Weterynarz nocą nie przyjmie

0
Tarnów - Weterynarz nocą nie przyjmie
REKLAMA

W Tarnowie nie ma całodobowej opieki weterynaryjnej i wszystko wskazuje na to, że nic się w tej materii nie zmieni. Tarnowscy weterynarze przekonują, że zorganizowanie takiej opieki wymaga ogromnych pieniędzy, co uderzyłoby po kieszeni również właścicieli psów i kotów.
Niedawno pisaliśmy o 12‑letnim kocie jednej z mieszkanek Tarnowa, który konał w męczarniach, bo nie chciał go nocą przyjąć żaden tarnowski weterynarz. Właścicielka zwierzaka musiała z nim jechać w środku nocy do Krakowa. W Tarnowie mamy kilkanaście lecznic weterynaryjnych, czynnych zazwyczaj od rana do wieczora w dni powszednie oraz nieco krócej w soboty i niedziele. Żadna z placówek nie jest w pełni przystosowana do prowadzenia nocnej opieki weterynaryjnej, a wymogi są duże.
– Usytuowany w ustronnym miejscu lokal powinien mieć 20‑metrowe pomieszczenie gabinetowo‑zabiegowe, poczekalnię, węzeł sanitarny przystosowany do potrzeb niepełnosprawnych na wózku, pokój socjalny, a dla aparatu RTG – dodatkowe pomieszczenie o powierzchni minimum 20 metrów – wyjaśnia lekarz weterynarii Mariusz Kajpus, właściciel Przychodni Weterynaryjnej „Na Asnyka”. Koszt podstawowego wyposażenia całodobowej lecznicy wyliczył on na około 500 tys. złotych.

– Do tego dochodzą koszty wynajmu i utrzymania obiektu, ochrony, ubezpieczenia pracowników i sprzętu, wywóz nieczystości i utylizacja odpadów medycznych. Musi być wskazany kierownik przychodni z tytułem lekarza weterynarii oraz zatrudnieni weterynarze pełniący dyżury – dodaje M. Kajpus. – W mojej lecznicy musiałbym zatrudnić dwóch dodatkowych pracowników na dyżury. Za jakie pieniądze chcieliby pracować w nocy?
Pojawia się też pytanie, na jakim poziomie weterynaryjnym miałaby funkcjonować nocna lecznica? Chcąc operować zwierzęta przywożone po wypadkach, trzeba byłoby nie tylko wyposażyć przychodnię w odpowiedni sprzęt, ale też zapewnić dobrych specjalistów. A tych nie ma w Tarnowie zbyt wielu, bo ich dokształcanie niemało kosztuje.
– W mojej lecznicy mamy odpowiedni sprzęt i specjalistów, ale i tak nie spełniamy wymogów do całodobowej opieki weterynaryjnej choćby dlatego, że mieścimy się w budynku zamieszkałym przez ludzi – tłumaczy nasz rozmówca i dodaje, że całodobowa opieka weterynaryjna wymaga ogromnych pieniędzy, co sprowadza się do tego, że ceny za usługi musiałyby być wysokie.
– Rozumiem problemy tarnowian, lecz w miastach takich jak nasze zorganizowanie nocnej opieki weterynaryjnej jest niemożliwe – podkreśla weterynarz. – Magistrat w tym nie pomoże, bo miasto i tak zrobiło, co mogło, uruchamiając tymczasowy azyl dla zwierząt.

REKLAMA (3)

***

REKLAMA (2)

Podstawowe wyposażenie całodobowej lecznicy winno składać się ze stołu wielofunkcyjnego, kosztującego 5 tys. zł, specjalnej lampy – 1-2 tys. zł, sterylizatora do narzędzi – 4-6 tys. zł, lampy bakteriobójczej – 300 zł oraz lodówki, szafy medycznej na leki i opatrunki, kasy pancernej, biurka, stołków i komputera. Nieodzowny jest także specjalistyczny sprzęt, jak otoskop i laryngoskop w cenie 2-5 tys. zł, waga – 2 tys. zł, kardiomonitor – 18-30 tys. zł, wytwornica tlenu – 2 tys. zł, aparatura chirurgiczna niezbędna do zabiegów kostnych – 20-30 tys. zł, aparat USG – 30 – 450 tys. zł, aparatura do diagnostyki analitycznej – 60-80 tys. zł, aparat cyfrowy RTG – 240 tys. zł oraz EKG, którego zakup kosztuje 3-4 tys. złotych. Co daje sumę ok. 500 tys. zł.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze