
Odszkodowanie za błędy medyczne
W przypadku błędów i zaniedbań medycznych przypisanie winy jest szczególnie trudne. Procesy należą do złożonych, wymagają specjalistycznej wiedzy i rzetelnych opinii biegłych. Zazwyczaj pacjentem opiekuje się kilkoro lekarzy i pielęgniarek. Nie jest łatwo wykazać, czyje zaniedbania doprowadziły do tragedii. – Najczęściej wnioski dotyczą pracy chirurgów, ortopedów i ginekologów. Dużo rzadziej: okulistów, urologów czy onkologów, to są pojedyncze przypadki. Nie mamy spraw z zakresu kardiologii i neurologii – wymienia Irena Choma‑Piotrowska, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Tarnowie. – Minęły czasy, kiedy dominowały pozwy dotyczące zakażeń szpitalnych, a w dokumentach wymieniano żółtaczkę typu B i C oraz gronkowce i paciorkowce. Teraz to margines.
Z wniesieniem powództwa łączy się obowiązek poniesienia opłaty. Wynosi ona pięć procent wartości przedmiotu sporu, jednak nie więcej niż 100 tysięcy złotych. W razie trudnej sytuacji materialnej osoba składająca pozew może zwrócić się o zwolnienie z kosztów postępowania, a także wnieść o ustanowienie adwokata z urzędu. Przy składaniu dokumentów decydujące znaczenie ma wysokość roszczenia. Jeżeli kwota przekracza 75 tysięcy złotych, wiadomo, że sprawą zajmie się sąd okręgowy, jeśli jest niższa, pozew należy złożyć w sądzie rejonowym.
W ostatnich pięciu latach do Sądu Rejonowego w Tarnowie wpłynęły zaledwie trzy sprawy o odszkodowanie za błędy medyczne. Znacznie częściej pacjenci kierowali swoje kroki do tarnowskiego Sądu Okręgowego. W 2012 roku takich spraw pojawiło się dwanaście, rok później – dziewięć, potem siedem przez dwa lata z rzędu. W tym roku zarejestrowano dwie. Specjaliści od prawa medycznego twierdzą jednak, że będzie ich w sądach coraz więcej, ponieważ pacjenci są bardziej świadomi swoich praw. Po drugie, postęp w medycynie sprawia, że z wielu trudnych stanów można wyjść dzięki leczeniu i rehabilitacji. A to dużo kosztuje.
Nie wystarczy napisać: „Żądam…”
Walka toczy się o odszkodowanie, zadośćuczynienie, czasem o rentę. Trwa nierzadko latami. Odszkodowanie ma zrekompensować konkretną, finansową stratę, wlicza się do niej między innymi koszty dalszego leczenia, stosowania specjalnej diety, przystosowania mieszkania do powstałej w wyniku błędu lekarskiego niepełnosprawności. Zadośćuczynienie to rekompensata za szkodę, którą prawnicy nazywają niemajątkową, czyli cierpienia fizyczne i psychiczne. Jeżeli powstał trwały uszczerbek na zdrowiu, poszkodowany może domagać się również zapłaty comiesięcznej renty.
– Obecnie najwyższa kwota roszczenia sięga 700 tysięcy złotych. Mieliśmy też sprawy, w których wskazywano dwumilionowe kwoty, nie podlegały one jednak merytorycznemu rozpoznaniu, zostały zwrócone. Już na etapie wstępnego badania okazało się, że mają różnego rodzaju braki formalne, których strony nie uzupełniły – tłumaczy Irena Choma‑Piotrowska. I dodaje: – Nie wystarczy napisać „żądam…”, trzeba jeszcze przytoczyć okoliczności, które uzasadnią to żądanie. Sąd powództwo oddala, gdy nie zostanie wykazane, że faktycznie doszło do zawinionego błędu medycznego. Decydujące znaczenie ma opinia biegłych.
Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że w okresie od 2009 do 2015 roku jedynie 25 procent spraw o odszkodowania za błędy medyczne zakończyło się uwzględnieniem powództwa w całości lub części. Natomiast niecałe dwa procent spraw zwieńczyło zawarcie ugody. Potwierdzają to dane statystyczne Sądu Okręgowego w Tarnowie. W 2014 roku załatwiono osiem takich spraw, z tego dwie uwzględniono, w pięciu oddalono powództwo, a jedną przekazano do innego sądu. W roku ubiegłym również rozpatrywano osiem spraw z różnym skutkiem: trzy oddalono, jedną uwzględniono, dwie umorzono, w jednym przypadku nastąpił zwrot pozwu, a w kolejnym sprawę zawieszono ze względu na śmierć strony. W bieżącym roku dwa powództwa oddalono, jedno uwzględniono, jeden pozew zwrócono.
Rekompensata za błąd medyczny jest ustalana indywidualnie w zależności od tego, jak poważne konsekwencje finansowe i zdrowotne poniósł pacjent w związku z zaniedbaniem. W jednym z tegorocznych wyroków zasądzono od Szpitala im. św. Łukasza w Tarnowie 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia, 2 500 złotych – odszkodowania i rentę w wysokości 200 złotych miesięcznie. Dwa lata temu w sprawie dotyczącej szpitala w Brzesku zasądzono rentę sięgającą trzech tysięcy złotych miesięcznie, z kolei bocheński szpital musiał wypłacić 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Sprawy nieoczywiste
– Tu nie mamy do czynienia z sytuacjami oczywistymi – wyjaśnia rzeczniczka tarnowskiego sądu. I podaje przykłady: jedna z powódek domaga się od tarnowskiego szpitala ponad 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Zgłosiła się do placówki z dużymi bólami w okolicach brzucha, stwierdzono, że to roniąca ciąża pozamaciczna zagrażająca życiu. Przeprowadzono operację, dokonano między innymi przecięcia powłok brzusznych. Po kilku tygodniach od wypisania ze szpitala pacjentka do niego wróciła. Bóle się powtórzyły. Okazało się, że kobieta nadal jest w ciąży. Teraz powódka twierdzi, że pierwszego zabiegu nie wykonano właściwie, narażając ją na ból i cierpienie, dlatego żąda zadośćuczynienia. Decydujący głos będzie należał do biegłych.
Kolejna sprawa również dotyczy oddziału ginekologiczno‑położniczego. Powódka urodziła dziecko siłami natury, tymczasem jej zdaniem były przesłanki do rozwiązania ciąży przez cesarskie cięcie. Płód był bardzo duży, ucierpiała nie tylko matka, ale przede wszystkim noworodek, doszło do uszkodzeń w okolicach głowy, stwierdzono złamany obojczyk. Dziecko przestało się normalnie rozwijać, pojawiły się wady rozwojowe, teraz biegli muszą odpowiedzieć na wiele pytań, wśród nich na to, czy są to wady genetyczne, czy nie?
Gdy do szpitala trafiła młoda dziewczyna, nikt nie sądził, że nastąpi splot tak dramatycznych dla niej wydarzeń. Diagnoza: bardzo duże wodonercze. Wykonano zabieg odbarczający. Niestety, nerka nie podjęła pracy, należało ją usunąć. Wtedy wdała się sepsa i koniecznością stało się usunięcie również drugiej nerki. Pacjentka przyszła do szpitala, szukając ratunku, tymczasem z zabiegu na zabieg jej sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana. Sąd jednak powództwo oddalił, ponieważ biegli nie stwierdzili błędu w sztuce medycznej, nie dopatrzyli się również zaniedbań. Diagnoza była prawidłowa, działania podejmowane przez lekarzy uzasadnione. Reszta to splot niekorzystnych wydarzeń. Ta historia ma jednak dobre zakończenie, dokonano przeszczepu, pacjentka przeżyła…


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)

















