Ministerstwo Zdrowia znacznie ograniczyło liczbę miejsc dla rezydentów, którzy po studiach medycznych chcą zdobywać specjalizację. W tym roku przewidziano ich tylko 4,2 tys., aż o 1,7 tys. mniej niż w 2016. Zaledwie 139 miejsc rezydenckich przyznano dla lekarzy w Małopolsce, którzy rozpoczną specjalizację na podstawie marcowej kwalifikacji. Co mają zrobić medycy, którzy nie dostaną się na rezydenturę? Mogą prosić dyrekcje szpitali o etat i zgodę na rozpoczęcie specjalizacji albo kształcić się w ramach wolontariatu, czyli pracować w lecznicy za darmo. Nic więc dziwnego, że ponad 40 proc. młodych lekarzy poważnie rozważa emigrację.
W minionym roku w rejestrach Okręgowej Izby Lekarskiej w Tarnowie widniało 61 rezydentów, ale w rzeczywistości mogło być ich więcej, bo nie każdy się rejestrował. Dane na ten rok nie są jeszcze znane.
Obecnie Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza w Tarnowie zatrudnia 53 lekarzy, w tym 42 rezydentów kształcących się w rozmaitych specjalnościach, jak neurologia, neurochirurgia, urologia, onkologia, chirurgia, ortopedia, pediatria, anestezjologia czy radiologia. Młodzi medycy zarabiają – podobnie jak ich koledzy w kraju – od 3170 zł do 3890 zł brutto w zależności od rodzaju specjalizacji oraz roku szkolenia. Wraz dyżurami średnio jest to 4966 zł brutto.
W Szpitalu Specjalistycznym im. Szczeklika w Tarnowie pracuje blisko 30 rezydentów. Praktycznie na każdym oddziale placówka ma akredytację resortu zdrowia na prowadzenie szkoleń specjalizacyjnych, a najwięcej rezydentów dokształca się na internie, ortopedii, dermatologii i radiologii. Płaca medyków zależy, podobnie jak w innych szpitalach, od roku i rodzaju prowadzonej specjalizacji.
Tarnowskie przychodnie zatrudniają niewielu specjalizujących się rezydentów. CenterMed otrzymał akredytację z ministerstwa zdrowia na prowadzenie szkoleń specjalizacyjnych z medycyny rodzinnej, dziś kształci się w tej dziedzinie trzech medyków. Przyznanie akredytacji daje szansę, że lekarze z Tarnowa i okolic nie będą musieli – jak do tej pory – wyjeżdżać na wiele miesięcy do innych miast, by robić specjalizację.
– Często szkolenie zamieniało się w przeprowadzkę i lekarz już nie wracał do Tarnowa, tracili na tym pacjenci – komentuje Aneta Cebulak, dyrektorka CenterMedu w Małopolsce.
Z kolei Zespół Przychodni Specjalistycznych w Tarnowie zatrudnia tylko trzech lekarzy, którzy odbywają specjalizacje w innych placówkach medycznych, dokształcając się z dermatologii i wenerologii, ortopedii i traumatologii narządu ruchu oraz urologii.
Ograniczona możliwość szkolenia w ramach państwowych rezydentur powoduje, że do Tarnowa trafia coraz mniej młodych lekarzy, mimo że na studia medyczne wyjeżdża niemało mieszkańców regionu. Braki kadrowe w tarnowskich lecznicach są najsilniej widoczne w alergologii, diabetologii, dermatologii, chirurgii naczyniowej, pediatrii, medycynie paliatywnej, sportowej, neurologii dziecięcej i ortodoncji. W Zespole Przychodni Specjalistycznych największy deficyt medyków jest odczuwalny głównie w neurologii, endokrynologii, gastrologii, potrzeba również lekarza rodzinnego. W CenterMedzie może wkrótce brakować specjalistów z medycyny pracy, interny, kardiologii i dermatologii.
Medycy się starzeją, najstarsi tarnowscy czynni lekarze mają ponad 70 lat, rekordziści są już po osiemdziesiątce. Jeśli luka pokoleniowa jeszcze bardziej się pogłębi, największe braki specjalistów tarnowianie odczują w dziedzinach, w których już teraz nie jest dobrze: hematologii, gastroenterologii, neurologii, nefrologii oraz endokrynologii i kardiologii dziecięcej. Dlatego niemal wszystkie placówki medyczne w mieście poszukują lekarzy. „Stary” szpital może przyjąć internistów, w „nowym” potrzeba specjalistów medycyny ratunkowej, ortopedów i chirurgów pełniących dyżury w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
– Jednak chyba najbardziej poszukujemy obecnie pediatrów – dodaje Julita Majewska ze Szpitala im. św. Łukasza.
Nie ma kto leczyć…
REKLAMA
REKLAMA
























