Przetargi z łapówkami w tle

0
rondo starodabrowska
rondo-starodabrowska
REKLAMA

Po aresztowaniu prezydenta Tarnowa z oficjalnego komunikatu prokuratury można się było dowiedzieć, iż podejrzenie przyjęcia łapówki pojawiło się podczas śledztwa dotyczącego zmowy przetargowej przy realizacji inwestycji pod hasłem „budowa połączenia al. Jana Pawła II z węzłem Krzyż autostrady A4 w Tarnowie”.

Sprawę łapówki wyłączono do odrębnego postępowania, śledztwo dotyczące zmowy przetargowej trwa. Należy jednak podkreślić, iż ta „kryminalna” inwestycja była częścią większego projektu, z którym związane były trzy inne duże przetargi. Ogólnie rzecz traktując, caa sprawa jest dziwna, pytania i wątpliwości się mnożą, a na wyjaśnienia trzeba będzie chyba długo poczekać, bo śledztwo jest przedłużane.
Ów duży projekt to czteroetapowa inwestycja pod nazwą „Budowa połączenia autostrady A4 (węzeł Krzyż) z drogą wojewódzką nr 977”, w której trzy etapy dotyczyły prac budowlanych, a całość wyceniona została na około 88 mln zł. Etapem pierwszym były prace projektowe, wywłaszczeniowe itp., etap drugi to budowa połączenia ul. Starodąbrowskiej z ul. Gumniską wraz z przebudową skrzyżowania Starodąbrowska‑Kołłątaja, etap trzeci to przebudowa ul. Gumniskiej, Dąbrowskiego i ul. Ziaji, zaś etap czwarty to słynna ostatnio budowa połączenia al. Jana Pawła II z węzłem Krzyż autostrady A‑4. Wszystkimi działaniami związanymi z inwestycjami, w tym również przetargami, zajmował się nieistniejący już Tarnowski Zarząd Dróg Miejskich.

