Szybka kolej nadjeżdża powoli…

0
szybka kolej
Na trasie do Krakowa i z powrotem będą kursować nowoczesne składy impuls i actus, chwalone za wysoki komfort
REKLAMA

Szybka Kolej Aglomeracyjna miała na tej trasie ruszyć już wcześniej, ale z powodu przedłużającej się modernizacji odcinka magistrali kolejowej E30 Tarnów – Kraków plany trzeba było odłożyć na później. Niedawno Jacek Krupa, marszałek woj. małopolskiego, ogłosił, że Kolej Małopolska jest gotowa na uruchomienie SKA3 13 grudnia, gdy wejdzie w życie nowy rozkład jazdy. Z wypowiedzi tej wynika, że nastąpi jakościowa i ilościowa zmiana w podróżach pociągami między Tarnowem a Krakowem. Odjazdy składów planowane są co godzinę, a w tzw. okresach szczytu nawet częściej. W trasę wyruszą także pociągi przyspieszone, które pomiędzy Tarnowem i Krakowem będą mieć nie więcej niż pięć przystanków.Koleje Małopolskie już koncentrują siły na grudzień, ale wiadomo, że będzie trzeba jeszcze dokupić sześć nowych składów.
– Zamówienia zostały złożone w nowosądeckim Newagu SA i jesteśmy przekonani, że ustalone terminy odbioru pociągów zostaną dotrzymane – mówi Ryszard Rębilas, prezes Kolei Małopolskich. – Nowe składy są nam potrzebne nie tylko na trasę Kraków – Tarnów – Kraków, ale również w związku z funkcjonującymi już liniami SKA z Krakowa do Wieliczki, Miechowa i Balic.
Jak się dowiadujemy, na trasach będą kursować nowoczesne składy impuls i actus. Niektórzy pasażerowie już znają te pociągi. Chwalone są za wysoki komfort; w środku są wyciszone, fotele można uznać za wygodne, działa klimatyzacja, są udogodnienia dla niepełnosprawnych i specjalne miejsca na rowery. Pod tym względem składy te niewiele odbiegają od pendolino w klasie standard. – Na odcinku z Krakowa do Tarnowa pojadą składy dwu‑, trzy‑ albo czteroczłonowe, w zależności od potrzeb – zapowiada prezes Rębilas.
Najkrótszy czas, który będzie potrzebny do pokonania 80‑kilometrowej trasy, to godzina z minutami. W tym przypadku chodzi o przyspieszone pociągi, które nie będą zatrzymywać się na mniejszych stacjach. – Na razie na wymienionym odcinku pociągi osobowe mogą rozwijać maksymalną prędkość do 130 km na godzinę. Jeżeli limit szybkości zostanie podniesiony, to i my pojedziemy prędzej – tłumaczy szef Kolei Małopolskich.Wygoda i szybkość będą jednak więcej kosztować. Marszałek Jacek Krupa poinformował, że zostaną podniesione – o ok. 10 proc. – dotychczasowe ceny biletów, aby województwo nie musiało dokładać do SKA większej kwoty, niż założono. Normalny bilet jednorazowy
z Tarnowa do Krakowa ma kosztować 12 zł, czyli będzie droższy o złotówkę.– Za to oferujemy wysoki komfort, czas podróży niezależny od warunków pogodowych i bezpośredni dojazd z centrum Tarnowa do centrum Krakowa – dodaje prezes Rębilas.
Koleje Małopolskie liczą nie tylko na zwykłych pasażerów, ale także na tych, którzy regularnie dojeżdżają z Tarnowa do pracy i szkół wyższych w Krakowie.
Jeśli Koleje Małopolskie zrealizują swoje zapowiedzi, w trudniejszym położeniu może się znaleźć komunikacja autobusowa, która rozwinęła się szczególnie w okresie remontu linii kolejowej i po oddaniu do użytku autostrady A4.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze