NFZ nie chce chirurgii jednego dnia

0
zps
Jedyne wyjście, dzięki któremu uda się uniknąć zamknięcia na klucz nowoczesnego bloku operacyjnego, to otwarcie się na pacjentów, którzy za zabiegi na chirurgii jednego dnia zapłacą z własnej kieszeni | fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Koniec grudnia 2016 roku – wielkie otwarcie zmodernizowanej i wyremontowanej przychodni przy ulicy Skłodowskiej-Curie z nowoczesnym zapleczem dla chirurgii jednego dnia. Tam będzie można między innymi operować zaćmę, wykonywać artroskopię, operację stawu kolanowego czy tzw. zespołu cieśni.
– To przeskok jakościowy na miarę lądowania na księżycu – mówił w dzień otwarcia szef „jednodniówki”, Jacek Kawecki.

Kosztowna inwestycja niepotrzebna?
Strata w wysokości 244 tysięcy za pierwsze półrocze tego roku to właśnie skutek zeszłorocznej inwestycji, którą placówka wciąż spłaca. Jej koszt wyniósł ponad 17 mln złotych, z czego zdecydowana większość – około 14 mln zł – to środki własne ZPS, resztę – ponad 3 mln – dorzuciło miasto. Jak wielki wysiłek finansowy był to dla przychodni, świadczy fakt, że roczny budżet tej placówki wynosi nieco ponad 18 mln złotych.
To właśnie nowoczesna chirurgia jednego dnia miała być „złotą kurą” i pozwolić placówce szybko uspokoić finansową zadyszkę. Jeszce przed rozmowami z krakowskim Oddziałem NFZ dotyczącymi nowego kontraktu na „jednodniówkę” nowy prezes ZPS zapewniał, że poziom nowoczesności, światowej klasy sprzęt i dobrzy specjaliści powinni zapewnić kontrakt na kolejny rok. Jednak z Krakowa Jarosław Kolendo wrócił z kwitkiem, a 1 milion 133 tysiące złotych, które zasiliło kasę spółki w ramach świadczeń jednego dnia w 2016 roku, będą kolejnymi środkami, które ZPS będzie musiał zapisać po stronie strat.
– To skutek wprowadzenia tzw. sieci szpitali – mówi Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia. – Chirurgia jednego dnia została zakwalifikowana jako świadczenie szpitalne i będzie mogła być realizowana tylko w szpitalach, które znajdują się w sieci. Na pytanie, czy oznacza to, że w nowoczesnej części przeznaczonej dla chirurgii jednego dnia w Zespole Przychodni Specjalistycznych ma hulać wiatr, pani minister odpowiada pytaniem: – A czy takie miejsce na mapie placówek ochrony zdrowia w Tarnowie jest w ogóle potrzebne? W czasie poprzednich rządów nikt nie kontrolował inwestycji, które powstawały jak grzyby po deszczu. Nikt nie pytał, czy ktoś będzie się tam leczył, czy będą na to pieniądze. Jeśli teraz pojawiłby się pomysł, żeby tyle inwestować w rozbudowę Zespołu Przychodni Specjalistycznych, to na pewno – po zapoznaniu się z potrzebami i rynkiem usług medycznych – nikt by na to się nie zgodził.

REKLAMA (3)

To nie była fanaberia…
Z tym argumentem zupełnie nie zgadza się nowy szef ZPS, Jarosław Kolendo.
– Co prawda, to nie ja zdecydowałem, żeby inwestować w rozwój przychodni, bo jestem prezesem zaledwie od miesiąca, ale nie była to czyjaś fanaberia. W 2009 roku otrzymaliśmy dokładne wytyczne, co do dostosowania placówki do nowych wymogów. Jedyną naszą winą jest to, że zamiast spełnić te kryteria postanowiliśmy ten standard podnieść do poziomu europejskiego, a nawet światowego. Mogę śmiało powiedzieć, że mamy najlepszy blok w całej Małopolsce.
Nie robi to jednak wrażenia na Narodowym Funduszu Zdrowia. Umowa na świadczenie usług wygasła 30 września i nie ma podstaw do odwołania – czytamy w nadesłanym do redakcji piśmie od rzecznika prasowego NFZ w Krakowie. Zdaniem tej instytucji wytyczne, dotyczące sieci szpitali, które były od kilku miesięcy, nie dawały podstaw ZPS, aby mieć nadzieję na przedłużenie kontraktu.

REKLAMA (2)

Chirurgia jednego dnia będzie płatna
Brak ponad miliona w kasie to dla nowego prezesa ZPS fatalna informacja, a jedyne wyjście, dzięki któremu uda się uniknąć zamknięcia na klucz nowoczesnego bloku operacyjnego, to otwarcie się na pacjentów, którzy za zabiegi na chirurgii jednego dnia zapłacą z własnej kieszeni. Ten pomysł z kolei nie do końca podoba się radnym miejskim.
– To niepożądana sytuacja, kiedy z budżetu miejskiego finansujemy rozwój miejskiej przychodni, a przychodnia ma zamiar świadczyć wyłącznie komercyjne usługi – komentuje Piotr Wójcik, szef Komisji Zdrowia Rady Miejskiej Tarnowa.
Wzburzenia nie kryje Kazimierz Koprowski, przewodniczący rady:
– Rozmawiałem w tej sprawie z kierownictwem NFZ w Krakowie, ale bezskutecznie. Zaproponuję posłom, żeby interweniowali u ministra zdrowia. Nie może być tak, że wielomilionowe nakłady, które ponieśli wszyscy mieszkańcy Tarnowa, pójdą po prostu w błoto. ZPS to placówka, która w całej Polsce powinna być pokazywana za wzór, a nie być pozbawiana kontraktu. Musi być sposób, żeby NFZ zmienił decyzję.
Za kilka dni nowy prezes ZPS przedstawi radnym miejskim swoja koncepcję rozwoju placówki.
– Będę musiał uwzględnić w niej brak tego miliona, to około 7% całego naszego budżetu – przyznaje Jarosław Kolendo. Ale nie traci nadziei i uważa, że to sytuacja przejściowa, a NFZ prędzej czy później upomni się o świadczenia ze strony ZPS. – To jest przyszłość medycyny – dodaje – NFZ umie liczyć i wie, że nie zawsze pacjenta trzeba kłaść w szpitalu i trzymać ileś dni, bo wiele zabiegów można wykonać szybko, w ciągu jednego dnia, a my mamy doskonałe warunki, żeby to robić.
Pacjenci, którzy mieli w planie zabieg w ZPS refundowany przez NFZ, muszą ponownie szukać placówki, w której będzie on przeprowadzony, a więc dołączą do kolejek, które są już bardzo długie. Przykładowo na operację zaćmy w Szpitalu Wojewódzkim św. Łukasza trzeba czekać do grudnia 2019 roku.
Józefa Szczurek-Żelazko uspokaja i twierdzi, że kolejka się nie wydłuży.
– Już teraz kierujemy dodatkowe środki do szpitali na zabiegi chirurgii ogólnej w trybie jednodniowym.
Póki co, bez pieniędzy będzie musiał obyć się ZPS. Strata kontraktu oznacza, że pod koniec roku w budżecie zabraknie około 300 tysięcy złotych.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze