Sprawujący mandat parlamentarzysty czy radnego powiększają „przy okazji” swój stan posiadania, na który składają się bankowe lokaty, nieruchomości, synekury itd. Najwięcej możliwości daje oczywiście sprawowanie dobrze opłacanych funkcji posła na Sejm RP i senatora (nie mówiąc o europarlamentarzystach), choć także radni samorządowi potrafią zaimponować przedsiębiorczością.
Oświadczenia majątkowe w większości potwierdzają sukcesywne bogacenie się jednych i drugich, deklarujących często wspólność majątkową z małżonkiem. Nic dziwnego, że zabiegają o wybór na kolejne kadencje.
Są wśród nich oczywiście tarnowscy mandatariusze. Najbogatszym w tym gronie pozostaje niezmiennie od pięciu kadencji senator prof. Kazimierz Wiatr z PiS. W ostatnim oświadczeniu z tego roku deklaruje blisko 2 mln zł oszczędności, jest też właścicielem części domu o wartości 1,1 mln zł, mieszkania (500 tys. zł), zabudowanej działki (1,2 mln zł). Pozaparlamentarna aktywność zawodowa przyniosła mu w 2024 roku blisko 900 tys. zł zysku. Nic dziwnego, że zdecydował się pożyczyć bliskiej osobie 650 tys. zł. Drugi z senatorów ziemi tarnowskiej, prof. Włodzimierz Bernacki z PiS, wypada znacznie skromniej, z odłożonymi 42 tysiącami złotych, domem o wartości 0,5 mln zł i lexusem rocznik 2019. Posiada za to najbogatszy wśród parlamentarzystów prywatny księgozbiór… liczący blisko dziewięć tysięcy woluminów.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |

























