
Tarnów, jak wiadomo, prędko się wyludnia, ma trudną sytuację demograficzną, ale dane porównawcze opublikowane przez GUS nie wskazują, by to wyludnianie należało do najwyższych w kraju. Mimo to jest pewne, że prawdopodobnie już za dwa lata Tarnów może przestać być miastem 100-tysięcznym, o ile… już się to nie stało. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób policzy się mieszkańców.
W Tarnowie szybko ubywa ludności, to powszechnie znany fakt. Według GUS, w 2020 roku miasto nad Białą liczyło 106,6 tys., w 2021 – 105 tys., a na koniec minionego roku – nieco ponad 104 tys. mieszkańców. Te ostatnie dane są na razie tylko szacunkowe. Narodowy Spis Powszechny przeprowadzony dwa lata temu wykazał, że w Tarnowie mieszka 106,2 tys. osób. Według danych Wydziału Spraw Obywatelskich UMT, ta liczba jest jeszcze bardziej niepokojąca; na koniec minionego roku wynosiła już tylko 100 013, a na koniec marca tego roku już tylko 99 615! Mowa o stałych mieszkańcach miasta.
Czyżby Tarnów przestał być już miastem 100-tysięcznym? Jeśli policzymy tylko mieszkańców zameldowanych na stałe, to tak. Jeżeli do tej liczby dopiszemy osoby zameldowane czasowo, to wyjdzie nam, że Tarnów ma 101,5 tys. mieszkańców. Wygląda więc na to, że według danych miejskich, miasto nad Białą może przestać być „stutysięcznikiem” już za dwa lata.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























