Mieszkańcom ul. Skowronków utrudnia życie… donosiciel

2
Skowronków parking P Topolski
Tarnowianie mieszkający przy ul. Skowronków narzekają na brak miejsc parkingowych, zmuszeni są pozostawiać swoje samochody na jezdni przy chodniku | fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Tarnowianie mieszkający przy ulicy Skowronków narzekają na brak miejsc parkingowych. Niewielki plac przed blokami sprawia, że zmuszeni są pozostawiać swoje samochody na jezdni przy chodniku. Jeden z mieszkańców systematycznie alarmuje o tym straż miejską, co w ostateczności kończy się mandatami.

Mieszkańcy jedenastopiętrowych bloków przy ul. Skowronków od kilku lat narzekają na brak miejsc parkingowych. Obecnie mają do dyspozycji parking na około 30 samochodów, który jest za mały, aby pomieścić wszystkie pojazdy.
– Od rana do nocy wszystkie miejsca postojowe są zajęte. Samochody pozostawiają nie tylko lokatorzy znajdującego się w pobliżu budynku, ale również pracownicy i klienci banku, urzędu skarbowego czy PZU – narzekają mieszkańcy Skowronków. – Cały ten teren jest strefą zamieszkania, dlatego możemy parkować auta tylko w miejscach do tego wyznaczonych. Niestety tych jest zdecydowanie za mało! Większość z nas zmuszona jest pozostawiać samochody w niedozwolonych miejscach. Obok naszych bloków znajduje się jeszcze jeden dodatkowy parking, ale należy on do miasta, a nie spółdzielni, więc korzystają z niego osoby odwożące dzieci do szkoły, robiące zakupy w pobliskich sklepach, czy pracownicy okolicznych firm. Jeden z mieszkańców naszej ulicy, jeżeli zauważy źle zaparkowany samochód, od razu alarmuje straż miejską. Strażnicy błyskawicznie pojawiają się i karzą nas mandatami od 100 do nawet 500 zł! Mamy nadzieję, że miasto i spółdzielnia w końcu rozwiążą ten problem.
Roman Kusek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka” w Tarnowie mówi, że 98 proc. miejsc parkingowych przy ul. Skowronków należy do miasta, a tylko 2 proc. posiada spółdzielnia. – Tę sprawę powinno rozwiązać przede wszystkim miasto. Nie mamy w pobliżu ulicy terenów, by zainwestować w parkingi. Bloki budowane były kilkanaście lat temu, kiedy samochodów na drogach nie było zbyt wiele, więc mieszkańcy nie potrzebowali większych parkingów. Najlepszym pomysłem byłaby budowa piętrowego parkingu.
Temat donosów stara się wytłumaczyć komendant straży miejskiej w Tarnowie, Krzysztof Tomasik, który mówi, że pochodzą one od różnych osób i najczęściej zgłaszane są telefonicznie. – W tym roku interweniowaliśmy na tej ulicy ponad 130 razy. Dla porównania wszystkich zgłoszeń mieliśmy przeszło 20 tys. Praca strażników miejskich polega na tym, że interweniujemy w sytuacjach, które tego wymagają. Jeżeli widzimy źle zapakowany pojazd, to naszym obowiązkiem jest upomnieć kierowcę lub ukarać go mandatem. Ludziom nie chce się szukać wolnych miejsc do parkowania i pozostawiają swoje samochody, gdzie im się podoba, nawet pomimo tego, iż łamią prawo. Są mieszkańcy, którzy decydują się pozostawić samochody przy Kauflandzie i stamtąd wracają do domów, by uniknąć kary. Nie twierdzę, że brak miejsc parkingowych przy Skowronków nie jest problemem, ale mieszkańcy muszą wiedzieć, że łamiąc przepisy, będą nakładane na nich mandaty.
Problem z miejscami parkingowymi przy ul. Skowronków spowodowany jest po części remontem ul. Bocznej. Mieszkańcy tej ulicy korzystają z miejsc parkingowych przy Skowronków, więc miejsca na pozostawienie swojego pojazdu jest jeszcze mniej. – Remont ul. Bocznej zakończy się przed końcem roku. Poza nawierzchnią pojawią się także nowe miejsca parkingowe – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie, który liczy na to, iż sytuacja parkingowa na ul. Skowronków zmieni się na lepsze. – Otrzymywaliśmy wnioski od mieszkańców, aby umożliwić im parkowanie samochodów na jezdni, ale jest to niemożliwe. Ulica pełni funkcję drogi pożarowej i jest jedyną drogą wyjazdową z osiedla. Musi być przejezdna w całej swojej szerokości, więc mandaty dla mieszkańców mnie nie dziwią, ale również nie dziwi mnie ich rozgoryczenie, że nie mają, gdzie pozostawiać swoich samochodów, bo rzeczywiście miejsc parkingowych jest jak na lekarstwo. Mamy pomysł, w jaki sposób przynajmniej w niewielkim stopniu im pomóc. Chcielibyśmy w przyszłorocznym budżecie uwzględnić budowę zatoki postojowej na osiedlu. Jej budowa wiązałaby się z wydatkiem około 200‑250 tys. zł. O tym, czy uda nam się zrealizować to zadanie, zadecydują radni, którzy będą uchwalać budżet na 2020 rok.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze