przestraszonych sytuacją znajomych traktowałem trochę z przymrużeniem oka. Byłem przekonany, że epidemia zacznie ustępować w ciągu kilku miesięcy, nawet bez szczepionki, że wystarczą tak ostre obostrzenia, jak lockdown. Czy tylko ja tak myślałem?
Latem, po rodzinnej naradzie, postanowiliśmy odpuścić sobie dłuższy wakacyjny wyjazd, mimo że premier Morawiecki już sobie drwił z wirusa, twierdząc, że wirus powoli kona. Dla własnego bezpieczeństwa zostaliśmy w domu. Cały czas przestrzegałem zaleceń sanitarnych, nosiłem maseczkę ochronną, odkażałem ręce po powrocie do domu. Mimo to koronawirus mnie dopadł – jesienią. To było trochę dłuższe, ale lekkie przeziębienie połączone z utratą węchu. Smak pozostał. Po dwóch tygodniach byłem całkowicie zdrowy. Miałem szczęście.
Teraz na covid-19 choruje mój kuzyn ze Śląska, znosi to ciężko, martwię się o jego los.

Dzień sto czterdziesty trzeci: wstyd uciekł

Kiedy zaczynał się ten dramat, większość ludzi ukrywała, że ma koronawirusa. To była wtedy jakby trochę wstydliwa sprawa. Przypomniały mi się wówczas lata sześćdziesiąte, kiedy byłem jeszcze dzieckiem, gdy wstydem było zachorować na raka. Rodziny bliskich, którzy mieli nowotwór, często ukrywali ten fakt przed sąsiadami i znajomymi, uważając zapewne, że wiadomość o strasznej chorobie może wywołać u innych niepotrzebne komentarze, wyrosłe z przekonania, że „normalnym ludziom” to się rzadko przydarza. Dopiero gdy z biegiem lat rak stał się niemal powszechny, wstyd zanikł.
Z koronawirusem jest podobnie. Kiedy stało się jasne, że chorują już nie tysiące, ale miliony, że chorujemy my, nasi wujkowie, koledzy, przyjaciele czy sąsiedzi, coraz częściej dowiadujemy się o tych faktach. Mało kto z zarażonych już ukrywa, że przeszedł covid-19. Ale znam też takich, którzy przyznają się o zakażeniu dopiero teraz, po kilku miesiącach, wyznając, że mając podejrzenia o chorobie nie zgłosili się do lekarza, nie zbadali, starali się zachować dotychczasową aktywność, np. przychodząc do pracy. Jak zatem mogła zanikać epidemia? Niektórzy, najbardziej dociekliwi, po pewnym czasie zrobili sobie dla pewności badania serologiczne, które wykazały obecność przeciwciał sugerującą wcześniejsze zakażenie.
Zdecydowana większość z nas należy do pokoleń, które nigdy nie przeżyły wojny. Tej w tradycyjnym rozumieniu. Ale nie mam wątpliwości, że od roku tkwimy w wojnie innego rodzaju. Tym bardziej, że ofiar śmiertelnych cały czas przybywa, a wielu traci swoje majątki i odmieniają się ich losy – zawodowe i prywatne. Jeszcze długo będziemy żyć z piętnem tego dramatycznego okresu.

REKLAMA (3)

Dzień sto czterdziesty czwarty: historia koronkowa

Znowu powrócił temat maseczek ochronnych. W związku z trzecią falą zakażeń proponuje się maseczki lepszej jakości, na pewno nie w formie szalika, golfa, nie ma już mowy nawet o plastikowych przyłbicach. Nie wiadomo, jak ludzie odniosą się do tych ministerialnych wskazań. Wskazanie jest takie na przykład, żeby nosić maseczki chirurgiczne. Ale one są jednorazowe i działają góra 2-3 godziny. Jeżeli ktoś wychodzi na dłużej z domu kilka razy w ciągu dnia, za każdym razem powinien zakładać nową. Tylko że wtedy będzie musiał wydać na maseczki co najmniej sto kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Sam, bez rodziny.
W internecie natrafiam na wysyp reklam maseczek ochronnych o większej skuteczności, z filtrem. W porządku, tylko te ceny…
Wczoraj w telewizji ktoś nie mógł się nadziwić, że Polska, 38-milionowy kraj, nie ma dość swoich wytwórni maseczek i gros z nich trzeba sprowadzać z zagranicy.
Jak zauważyłem, salony mody proponują paniom szykowne maseczki ochronne… z koronek. Co na to minister zdrowia?

REKLAMA (2)

Dzień sto czterdziesty piąty: szczepionka zza gór i lasów…

Ludzka pomysłowość nie zna granic. Coraz częściej słyszę o ślubach i pogrzebach on-line. Bliscy, którzy nie mogą uczestniczyć w uroczystościach, za pośrednictwem internetu obserwują wszystko, co w wybranym miejscu dzieje się na żywo. Nawet coroczny konkurs palm wielkanocnych, który odbywa się w Lipnicy Murowanej, ma być zorganizowany w trybie on-line. Szkoda, że w tym trybie nie można korzystać z obleganych stoków narciarskich, gdyż ze względu na epidemię byłoby jeszcze bardziej bezpiecznie.
Pan Stasio, schorowany emeryt z Pomorza, otrzymał z NFZ ciekawą propozycję. Zawiadomiono go, że szczepionkę na koronawirusa może przyjąć w Rzeszowie, bo akurat tam system znalazł dla niego wolne miejsce. Emeryt, gdyby przyjął propozycję, musiałby pokonać drogę długości ledwie 850 km, w dwie strony 1700. Wraz z powrotem zajęłoby mu to ze dwa dni, żeby dojechać na czas. W tym, ale i w wielu innych przypadkach, NFZ próbuje połączyć turystykę szczepionkową z krajoznawstwem. Dwa w jednym.
Pan Stasio, niestety, lekkomyślnie odmówił. Przez to ominęła go na przykład atrakcja podróży pociągiem pospiesznym relacji Szczecin – Przemyśl. W Rzeszowie byłby już po 11 lub 14 godzinach jazdy, w zależności od wariantu trasy. Ładne pejzaże z okien pociągu, sporo czasu na odpoczynek i rozmyślania. Na przykład nad specyficznym poczuciem humoru urzędników z NFZ.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze