Prezydent traci mieszkańców i chce ich zdobyć kosztem wsi

1
Tarnów się wyludnia
REKLAMA

Tarnów się wyludnia. Według ekspertów w najbliższych latach liczba mieszkańców może spaść grubo poniżej 100 tysięcy. Obserwując trend tzw. migracji wewnętrznej, zgodnie z którym mieszkańcy miasta przeprowadzają się na wieś i tam budują lub kupują swoje domy, Roman Ciepiela – który najpewniej nie chce być burmistrzem, lecz wciąż prezydentem – po raz kolejny rozpaczliwie próbuje przekonać wszystkich, że połączenie miasta z sąsiednią gminą Tarnów to znakomity pomysł i antidotum na wszelkie bolączki. Nie brakuje głosów, że jest to próba ratowania kondycji zadłużonego miasta kosztem dobrze funkcjonującego ościennego samorządu. W mediach społecznościowych włodarz Tarnowa wystosował rodzaj apelu w tej sprawie.
– Miasto Zielona Góra i Gmina Zielona Góra za zgodne połączenie otrzymały od Ministerstwa Finansów 100 mln zł premii. Podobnie może być po zgodnym połączeniu Miasta Tarnowa i Gminy Tarnów. Co to da jeszcze mieszkańcom? Np. wyrównanie cen za odpady. (…) Do gminy wrócą ekologiczne autobusy miejskie, wszyscy mieszkańcy otrzymają kartę mieszkańca Premium (ulgi za usługi miejskie).
Zapraszam do ZGODNEGO połączenia! Skorzystają na tym wszyscy – mówi Roman Ciepiela.

Co na to gmina Tarnów?

– Szkopuł w tym, że zgodne (no właśnie) oznacza – wedle woli wszystkich, a przynajmniej większości. Nie powinno się działać wbrew ludziom, ich opiniom i przekonaniom. Należałoby najpierw mieszkańców gminy Tarnów zapytać o zdanie. Nie popieramy rozwiązań siłowych, a ponadto tego rodzaju poważne decyzje to przede wszystkim kompetencje radnych, mogą się na nie zgodzić lub nie – słyszymy w Urzędzie Gminy Tarnów.
Temat budzi emocje i wywołuje ostre komentarze. – Temat Kępy Bogumiłowickiej też niech wróci na tapetę. Była inicjatywa, ale nie została wykorzystana. Moim zdaniem gdyby udało się to zrobić na małym przykładzie Kępy, potem być może łatwiej byłoby przekonać większą grupę mieszkańców – mówi pan Piotr.

REKLAMA (3)

Co na to eksperci?

– Prezydent zdaje sobie sprawę z wyludniania miasta, bierze też pod uwagę, że niebawem Tarnów może nie mieć już 100 tys. mieszkańców, a to zupełnie zmienia jego sytuację, stąd te ruchy – mówi dr inż. Ryszard Nejman, dyrektor Izby Przemysłowo – Handlowej w Tarnowie. Jego zdaniem, ewentualne połączenie mogłoby mieć dobre i złe strony, choć dla samego miasta oznacza ono przede wszystkim korzyści. – W takiej sytuacji wzmacnia się pozycja miasta – dodaje.
Gorzej z mieszkańcami gminy, która miałaby co prawda większy przychód z podatków, lecz np. ich dostęp do wójta czy osób zarządzających byłby o wiele gorszy, a to dla ludzi jest ważne, bo wielu z nich w mniejszym samorządzie czuje się bezpieczniej.
– Podkreślam, że na ewentualne połączenie obydwa samorządy muszą mieć chęć. A jak to wygląda formalnie? Ze względów grzecznościowych należałoby przeprowadzić referendum w tej sprawie, następnie radni miasta i gminy musieliby podjąć odpowiednie uchwały, po czym następują wybory. I tu niewykluczone, że to nie Roman Ciepiela a Grzegorz Kozioł (wójt gminy Tarnów) byłby prezydentem. Wszystko zależy od stopnia zaufania, jakim kandydatów obdarzyliby mieszkańcy, bo to oni, jak w przypadku każdych wyborów, decydują o tym, kto będzie stał na czele samorządu oraz kim będą radni – mówi Ryszard Nejman.
Co ciekawe w Zielonej Górze połączonej z gminą o tej samej nazwie, cały obszar podzielono na dwie dzielnice, z których pierwsza jest dawnym miastem, a kolejna terenem wiejskim. Dzięki temu zachowały pewną autonomię.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze