Park na Górze św. Marcina to wyjątkowe miejsce na mapie Tarnowa. Od dawna skrywa wiele zapomnianych zakątków, które na nowo mogłyby służyć mieszkańcom i turystom. Jednym z takich miejsc jest zaniedbany trakt spacerowo-widokowy, łączący niegdyś ul. Zamkową z al. Tarnowskich.
Znikają ikony minionej epoki
Góra św. Marcina w Tarnowie ma ogromny potencjał, od dziesięcioleci niemal zupełnie niewykorzystany…
– „Marcinka” to miejsce kultowe. Niestety, swoje lata świetności ma dawno za sobą. W PRL-u – na ile pozwoliły pieniądze, dobra wola ówczesnych włodarzy i zaangażowanie społeczników – udało się zagospodarować jej północny stok, a także – wykorzystując zielone połacie – stworzyć funkcjonalny park. Osoby, których dzieciństwo sentymentalnie powiązane jest z tym miejscem, z niedowierzaniem zadają sobie pytanie, jak można było doprowadzić do takiej degradacji – nie kryją irytacji tarnowianie, wspominający beztroskie chwile spędzone na popularnym wzgórzu.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat z krajobrazu „Marcinki” zniknęło sporo popularnych atrakcji – m.in. skocznia narciarska, kręgielnia czy wielka szachownica. Od kilku sezonów nieczynna jest też pływalnia letnia. Jej zamknięcie rokrocznie wywołuje lawinę krytyki sporej grupy mieszkańców, tęskniącej za ochłodą w upalne dni i trenowaniem pływania „pod chmurką”.
Trakt spacerowy ukryty w zaroślach…
Jedną z popularnych atrakcji „Marcinki” była trasa rekreacyjna wśród drzew i krzewów, która nie tylko łączyła al. Tarnowskich z dolną częścią stoku narciarskiego, ale i zapewniała dojście do ul. Zamkowej. – Kiedy jeszcze nie było południowej obwodnicy Tarnowa, osoby udające się na Górę św. Marcina chętnie korzystały z ul. Zamkowej. Tuż przed wysokim wzniesieniem skręcały w tzw. ścieżkę zdrowia, która miała swój wylot powyżej basenu – opowiadają Artur Łabno i Bartłomiej Haciaś, lokalni aktywiści i radni osiedla Gumniska-Zabłocie. – Oprócz trasy spacerowej stanowiła ona atrakcyjne miejsce do treningów. Z opowiadań rodzinnych wiemy, że były tutaj ustawione proste urządzenia do ćwiczeń. Cieszyły się ogromną popularnością wśród spacerowiczów – dodają nasi rozmówcy.
Zarys ścieżki zachował się na starych zdjęciach lotniczych z 1974 roku. Z najdłużej użytkowanego odcinka bez większych przeszkód można było korzystać jeszcze u schyłku lat 90. XX w. Z biegiem czasu ścieżka zaczęła coraz mocniej zarastać, a popularny szlak stał się miejscem zakrapianych spotkań i bijatyk…
Ostatnią, kosmetyczną ingerencją w wygląd zapomnianej ścieżki była naprawa ławek. – Dostęp do odnowionych siedzisk jest jednak mocno utrudniony. Zwłaszcza latem i jesienią, gdy ciężko jest się przedrzeć przez zarośla. Po ostatnich wiatrach i intensywnych opadach śniegu na drodze zalegają konary i gałęzie – ubolewają mieszkańcy pobliskich domów.
Zagospodarować to, co pozostało…
Zdaniem osiedlowych radnych, fragment ścieżki zdrowia mógłby niewielkim kosztem ponownie zostać przeznaczony dla spacerowiczów. Działacze wskazują na potrzebę wykonania w pierwszej kolejności najprostszych czynności porządkowych, np. w ramach budżetu przeznaczonego na utrzymanie miejskiej zieleni. – Należałoby zacząć od usunięcia krzewów, które wyrosły na szlaku. W przyszłości ścieżka mogłaby zostać przedłużona aż do ul. Leliwitów, stanowiąc atrakcyjną alternatywę dla stromego podejścia do ruin zamku. To byłaby „zielona” trasa – wśród drzew i natury, bez ruchu samochodów czy hulajnóg. Wierzymy, że niższe nachylenie ścieżki zmotywowałoby więcej osób – zwłaszcza seniorów – do częstszego odwiedzania „Marcinki” – dzielą się spostrzeżeniami Artur Łabno i Bartłomiej Haciaś. – Przyszłościowo można też pomyśleć o większej liczbie ławek oraz o koszach na śmieci. Może także o oświetleniu LED? W takiej formie ścieżka zdrowia mogłaby być ciekawą alternatywą dla obecnego, chętnie wykorzystywanego przez sportowców, zlokalizowanego nieopodal parku biegowego – dodają radni.
Co mówią o tych pomysłach miejscy urzędnicy? – Została już opracowana koncepcja zagospodarowania Góry św. Marcina. W tym planie temat ścieżki zdrowia został pominięty, znalazły się w nim natomiast inne trakty, które mają powstać w pobliżu bike parku – przyznaje Maciej Włodek, zastępca prezydenta Tarnowa, który zauważa, że szansą dla realizacji pomysłu aktywistów może okazać się w przyszłości rewitalizacja otoczenia zamkowego wzgórza. Wówczas fragment ścieżki zdrowia mógłby stać się częścią nowej drogi prowadzącej do zamkowych ruin.






















![Na „Marcince” powstaje Park Ninja [ZDJĘCIA] Park Ninja](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/11/park-ninja-100x70.jpg)
![„Marcinka” – niewykorzystany potencjał Tarnowa [ZDJĘCIA] [WIDEO] Stok Góra św. Marcina](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/01/stok-gora-marcina-100x70.jpg)