Czas i pieniądz
Przetarg na etap drugi ogłoszono 11 maja 2009 roku, chodziło o budowę nowego odcinka drogi łączącego ul. Starodąbrowską z ul. Mostową o długości około 200 metrów wraz z kanalizacją opadową, oświetleniem ulicznym, przebudową uzbrojenia podziemnego, dwudziestometrowego mostu oraz przebudowę istniejącego skrzyżowania ulicy Kołłątaja z ul. Starodąbrowską wraz z budową nowej sygnalizacji świetlnej. Cenę na te prace ustalono na 17 mln 450 tys. zł bez VAT (21 mln 289 tys. zł z VAT – kwoty podajemy w zaokrągleniu). Przetargiem zajmowała się powołana przez dyrektora TZDM komisja przetargowa w składzie: Danuta B. – przewodnicząca, Marta Zygadło, Marta Rzeźnikiewicz i Krzysztof Gurgul.
Komisja przetargowa wiele pracy nie miała, bo złożona została tylko jedna oferta – zainteresowanie inwestycją wyraziła warszawska firma Strabag sp. z o.o. za kwotę 24 mln 391 tys. zł., czyli ponad trzy miliony przekraczającą ofertę zawartą w specyfikacji przetargu. Oferta została zaakceptowana 29 czerwca.
Przetarg na etap trzeci inwestycji pod nazwą „Budowa połączenia autostrady A4 (węzeł Krzyż) z drogą wojewódzką nr 977” ogłoszono 10 sierpnia 2009 roku, chodziło o przebudowę ul. Gumniskiej, Dąbrowskiej i Ziai wraz z tzw. robotami przezbrojeniowymi, budowę nowego skrzyżowania, chodników i sygnalizacji świetlnej. Koszt inwestycji w specyfikacji przetargowej określono na 17 mln 659 tys. zł bez VAT (21 mln 543 tys. zł z VAT – kwota w zaokrągleniu). Znowu powołana została komisja przetargowa w składzie: Danuta B. – przewodnicząca, Marta Zygadło, Adam Sajdak, Marta Rzeźnikiewicz, Krzysztof Gurgul, Andrzej Wrona i radca prawny bez prawa głosu. I tym razem komisja nie miała trudnego zadania, bo znowu wpłynęła tylko jedna oferta, tym razem od konsorcjum, które stworzyły firmy Strabag sp. z o.o., jako lider, i tarnowska firma Poldim SA. Konsorcjum zadeklarowało realizację inwestycji za kwotę brutto 19 mln 883 tys. zł i 24 września oferta została zaakceptowana.
Największą, a co za tym idzie najbardziej kosztowną inwestycją była budowa słynnego już „łącznika”, czyli połączenia al. Jana Pawła II z węzłem Krzyż autostrady A4. W zakres prac wchodziła m.in. budowa ulicy o dwóch dwupasowych jezdniach o szerokości siedmiu metrów każda, oddzielonych pasem zieleni o szerokości sześciu metrów, chodników o szerokości dwóch metrów, oddzielonych od jezdni trzymetrowym zieleńcem, dróg serwisowych, sieci oświetlenia ulicznego, kanalizacji deszczowej, kanałów opadowych i wielu innych…
Wartość inwestycji w specyfikacji przetargu, który ogłoszono 8 marca 2010 roku, wynosiła w zaokrągleniu 27 mln 548 tys. zł bez VAT (33 mln 608 tys. zł wraz z VAT).
Dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich już 14 kwietnia 2010 roku powołał komisję, która miała zająć się przetargiem, w jej skład weszli: Danuta B. jako przewodnicząca, Marta Zygadło, Marta Rzeźnikiewicz, Krzysztof Gurgul i Krzysztof Gołas. Tym razem komisja musiała się trochę napracować, bowiem swoje oferty na wykonanie inwestycji złożyły trzy firmy, a właściwie dwa konsorcja firm i jedna samodzielna. Konsorcjum Bogl & Krysl Polska Sp z o.o. z Cieszyna (Bögl a Krýsl k.s. z czeskiej Pragi i Budmax Sp. z o.o. ze Świętochłowic) zaoferowało wykonanie inwestycji za 42 mln 167 tys. zł, Drogobud Podkarpacki Holding Budowy ze Strzyżowa wycenił wykonanie wszystkich prac na 42 mln 849 tys. zł; konsorcjum firm Strabag i Mota‑Engil z Krakowa wyceniło swoje prace na 39 mln 649 tys. 294 zł i 80 groszy.
Ta ostatnia cena została zaakceptowana przez komisję przetargową, która o wyborze najkorzystniejszej, zdaniem jej członków, oferty poinformowała 12 maja 2010 roku.

REKLAMA (3)

Wątpliwości i pytania
Tzw. afera łącznikowa wydaje się zataczać coraz szersze kręgi, na dodatek nie brakuje w całej sprawie wątpliwości, które rodzą wiele pytań. O wątpliwościach związanych z zarzutami pod adresem prezydenta Tarnowa szeroko pisaliśmy na tych łamach, więc dzisiaj je pominiemy, zajmując się samymi przetargami.
Przy uważnym przyjrzeniu się opisanym wyżej przetargom w dwóch przypadkach widać spore niedoszacowanie kwot wartości robót ustalonych w opracowywanych przez były TZDM specyfikacjach przetargowych – trzy miliony i sześć milionów złotych, w stosunku do ofert, które ostatecznie zostały zatwierdzone. Fachowcy od kosztorysowania są zdania, że takie niedoszacowanie to dużo, a niektórzy z nich podkreślają również, że w stosunku do rynkowych trendów ogólne kwoty wartości robót są przeszacowane.
Na dodatek kwoty przeznaczone na owe inwestycje, które pojawiały się w kolejnych budżetach miasta, były sukcesywnie zmieniane – konkretnie podnoszone, co akceptowali w kolejnych korektach budżetowych tarnowscy radni dokonując zmian „Wieloletniego planu inwestycyjnego miasta Tarnowa na lata 2008‑2013”. Najistotniejsze miały miejsce w 2009 roku. Jeszcze 29 stycznia, w ramach projektu „Budowa połączenia autostrady A4 (węzeł Krzyż) z drogą wojewódzką nr 977” mieliśmy w planie ujętą budowę ronda na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza‑ Starodąbrowska wraz z przebudową skrzyżowania ul. Mickiewicza – M. B. Fatimskiej i skrzyżowania ulic Lwowska‑Starodabrowska, z planowaną na ten cel kwotą 11 mln 991 tys. zł, zaś całość projektu kosztować miała 91 mln 833 tys. Na etapie tym suma kosztów prac opisanych w ostatecznej wersji opisu inwestycji jako etap III – przebudowa ul. Gumniskiej, Dąbrowskiego i Ziaji i IV czyli budowa połączenia Al. Jana Pawła II z węzłem Krzyż autostrady A4 miały kosztować łącznie 51 mln 868 tys. zł.
Tymczasem, gdy przyjrzymy się wersji tej uchwały z 22 października 2009 roku, wartość całej inwestycji wynosi dalej 91 mln 833 tys. zł, ale nie ma już w niej inwestycji związanej z budową ronda Mickiewicza‑ Starodąbrowska wraz z przebudową skrzyżowania ul. Mickiewicza‑ MB. Fatimskiej i skrzyżowania Lwowska‑Starodabrowska, przewidziana na realizację tego projektu kwota powędrowała do ostatniego etapu inwestycji rozbitego teraz na dwa etapy, zaś łączna kwota na te etapy przeznaczona wzrosła do 63 mln 462 tys. zł. Powodem raczej nie były zmiany cen (robocizny, materiałów, transportu itp.), część zmian mogło wynikać z rozszerzania zakresów inwestycji, ale…
Niektórzy zadają sobie pytanie, dlaczego inwestycja związana ze skrzyżowaniem Narutowicza – Konarskiego kosztowała dwukrotnie więcej niż cały kompleks prac związanych z rondem przy ul. Starodąbrowskiej i skrzyżowaniem Starodąbrowska‑Lwowska, na którego wykonanie oferta firmy Strabag wyniosła 7 mln 815 tys. zł netto (9 mln 534 tys. zł brutto).

REKLAMA (2)

Jaka zmowa?
Na czym konkretnie miała polegać zmowa przetargowa, na której samorząd Tarnowa miał stracić 25 mln zł, bo taka kwota przewija się ciągle przy doniesieniach na temat sprawy? Z nieoficjalnych informacji wynika, iż 25 mln zł mniej niż przyjęta w przetargu oferta konsorcjum firm Strabag i Mota‑Engil miała zaoferować krakowska firma Sko‑Bud, ale jej właściciel Jacek S. został namówiony do rezygnacji z udziału w przetargu przez Piotra M. z Mota‑Engil, w porozumieniu z przedstawicielami Strabagu. Miało do tego dojść 19 kwietnia 2010 roku. W zamian za rezygnację Jacek S. miał otrzymać blisko 4,5 mln złotych, którymi ponoć podzielił się z dwoma pracownikami Strabagu.
Fachowcy od budownictwa drogowego mają bardzo poważne wątpliwości co do tego, że łącznik autostradowy z takim zakresem robót można by było wybudować za niewiele ponad 14 milionów złotych, bo tyle wychodzi po odjęciu 25 mln zł od kwoty 39 mln 649 tys. zł (z dodatkowymi kosztami wyszło w sumie około 41,5 mln zł), za którą inwestycja została zrealizowana. O słuszności tych wątpliwości, które tak naprawdę są prawie pewnością, mogą świadczyć również przekraczające 40 mln zł oferty dwóch innych firm startujących w przetargu.
W oficjalnej dokumentacji przetargowej nie ma również ponoć śladu po ofercie firmy Sko‑Bud, a gdyby takowa została złożona i wycofana, to musiałoby to zostać odnotowane w dokumentacji przetargowej. Chyba że oferta nie została oficjalnie złożona, bo ktoś związany z przetargiem w TZDM, mający do niej dostęp, poinformował o tym odpowiednio wcześniej „preferowaną” firmę i oferta nigdy nie trafiła do przetargowej dokumentacji…
Jak to więc z tą zmową było?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze