Droga krucha jak ciasto…

0
sciezka
sciezka
REKLAMA

Ciąg rowerowo‑pieszy na odcinku kilkuset metrów został wykonany przez firmę budowlaną Partyński w 2012 roku. Już po pierwszej zimie na fragmencie betonowej drogi pojawiły się oznaki poddające w wątpliwość odpowiednie wykonanie pracy. Nawierzchnia zaczęła się kruszyć, sypać i pękać, a stosowanie w tym okresie soli usuwającej lód nie mogło usprawiedliwiać tej sytuacji.
Miasto, które było inwestorem, uznało, że chodnik i ścieżka rowerowa zostały zbudowane wadliwie. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu. Rozstrzygnięcia wciąż brak.
– Mimo to pojawiła się propozycja ugody, w myśl której firma realizująca tę inwestycję ma naprawić szkodę, stosując inną technologię niż wcześniej – informuje Agnieszka Hulska z Biura Prasowego Urzędu Miasta w Tarnowie. – Już jesienią na odcinku koło przystanku autobusowego ma być położona nawierzchnia wykonana według nowej metody.
Okazuje się, że będzie to pewnego rodzaju eksperyment budowlany. Miasto chce sprawdzić, czy przyniesie on oczekiwany rezultat, sprawdzianem ma być zima, gdy występują znaczne wahania temperatur i gdy na chodniki wysypuje się sól.
– Wtedy będzie można ocenić, czy ta metoda zdaje egzamin. Jeśli test wypadnie pozytywnie, firma wymieni nawierzchnię na całej długości chodnika. W przeciwnym razie miasto nadal będzie dochodzić swoich roszczeń w sądzie – dodaje Agnieszka Hulska.
Mimo usterek ciąg rowerowo‑pieszy przy ul. Wojska Polskiego z radością powitali cykliści, choć nie wszyscy. Został on skrytykowany w Internecie przez jednego z członków sekcji kolarskiej tarnowskiego Sokoła: „W mediach (…) napisano, że jest to ciąg z prawdziwego zdarzenia, który nie posiada przecięć z wyjazdami i niskie krawężniki. Jeżeli chodzi o krawężniki, zrobiłem pomiar i w najniższym miejscu jest to 3 cm, a dochodzą do 9 cm. Krawężniki powinny mieć 1 cm wysokości. Wykonawca, który nie wie, jak powinien budować taki ciąg, powinien zaczerpnąć wiedzy u fachowców, a jak się wstydzi, to powinien pojechać za naszą południową granicę i zobaczyć na własne oczy, jak to powinno wyglądać”.
Wspomniany ciąg przy ul. Wojska Polskiego ma złą sławę również z innego powodu. Często wymienia się go podczas głośnego procesu Ryszarda Ścigały, byłego prezydenta Tarnowa, jego dawnych urzędników oraz Wiesława F., przedsiębiorcy budowlanego.
Na jednej z rozpraw odbywających się w Sądzie Rejonowym w Brzesku Danuta B., oskarżona w procesie dotyczącym zmowy przetargowej na wykonanie łącznika autostradowego, zeznała jako świadek, że gdy miał być ogłoszony przetarg na budowę ciągu rowerowo‑pieszego przy ul. Wojska Polskiego, w urzędzie miasta zapanowało zamieszanie. Stwierdziła, że niektórzy urzędnicy mieli naciskać, aby przetarg unieważnić z powodu „zbyt ogólnego opisu przedmiotu zamówienia”. Danuta B. była przekonana, iż chodziło o to, by zlecenie mógł uzyskać Wiesław F., znajomy byłego prezydenta Tarnowa, który wykorzystywał metodę „ciągłego lania betonu”.
Przetarg jednak doszedł do skutku i wygrała go firma Partyński. Jak się okazało – nieszczęśliwie dla planowanej inwestycji. Spółka Wiesława F., która wykonała prace na pozostałej długości ulicy, wypadła zdecydowanie lepiej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze