Tarnów się starzeje

0
starzenie
Tarnów się starzeje, bo od wielu lat utrzymuje się niska liczba urodzeń i jednocześnie wzrasta liczba osób starszych w związku z wydłużaniem się życia – statystyczny tarnowianin dożywa prawie 76 lat, a długość życia przeciętnej tarnowianki wynosi 83 lata
REKLAMA

Więcej starszych niż dzieci
W Polsce żyje około 5 mln emerytów, ich liczba wzrasta we wszystkich województwach. Główny Urząd Statystyczny prognozuje, że w 2035 roku jedna czwarta polskiego społeczeństwa będzie w wieku senioralnym (24,5 proc.). Z powodu starzenia się ludności będziemy potrzebować coraz więcej placówek dla seniorów, tymczasem już dziś mamy deficyt profesjonalnych domów opieki społecznej i kilkusetosobowe kolejki.
Jak ogólnopolskie tendencje przekładają się na sytuację w Tarnowie? Demografowie twierdzą, że systematyczne zmniejszanie się od 1997 roku liczby mieszkańców miasta (110 tysięcy) i wysokie tempo starzenia się ludności to obecnie dwa najbardziej niekorzystne zjawiska tarnowskiej populacji. Proces ten postępuje z dwóch stron tzw. piramidy wieku. Od wielu lat utrzymuje się relatywnie niska liczba urodzeń i jednocześnie wzrasta liczba osób starszych w związku z wydłużaniem się życia – statystyczny tarnowianin dożywa prawie 76 lat, a długość życia przeciętnej tarnowianki wynosi 83 lata. Dynamikę procesu starzenia się mieszkańców Tarnowa wyraża wskaźnik starości, oznaczający relację liczby ludności w starszym wieku (65 lat i więcej) do liczby dzieci i młodzieży poniżej 20 lat. W ostatniej dekadzie XX wieku wskaźnik ten kształtował się na poziomie od 0,24 do 0,40, natomiast w ostatnich pięciu latach wynosił od 0,78 w 2010 r. do 0,98 w 2014 i był dwukrotnie wyższy niż w 2002 roku. Zdaniem statystyków, tempo starzenia się tarnowian przyspieszyło po 2008 roku, bo wtedy w wiek 65 + zaczęły wchodzić coraz liczniejsze roczniki urodzone po zakończeniu II wojny światowej. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku liczba mieszkańców Tarnowa w wieku 65+ może przewyższyć już liczbę dzieci i młodzieży poniżej 20 lat.


Ile kosztuje utrzymanie seniora?
Postępujące problemy z pamięcią, depresja, pogarszający się stan zdrowia i unikanie kontaktu z bliskimi są dla rodziny sygnałem, że osoba w podeszłym wieku nie jest już w stanie zadbać o siebie samodzielnie i jeśli sytuacja tego wymaga, musi trafić do specjalnej placówki.
W Tarnowie funkcjonują cztery domy pomocy społecznej, w tym trzy dla osób dorosłych. Placówka przy ul. Szpitalnej jest domem prowadzonym przez miasto, ale o zasięgu ponadgminnym. Może tam przebywać 164 mężczyzn i kobiet, w tym chorzy przewlekle. Podobna placówka, znajdująca się przy ul. Czarna Droga, przeznaczona jest dla 87 osób. Z kolei w Domu Pomocy Społecznej „Hostel” przy ul. Modrzejewskiej, działającym na zlecenie miasta, może przebywać 17 dorosłych niepełnosprawnych intelektualnie. Seniorzy z zaburzeniami psychicznymi muszą szukać miejsca poza Tarnowem, bo w mieście żadna placówka wsparcia im nie udzieli.
– Do domów pomocy społecznej kieruje się pensjonariusza na jego wniosek lub wniosek opiekuna, gdy z powodu stanu zdrowia, wieku i niepełnosprawności nie może samodzielnie funkcjonować i wymaga całodobowej opieki, której nie jest w stanie zapewnić rodzina czy gmina – wyjaśnia Małgorzata Proszowska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tarnowie.
Koszt utrzymania jednej osoby w DPS przy ul. Czarna Droga obliczono na 2711 zł miesięcznie, w placówce przy Szpitalnej jest to 2980 złotych na osobę. Kto finansuje? Jest to ustalone ustawowo – seniorzy płacą kwotę stanowiącą 70 proc. swojej miesięcznej emerytury, ale najczęściej sumy te nie pokrywają wszystkich kosztów – resztę dopłaca samorząd.
W Tarnowie powstały też dwa ośrodki dziennego pobytu dla seniorów – w DPS przy ul. Szpitalnej, gdzie 50 podopiecznych ma zapewnioną opiekę i wyżywienie w godzinach od 7 do 16 oraz Środowiskowy Dom Samopomocy „Zielona Przystań”, prowadzony przez Spółdzielnię Socjalną Fizjo+, przeznaczony dla 25 osób z zaburzeniami związanymi z podeszłym wiekiem lub chorobami Alzheimera i Parkinsona.

REKLAMA (3)

„Eurosieroty” i samotni z wyboru
Pani Halina zamieszkała w domu pomocy trzy lata temu. Sama podjęła taką decyzję.
– Nie mam nikogo, zimą złamałam nogę, na dodatek zaczęłam chorować na Alzheimera. Uświadomiłam sobie, że mogę potrzebować pomocy, a jestem sama. Co z tego, że lekarz przyjedzie do domu, skoro nikt nie wykupi mi leków – przekonuje. W DPS ma zapewnioną opiekę medyczną, pracownicy posprzątają pokój, ugotują, wypiorą…Jej się udało, ale w tarnowskich
domach pomocy społecznej brakuje miejsc. W minionym tygodniu nie było ani jednego. Pocieszająca może być jedynie duża rotacja
podopiecznych tych placówek.– Czasem po weekendzie mamy dwa lub trzy wolne miejsca. Umieszczenie starszej osoby w domu pomocy społecznej to bardzo trudna decyzja zarówno dla samego zainteresowanego, jak i jego rodziny. Bywa, że ktoś nagle się rozmyśli i rezygnuje albo prosi o przesunięcie terminu na późniejszy czas – wyjaśnia szefowa tarnowskiego MOPS.
Mimo, że obecnie na umieszczenie w domu pomocy czeka zaledwie kilka osób, wkrótce może się to zmienić.
– Coraz więcej tarnowian w podeszłym wieku nie ma w domu odpowiedniej opieki. Przybywa osób w podeszłym wieku, którzy dawno temu wybrali samotność i nie mają żadnej rodziny. Jest to nasilające się zjawisko. Ponadto mamy sporo ludzi starszych, których dzieci wyjechały za granicę lub do innych miast. Bywa, że po naszych sygnałach mieszkający w USA czy Kanadzie najbliżsi szybko zjawiają się u rodzica w Tarnowie, ale często nie potrafimy dotrzeć do rodziny, bo dzieci nie utrzymują z ojcem lub matką żadnego kontaktu – mówi Małgorzata Proszowska.
O narastającym problemie świadczy też coraz większa liczba tarnowian objętych opieką w domach.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze