
Przez dwa miesiące nasza redakcja zabiegała o wyjaśnienia spółki PKP Intercity w sprawie zdarzenia na stacji Tarnów 23 kwietnia br. Tego dnia skład pendolino mimo planowanego postoju nie zatrzymał się tutaj, dopiero na skutek interwencji pasażerów zaczął hamować kilkaset metrów dalej. Chcieliśmy poznać przyczynę tego incydentu, ale Intercity na długo nabrało wody w usta. Dopiero po naszych dwóch publikacjach otrzymaliśmy odpowiedź.
Kilka dni temu Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy PKP Intercity, poinformował nas:
Komisja pod przewodnictwem PKP Intercity, która badała tę sprawę, zakończyła pracę na przełomie maja i czerwca. Ustalenia komisji wskazują, że maszynista nie zachował uwagi podczas zatrzymywania pociągu przy peronie. PKP Intercity wyciągnęło wnioski ze zdarzenia zgodnie z procedurami bezpieczeństwa. Obecnie maszynista nie prowadzi pociągów. Przechodzi cykl konsultacji, dodatkowych szkoleń i weryfikacji umiejętności. Działania te zakończone będą egzaminem. Dla uniknięcia podobnych zdarzeń w przyszłości instruktorzy PKP Intercity dokonują omówienia tego i podobnych przypadków z maszynistami w trakcie pouczeń okresowych i szkoleń. Szczególnie zwracają uwagę na zachowanie przez maszynistów koncentracji i obserwacji sytuacji z kabiny podczas prowadzenia pociągu.
Czy to KDP?
A więc zgodnie z naszymi wcześniejszymi przypuszczeniami maszynista pendolino, składu, który tylko przemknął przez stację Tarnów, używając języka potocznego, po prostu się zagapił. Nie wiemy, czy w tym czasie w kabinie znajdował się drugi maszynista bądź jego pomocnik; zgodnie z obowiązującą procedurą składy rozwijające prędkość ponad 160 km na godz. prowadzi dwuosobowa drużyna trakcyjna.
Wcześniej w sprawie zdarzenia na stacji w Tarnowie kilkakrotnie zabiegaliśmy o odpowiedź ze strony IC PKP, mając na uwadze także to, że w 2020 roku w Mławie doszło do podobnego incydentu. Maszynista pociągu PKP IC też przegapił stację… Zatem pojawiało się istotne pytanie o obowiązujące w spółce procedury i poziom wyszkolenia załóg.
Do sprawy szczegółowo odnieśliśmy się w dwóch publikacjach (TEMI, nr 27 i 28/2024), wyrażając zaskoczenie tym, iż duży państwowy przewoźnik kolejowy, unikając wyjaśnień co do zaistniałej 23 kwietnia sytuacji, lekceważy opinię publiczną i swoich klientów. Było to dla nas tym bardziej dziwne, że historia z pendolino w Tarnowie wzmiankowana była również przez media ogólnopolskie. Portal kolejowy Nakolei.pl nawet sobie zadrwił: Czyżby polskie KDP? Pendolino tak szybkie, że nie zatrzymało się w Tarnowie. Dodajmy, że KDP to skrót od Kolei Dużych Prędkości.
Pechowy pendolino
Dla ścisłości przypomnijmy, że szczątkowych informacji udzieliła nam inna spółka kolejowa – PKP Polskie Linie Kolejowe – której przedstawiciel uczestniczył w pracach komisji ustalającej przebieg zdarzeń na tarnowskiej stacji.
W końcu PKP IC postanowiło odpowiedzieć na nasze pytania i pasażerowie, których interesowała ta sprawa, otrzymali na ten temat informacje. Przy okazji warto przypomnieć, że pendolino już miał kiedyś przygodę w Tarnowie. Zimą 2019 roku tuż po jego wyjeździe ze stacji nastąpiło zerwanie sieci trakcyjnej i uszkodzenie pantografu pociągu. Dalsza podróż stała się niemożliwa. Ale pechowo zaczęło się już w 2013 roku, gdy testowany na tej trasie skład pendolino, bez pasażerów, dotarł do Tarnowa ze znacznym opóźnieniem. Wieść niosła, że w krakowskim hotelu zaspała załoga pociągu.
Przyjazd o świcie
Pendolino, flagowy ekspres spółki PKP Intercity, premierę na stacji w Tarnowie miał w niedzielę, 13 grudnia 2015 roku. Przyjechał z Gdyni i zmierzał do Rzeszowa. Bilet z Warszawy Centralnej do Tarnowa, w klasie 2, kosztował wówczas ok. 100 zł, dziś te ceny zaczynają się od 186 zł.
Pendolino to jedyne szybkie i sensowne połączenie kolejowe na linii Tarnów – Warszawa. W ciągu dnia w Tarnowie pojawia się jeszcze kilka pociągów „warszawskich”, które przyjeżdżają od strony Rzeszowa i Przemyśla, ale pasażerowie mają z nich marny pożytek. Do stolicy docierają one albo wieczorem, albo nocą. Jeden z nich melduje się o świcie, o godzinie… 4.28. Co wtedy można robić w Warszawie? Wybrać się na zwiedzanie miasta? Załatwić jakąś sprawę w urzędzie? Zgłosić się na umówioną konsultację lekarską? Ciekawe, czy kolej, która układa rozkłady jazdy pociągów, zadaje sobie takie pytania…























