Niedawno w pobliżu ul. Tuchowskiej w Tarnowie wyłowiono około 3 kg martwych ryb. Powodem zdarzenia był niski poziom wody i słabe natlenienie. Dużo więcej martwych ryb kilka tygodni wcześniej ujawnili na tarnowskim odcinku Białej wędkarze.
– W piątek i sobotę łowiliśmy ryby w pobliżu kanału prowadzącego z oczyszczalni ścieków i kanału burzowego. W niedzielę rano w tym samym miejscu nie brała żadna ryba. W pewnym momencie zauważyliśmy w oddali białe elementy, do złudzenia przypominające liście wierzby. Nasz wzrok przykuło także stado czapli. Podszedł do nas inny wędkarz, który alarmował, że rzeka jest martwa. Udaliśmy się w dół Białej, gdzie zobaczyliśmy sporo martwych ryb o dużych rozmiarach i tysiące malutkich, które początkowo uznaliśmy za srebrzyste liście. O sprawie niezwłocznie poinformowaliśmy odpowiednie służby. Co było powodem tej sytuacji? Na pewno nie przyducha. Naszym zdaniem jakieś zanieczyszczenia. Sporo czasu spędzamy nad Wątokiem w okolicach ul. Okrężnej. W tym samym czasie woda w potoku była rekordowo niska, a martwych ryb nie zastaliśmy. Postanowiliśmy na własną rękę sprawdzić, jak sytuacja wygląda w Białej na wyższym odcinku. Tu również żadnych padłych ryb nie zauważyliśmy. To nie pierwszy przypadek, kiedy w Białej w pobliżu Mościc stykamy się z zanieczyszczeniami. Nie tak dawno rzeką płynęły śmieci i inne nieprzyjemne frakcje – mówią wędkarze Jerzy Gołas i Tomasz Cibor.
O komentarz zwróciliśmy się do tarnowskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, który otrzymał wyniki badań przeprowadzonych 24 lipca przez inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Wynika z nich, że w okolicy ścieżki rowerowej ujawniono około 50 śniętych ryb. Przy lewym brzegu na powierzchni rzeki znajdowała się też tłusta poświata, jednak wyglądem nie przypominała substancji ropopochodnych. Nie stwierdzono uciążliwości zapachowej charakterystycznej dla tego rodzaju substancji. Inspektorzy WIOŚ pobrali próbki wody powyżej i poniżej zanieczyszczenia oraz z wylotu ścieków z Centralnej Oczyszczalni Ścieków Grupy Azoty w Tarnowie. Nie stwierdzili uchybień.
– Oczyszczalnia ścieków w Tarnowie pracuje bez żadnych zakłóceń. Jakość odprowadzanych oczyszczonych ścieków nie zagraża środowisku wodnemu w miejscu wprowadzenia ścieków i w rzece poniżej wylotu ścieków. Oczyszczalnia posiada ze swojej natury ogromną bezwładność, tzw. czas zatrzymania ścieków w okresie letnim to kilkadziesiąt godzin. Ogromna objętość osadników i komór biologicznych gwarantuje, iż jakość ścieków na wylocie oczyszczalni zmienia się bardzo powoli, nigdy nie jest to natychmiastowa zmiana, a jeżeli zmiany takie następują, są one w zakresie wielkości parametrów dopuszczonych pozwoleniem wodnoprawnym – zapewnia Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów.
W dorzeczu Białej powyżej Tarnowa znajduje się wiele oczyszczalni ścieków, jednak spora część terenów górskich zamieszkałych przez mieszkańców sąsiednich gmin nie posiada możliwości skierowania generowanych ścieków do prawidłowo pracujących oczyszczalni. Powodem tego stanu rzeczy mógł okazać się spływ różnych substancji z okolicznych niezurbanizowanych obszarów. – W dniu poprzedzającym zgłoszenie miały miejsce intensywne opady deszczu. Mógł więc nastąpić znaczny spływ zanieczyszczeń z powierzchni terenów utwardzonych po długim okresie bez opadów – zauważa Krystyna Gołębiowska, kierowniczka tarnowskiej delegatury WIOŚ w Krakowie.
– Martwe ryby znaleźliśmy w niedzielę rano. Woda w rzece nie stoi w miejscu. Od momentu zgłoszenia, zanim pobrano próbki wody do badań, odpowiedzialne za tę sytuację zanieczyszczenia mogły już popłynąć daleko stąd. Co tak naprawdę wydarzyło się wtedy na tym odcinku, pewnie nigdy się nie dowiemy – komentują tarnowscy wędkarze.
























