
– Bo gdzie będzie Krzysiowi lepiej niż w przedszkolu – pyta jego zapracowana mama i na odpowiedź nie czeka. Cieszy się, że całe to zamieszanie już minęło. – Jedni wypychali dzieci sześcioletnie do szkoły, inni je przed szkołą ratowali, a wiadomo, że najlepiej taką decyzję zostawić rodzicom.
Aktualnie zgodnie z Prawem oświatowym obowiązek szkolny rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat, oraz trwa do ukończenia szkoły podstawowej, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18. roku życia. Nie zmienia to sytuacji dzieci sześcioletnich.
– Prawo zawsze pozwalało na przyjmowanie sześciolatków – przypomina Adam Wojerz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształących nr 5, w skład którego wchodzi popularna w Tarnowie „Hoffmanówka”. – To byli pojedynczy uczniowie, którzy świetnie sobie radzili, bo decyzja rodziców o posłaniu ich do szkoły rok wcześniej była zawsze głęboko przemyślana.
Obecnie sześciolatki mogą zasiąść w szkolnych ławkach pod warunkiem, że w wieku pięciu lat uczęszczały do przedszkola, a jeśli nie odbyły rocznego przygotowania przedszkolnego, muszą uzyskać pozytywną opinię poradni psychologiczno‑pedagogicznej.
W 2015 roku w wyniku reformy do szkół poszły wszystkie sześciolatki. Rok później, w związku z nowelizacją ustawy o systemie oświaty, obowiązkiem szkolnym objęto tylko siedmiolatki. Wówczas w Tarnowie zostało zapisanych do klas pierwszych 67 dzieci w wieku sześciu lat, teraz już tylko 22. Tymczasem w 2011 roku urodziło się w Tarnowie 1 052 dzieci, z czego 821 uzyskało status przedszkolaka.
– Trzeba przyznać, że w całym kraju trwał w ostatnich latach chaos informacyjny. Albo posyłać, albo nie posyłać, a to dobrze, a to niedobrze. W efekcie rodzice postanowili zostawić dzieci tam, gdzie do tej pory czuły się dobrze i bezpiecznie – tłumaczy sobie całą sytuację Bogumiła Porębska, szefowa tarnowskiej edukacji. – Być może obawiali się także zagęszczenia w związku z pozostawieniem w szkołach rocznika opuszczającego klasy szóste oraz ewentualnego wprowadzenia zmianowości.
Do tarnowskich podstawówek trafią we wrześniu pojedyncze sześciolatki, najwięcej będzie ich w Szkole Podstawowej nr 9 – pięcioro, w Szkole Podstawowej nr 3 – czworo, w Szkole Podstawowej nr 17 – troje. Dwoje zapisanych zostało do „osiemnastki” i tyle samo do „piętnastki”. – Rok dla dziecka to sporo, zwłaszcza dla jego rozwoju emocjonalnego, i rodzice przywiązują do tego dużą wagę – kontynuuje Adam Wojerz, który w tym roku przyjął do szkoły jednego sześciolatka. – Czasem trudno dopasować się najmłodszym do systemu ławkowo‑lekcyjnego, choć staramy się, by był on jak najbardziej przyjazny. Mamy odpowiednio przystosowane ławki, krzesła, sanitariaty, posiadamy tablice multimedialne, z których dzieci wczesnoszkolne bardzo chętnie korzystają. Mimo tego rodzice nie wypisali pociech z przedszkoli, uznając, że tam, póki co, będzie im najlepiej.
W „dziewiątce”, gdzie sześciolatków zawsze było dużo, a teraz jest ich aż pięcioro, uczyć się będzie w pierwszych klasach łącznie 97 dzieci. Liczba wszystkich uczniów, ze względu na siódmoklasistów, wzrosła z 532 do 632. Za rok dojdą ósmoklasiści. Pierwsi absolwenci zaczną opuszczać podstawówkę dopiero za dwa lata. Ta sytuacja musiała mieć wpływ na tegoroczne decyzje rodziców dzieci sześcioletnich. W ostatnich latach dyrektor Jakub Patuła przeprowadził z nimi wiele rozmów, które zawsze kończyły się podobnie.
– Dobrze, ale teraz muszę jeszcze skonsultować decyzję z innymi rodzicami, sąsiadką, przyjaciółką… A potem często słyszał: – Jeśli mogę wydłużyć córce, synowi beztroskie dzieciństwo o kolejny rok, to zrobię to.
Dyrektor „dziewiątki” nie ukrywa, że jest innego zdania.
– Bazując na moim doświadczeniu z lat poprzednich, muszę stwierdzić, że sześciolatki świetnie odnajdują się w szkole. Niektóre nawet się wybijają, jeśli chodzi o wiedzę i roztropność. Szkoda marnować ten potencjał. Sam jednak stanął przed podobnym dylematem i szczerze przyznaje, że sześcioletniej córki do szkoły nie posłał. O to, że sobie poradzi, był spokojny. Zaważył zupełnie inny argument. – Długo z żoną się zastanawialiśmy. W sytuacji, kiedy zdecydowana większość jej koleżanek i kolegów została w przedszkolu, zdecydowaliśmy, że ona również pozostanie w środowisku, które zna i z którym się przyjaźni. A za rok wspólnie przekroczą próg szkoły. Przypuszczam, że wielu rodziców mogło dojść do podobnego wniosku.



















![Uczniowie rozpoczęli nowy rok szkolny [ZDJĘCIA] Nowy rok szkolny](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/09/Nowy-rok-szkolny-6-218x150.jpg)



