Jak ubieramy się latem do pracy? Wszystko zależy od rodzaju wykonywanego zajęcia, choć coraz częściej obowiązuje jedna zasada, że nieważne, co robimy – w pracy każdy ma wyglądać schludnie i profesjonalnie. Rzeczywistość pokazuje, że bywa z tym różnie.
Obowiązujący nawet latem w rozmaitych instytucjach i urzędach służbowy dress code nie pozwala na stroje barwne i wzorzyste, nadmiar biżuterii, ostry makijaż, śmiałe fryzury czy wyraziste perfumy. Kolory to ciemne szarości, marengo, granat, biel, beż. Buty ciemne, bez ozdób lub z jednym dyskretnym elementem, koniecznie na niewielkim obcasie, zakrywające palce i pięty bez względu na porę roku. Nigdy klapki czy sandały. Kobiecy strój może składać się ze spodni – lecz mało który pracodawca pozwoli na dżinsy.W takich branżach jak finanse, prawo, doradztwo należy zapomnieć o koszulkach polo lub koszulach z krótkim rękawem. Elegancki mężczyzna nawet latem ubiera koszulę z długimi rękawami.A jak latem przyjmują petentów urzędnicy tarnowskiego magistratu? Muszą dostosować się do Kodeksu Etyki Pracowników UMT, będącego załącznikiem do zarządzenia prezydenta Tarnowa z 2011 roku, a mówiącego, że „pracownik dba o własny wygląd zewnętrzny odpowiadający powadze i okolicznościom wykonywanej pracy, jest schludny i dba o estetykę swojego miejsca pracy.”
– Nikt nie wymaga od urzędników, by w upalne dni nosili marynarki czy żakiety, jednak każdy z pracowników powinien ubierać się z zachowaniem dobrego smaku i mając na uwadze charakter pracy w urzędzie – wyjaśnia Agnieszka Hulska z Biura Prasowego UMT. – Duże dekolty, krótkie spodenki czy spódnice nie są akceptowane. Dyrektorzy każdego wydziału są zobligowani do „pilnowania” odpowiedniego stroju u swoich pracowników, ale nikt nie narzuca stylu ani kolorystyki. Prezydenci czy dyrektorzy wydziałów ze względu na częsty bezpośredni kontakt z osobami z zewnątrz ubierają się w sposób bardziej rygorystyczny. Są przecież naszą wizytówką na zewnątrz.
Jak dotąd w magistracie nie odnotowano żadnych skarg petentów na ubiór miejskich urzędników. Dla Marii Zawady‑Bilik, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej UMT, nawet latem obowiązuje dress code.
– Nasz ubiór wyraża szacunek dla petenta i ludzi, z którymi rozmawiamy podczas oficjalnych spotkań – mówi. – To, że na zewnątrz panuje upał, nie uprawnia urzędników do paradowania w krótkich spodniach czy dresie i nie ma na ten temat dyskusji.
Urzędnicy muszą w pracy nosić odpowiednie stroje, ale osoby załatwiające w tarnowskim urzędzie rozmaite sprawy już nie…
– Tak jak na ulicy spotykamy ludzi ubranych w różny sposób, tak też przychodzą do urzędu – przyznaje Agnieszka Hulska.
Urzędnik musi wyglądać
REKLAMA
REKLAMA























