„Lewizna” na targowiskach

0
kaplanowka
kaplanowka
REKLAMA

Szczeniaki, susz, fajerwerki…
Wszystkie place targowe w mieście – nie tylko Burek i Plac Łazienny czy „Kapłanówkę” na Chyszowie, ale także tzw. Mały Burek przy ul. Klikowskiej czy plac targowy w Mościcach – patrolują na bieżąco strażnicy miejscy. Najwięcej interwencji dotyczy oczywiście placów największych. W ostatnich latach stosunkowo rzadko są to jednak interwencje dotyczące samego handlu. Marek Futera, rzecznik prasowy SM w Tarnowie, przypomina te najbardziej charakterystyczne – jakzgłoszenie dotyczące handlu psami na terenie „Kapłanówki”.
– Sprawę skierowano do sądu, a właściciel szczeniąt przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze –informuje Marek Futera.
Jeszcze kilka lat temu, przed przeniesieniem placu handlowegona Chyszów, handel szczeniakami odbywał się na starej „Kapłanówce” niemal tradycyjnie – nie było to jeszcze wówczas niedozwolone, a strażnicy sprawdzali, czy zwierzęta trzymane są we właściwych warunkach. Dziś przepisy się zmieniły i handlować zwierzętami na targowiskach nie wolno.
Z kolei na Placu Łaziennym strażnicy zatrzymali mężczyznę, handlującego podejrzanym suszem roślinnym – prawdopodobnie marihuaną. Sprawę przekazano policji.
– Od lat w okresie świąt Bożego Narodzenie i Nowego Roku mamy też zwykle problem z handlującymi materiałami pirotechnicznymi – uzupełnia rzecznik SM. – Trzeba jednak przyznać, że tu sytuacja się nieco poprawiła – jeszcze w sezonie 2012/2013 było parę wniosków o ukaranie, ostatniej zimy skończyło się na pouczeniach, po których handlujący zaprzestawali sprzedaży i opuszczali plac. Nie było też w ostatnim sezonie wypadków z petardami czy rakietami, jakie zdarzały się w przeszłości. Oby był to znak, że ludzie lepiej rozumieją dziś zagrożenie, kupują tego typu artykuły bardziej świadomie i ostrożnie.


Od słowa do… kieszonki
Większość interwencji strażników na targowiskach związanych jest nie tyle z samym handlem, co z zachowaniem porządku i ładu. W ciągu ostatnich dwóch lat najwięcej zgłoszeń dotyczyło tzw. zachowań nieobyczajnych – w tym używania w miejscach publicznych słów nieprzyzwoitych. Winowajcami były często osoby pod wpływem alkoholu, ale czasem był to także „koloryt” utarczek słownych i konfliktów między handlującymi. Strażnicy interweniowali także w sprawach związanych z zaśmiecaniem terenu, parkowaniem samochodów, zastawianiem samochodami dostępu do stoisk, a także w przypadkach skarg na żebrzących na placach handlowych i w okolicach. Dziewięć mandatów z ostatniego roku wręczono za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych (czyli na placach targowych), cztery interwencje (jedna zakończona mandatem) dotyczyły nielegalnego umieszczania reklam. Stosunkowo często strażnicy interweniowali w przypadkach handlu poza miejscami wyznaczonymi – niejednokrotnie zjawisko sygnalizowali sami handlowcy, oczywiście ci, którzy handlują na opłaconych miejscach i krzywym okiem patrzą na unikającą tych kosztów „konkurencję”.
Marek Futera dodaje, że towarów „zakazanych” – np. bez akcyzy czy pochodzących z przemytu –w ostatnich latach na targowiskach jest znacznie mniej niż dawniej. Są dziś inne formy sprzedaży – np. przez Internet –gdzie można handlować z mniejszym ryzykiem.
– Z drugiej strony my – pełniąc służbę w mundurach – nie mamy wielkich szans na ujawnienie tego typu przypadków. Większe pole do popisu mają tu na pewno służby prowadzące kontrole po cywilnemu, „pod przykrywką” czy nawet w formie prowokacji.
Akcje „pod przykrywką” prowadzą na placach targowych m.in. policjanci, ze względow operacyjnych nie chcą jednak zdradzać ich szczegółów. Największe w tym roku partie zakazanego towaru tarnowscy policjanci ujawnili zresztą nie na targowiskach, lecz w wyniku przeszukania samochodów. W jednym z takich przypadków ujawniono m.in. 62 kg tytoniu, 34 tys. sztuk papierosów i ponad siedem litrów alkoholu –wszystko bez znaków akcyzy. Podczas innego przeszukania w samochodzie stanowiącym własność 26‑letniego mężczyzny znaleziono kilogram marihuany, pół kilograma amfetaminy i prawie 30 tys. nieakcyzowanych papierosów.
– Wnioskując ze statystyk i meldunków, na placach targowych rzadziej niż dawniej spotyka się nielegalny towar – jak niewiadomego pochodzenia alkohol, podróbki markowej odzieży, płyty DVD bez licencji itp. – mówi Olga Żabińska, rzecznik KMP w Tarnowie. – Sporo spraw, zgłaszanych z terenu tarnowskich bazarów i targowisk, dotyczy natomiast kradzieży kieszonkowych. Choć jest to typ przestępstwa z natury niełatwy do ścigania, mamy pewne osiągnięcia. Policjanci z Komisariatu Centrum zatrzymali np. mężczyznę i kobietę z powiatu dębickiego, którzy od jakiegoś czasu działali na tarnowskich bazarach, kradnąc portfele. Zwykle zabierali gotówkę, raz jednak także wykorzystali skradzioną kartę kredytową. Poszkodowani stracili wten sposób kilka tysięcy złotych.

REKLAMA (3)

Pogranicznicy w akcji
Nielegalny handel na placach targowych tropi również Straż Graniczna.
– Wiele wykrywanych przez funkcjonariuszy placówki Straży Granicznej w Tarnowie przypadków wykroczeń i przestępstw związanych jest z naruszaniem kodeksu karno-skarbowego – informuje kpt. Barbara Zaremba, kierownik Grupy Operacyjno‑Śledczej Placówki Straży Granicznej w Tarnowie. – Dochodzi do nich najczęściej na bazarach i targowiskach, gdzie zarówno Polacy, jak i cudzoziemcy prowadzą nielagalny handel towarami akcyzowymi – to przede wszystkim wyroby tytoniowe: papierosy i krajanka tytoniowa, w mniejszej ilości alkohol. Towary te bez znaków polskiej akcyzy skarbowej, uzyskiwane są zwykle z nielegalnych źródeł, m.in. z przemytu z Ukrainy. Różnica cen tych artykułów za naszą wchodnią granicą sprawia, że nie brak osób zajmujących się nielegalnym procederem ich przemytu i sprzedaży w Polsce.
W ciągu ostatniego roku funkcjonariusze SG z Tarnowa ujawnili sporo tego typu przypadków. Np. zatrzymano obywatelkę Armenii, na co dzień handlującą tekstyliami, gdy w plastikowej torbie przenosiła 60 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej. Kobieta tłumaczyła, że papierosy należą do niej, a przenosiła je, bo chciała je… ukryć. Z kolei przy dwóch Polakach na jednym z tarnowskich placów targowych ujawniono łącznie 110 paczek papierosów i 5 litrów alkoholu – oczywiście bez polskich znaków akcyzowych. Część towaru, zapakowana starannie w reklamówki, ukryta byla w zabudowaniach… śmietnika.
Handlującej na tarnowskim targowisku obywatelce Ukrainy funkcjonariusze PSG skonfiskowali 168 paczek papierosów i pół kilo krajanki tytoniowej. Towar wyceniony na ponad dwa tysiące złotych pochodził z nielegalnego źródła.
Handlujący w Tarnowie Polak trzymał nielegalny towar w torbach podróżnych przy swoim stoisku – znaleziono tam łącznie 281 paczek papierosów, 4 kg krajanki tytoniowej oraz 10 litrów spirytusu bez polskich znaków akcyzy skarbowej. Wartość zatrzymanych papierosów i tytoniu oszacowana została na kwotę 6 tys. zł.
Podczas kontroli na tarnowskim bazarze funkcjonariusz pracujący z psem odkrył też prawie sto paczek papierosów bez polskich znaków akcyzowych w foliowej torbie pozostawionej w sporej odległości od stoisk handlowych. Właściciela torby nie udało się ustalić.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze