Tam, gdzie był zsyp, będzie teraz… winda

1
Tarnów - winda zamiast zsypu
Sprawa zsypów w blokach wciąż dzieli mieszkańców
REKLAMA

Już wkrótce w wieżowcach Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej nastąpi pożegnanie z zsypami na śmieci. Wielu mieszkańców zapewne odetchnie z tego powodu z ulgą, inni mogą być niezadowoleni, zresztą już docierają głosy protestu. Likwidacja zsypów to jednak nie wszystko. Tam, gdzie są one dotychczas, pojawią się wejścia do wind.
Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa szykuje małą rewolucję. Przygotowywała się do niej od kilkunastu lat, ale nie chcieli się na nią zgodzić mieszkańcy. Teraz też nie wszyscy wyrażają zadowolenie, lecz nie będzie już wyboru. Klamka zapadła: w wieżowcach zsypy na odpady będą zlikwidowane. Dotyczy to kilkudziesięciu budynków, w których znajduje się 127 zsypów.

– Jest wiele powodów, by je raz na zawsze zamknąć, ale ostatecznie zadecydowała sprawa gromadzenia odpadów bio – podkreśla Kazimierz Kępowicz, wiceprezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Odpady bio, które wrzucane są przez mieszkańców do specjalnych pojemników, są uciążliwe, zwłaszcza latem. Ponieważ składają się na ogół z resztek jedzenia, podlegają szybkim procesom gnilnym, wydzielają nieprzyjemne zapachy, mogą zwabiać gryzonie. Odpady tego rodzaju, ale i inne, powinny być składowane na zewnątrz budynków, w tym przypadku będą to półpodziemne pojemniki, które powstaną w pobliżu bloków. W niektórych miejscach one już funkcjonują.

REKLAMA (3)

Za daleko, za blisko

Wiadomość o planowanych zmianach dotarła już do niektórych mieszkańców. Jak można było się spodziewać, opinie w tej sprawie są różne, a często zależne od… punktu siedzenia czy raczej punktu zamieszkania.
– Mieszkam na ósmym piętrze. Nie wyobrażam sobie, abym odbywała tak długą drogę do śmietnika na zewnątrz bloku. Czasem trzeba coś wyrzucić natychmiast, coś nieświeżego czy o mocnym nieprzyjemnym zapachu. I tylko z takim odpadem będę musiała specjalnie zjeżdżać windą na dół i biec do pojemnika? Co to za pomysł? – denerwuje się pani Lidia, mieszkanka wieżowca na osiedlu Westerplatte.

REKLAMA (2)

Jej sąsiad, który mieszka na parterze, widzi problem zupełnie inaczej.
– Mieszkam tu od kilkunastu lat. Okna pokoju niemal sąsiadują z pomieszczeniem zsypu, w którym znajdują się pojemniki z odpadami. Latem, chociaż nie tylko, to jest nieszczęście. Kiedy jest upał, wokół czuć mdły smrodek, nie można nawet otworzyć okien. O różnym robactwie, które się namnaża, nawet nie mówię, o szczurach też. Jeszcze nie tak dawno, kiedy zsypy nie były zamykane na klucz, nocami regularnie mieliśmy pobudki. To rozmaici zbieracze wchodzili do środka pomieszczenia zsypowego, przeszukiwali pojemniki, potem, zamykając drzwi z blachy, robili taki hałas, że aż niosło echo. Cieszę się, że tych zsypów już nie będzie i tych „słodkich” zapaszków także.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze