Politycy i samorządowcy oburzeni wzrostem cen w Polsce

0
REKLAMA

Nowy rok rozpoczął się w Polsce od podwyżek. Można oczywiście zrzucić winę na szalejącą inflację, ale nie należy też zapominać o działaniach rządu, które spowodowały, że za pewne rzeczy zapłacimy więcej, a przy okazji w naszych portfelach znajdą się niższe wynagrodzenia. Niektórzy już zwracają uwagę, że wprowadzenie Polskiego Ładu spowodowało spadek wypłat.

W 2022 roku czekają nas podwyżki m.in.: gazu, prądu, usług, wynajmu mieszkań, kosztów budowy domów, kosztów kredytów czy żywności. Gwałtowny wzrost cen nabrał napędu już w roku poprzednim, począwszy od produktów spożywczych, a skończywszy na paliwie. Drożyzna rozpanoszyła się – i niestety na długo zadomowiła – na sklepowych półkach i witrynach sklepów. Realizowana przez obóz władzy polityka zwiększająca wynagrodzenia czy tarcza antyinflacyjna w starciu z rzeczywistością mogą okazać się nieskuteczne. Zrekompensowanie strat wynikających z drożejącego o 54 proc. gazu oraz o 24 proc. prądu będzie jednym z największych tegorocznych wyzwań dla rządzących. W wielu polskich miastach przedstawiciele opozycji, samorządowcy, przedsiębiorcy, a także zwyczajni obywatele wyrażają publiczne oburzenie związane z dynamicznymi podwyżkami i polityką rządu.

Bez względu na to, czy jesteśmy indywidualnym odbiorcą, przedsiębiorcą czy korzystamy z jakichkolwiek usług, podwyżki energii elektrycznej i gazu nas dotkną. Owszem, stanie się to w różnym stopniu, ale każdy z nas z pewnością je odczuje. Po raz kolejny jesteśmy świadkami totalnego chaosu i bałaganu. Tym razem jest to bardzo przykre, gdyż uszczupla kieszenie wszystkich naszych obywateli. Podwyżki, które oficjalnie były zapowiedziane jako 24 proc. na energię elektryczną i 54 proc. na gaz są po prostu mrzonką, ponieważ realnie sięgają one kilkuset procent, np. właściciel myjni samochodowej zanotował od października 700 proc. podwyżki za gaz, a mały sklep o powierzchni 180 mkw., który płacił do tej pory za ogrzewanie 1,5 tysiąca złotych miesięczne, teraz płaci ok. 12 tysięcy miesięcznie. Pamiętamy, jak namawiano wszystkich, żeby przechodzić na piece gazowe. W Niedomicach postawiono kotłownie gazowe, a teraz będą musieli się zmagać z podwyżką wynoszącą 120 proc. Wszyscy, którzy dostali dofinansowanie na postawienie pieca gazowego zapłacą większe pieniądze za zużycie gazu. W przychodnich zdrowia prąd wzrośnie o 100 proc., a gaz w szpitalach podrożej trzykrotnie. Natomiast w taryfie biznesowej od sierpnia cena gazu wzrosła o 470 proc. Rząd oczywiście uważa, że to nic takiego – mówi posłanka Koalicji Obywatelskiej Urszula Augustyn.

REKLAMA (2)

PiS nie pierwszy raz pisał ustawę na kolanie i wprowadził ją szybko. Staramy się naprawić ten błąd, dlatego też wnieśliśmy już pierwszą ustawę wyrównującą szanse każdego mieszkańca. Jednakże druga ustawa, której projekt planujemy złożyć, będzie dotyczyła obiorców większych, jak: instytucje użyteczności publicznej, żłobki czy szpitale. Przypomnę, że w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza w Tarnowie zwiększono opłatę za gaz z 3 do 8 milinów złotych.  Przede wszystkim zależy nam, żeby instytucje mogły mieć rekompensowane te podwyżki – dodaje posłanka.

REKLAMA (3)

Część osób, które otrzymują wynagrodzenie na początku miesiąca, zauważyła, że w styczniu bieżącego roku ich wypłaty były niższe nawet o kilkaset złotych. Wywołało to ogólnopolską dyskusję nad szkodliwością Polskiego Ładu. Rzecznik rządu Piotr Müller, na powołanej z tego powodu konferencji prasowej, poinformował, że pracownicy, którym nieprawidłowo naliczono wynagrodzenia, otrzymają w następnym miesiącu wyrównania.

To nie jest Nowy Ład tylko absolutny nieład. Samorządy straciły część dochodów, ponieważ wpływy z PIT są mniejsze niż prognozowaliśmy. W Tarnowie w skali roku jest to blisko 30 milionów złotych. Równocześnie mamy ogromny wzrost cen nośników energii. Jesteśmy już po pierwszym przetargu na energię elektryczną i mogę powiedzieć, że zrobiliśmy naprawę duże zamówienie. Jednak cena wzrosła z 26 do 56 groszy za kilowatogodzinę, czyli ponad dwa razy więcej. Uwzględniliśmy to w naszym budżecie i zwiększyliśmy wydatki z uszczerbkiem dla innych realizacji. Mamy stosowne rezerwy, ale okazuje się, że to nie koniec, bo lawinowo rosną również ceny gazu. W Tarnowie gaz dostarczany jest do 66 obiektów użyteczności publicznej. Przypomnę, że 1 lipca 2021 cena za kilowatogodzinę wynosiła 16 groszy,  a 30 grudnia 79 groszy, co jest pięciokrotnym wzrostem. Jeśli wydaliśmy w ubiegłym roku 1,5 miliona, to w tym będzie to 7,5 miliona. Panie premierze, jak można zostawić samorządy z taką wielomilionową luką? Skąd weźmiemy te brakujące środki? – komentuje prezydent Tarnowa Roman Ciepiela.

Według prezydenta Tarnowa sytuacja na rynku dostaw energii musi się ustabilizować, inaczej samorządy nie będą mogły prawidłowo funkcjonować. Jednakże, należy pamiętać, że perspektywy na przyszłość nie wyglądają obiecująco.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze