Honorowa porażka

0
zuzel Torun Tarnow
W końcówce meczu tarnowscy żużlowcy byli skuteczniejsi, zdołali zniwelować połowę strat, które ponieśli w pierwszej połowie, gdy mieli problemy z dopasowaniem się do toru | Fot. SportoweFakty/Michał Szmyd
REKLAMA

W efekcie ponieśli niewysoką porażkę, która wstydu nie przynosi, a w dodatku pozwala mieć nadzieję, na zdobycie punktu bonusowego w dwumeczu. W rewanżu trzeba będzie jednak pokonać „Anioły” różnicą minimum 7 punktów. Będzie to trudne, ale nie niemożliwe.
Na torze nie brakowało ciekawych momentów. W III biegu kapitalną walkę o 1 punkt pokazali Adrian Miedziński i Mikkel Michelsen tasując się kilka razy na dystansie. Ostatecznie szybszy na mecie był zawodnik z Torunia. W biegu tym rekord toru, o czym poniżej ustanowił zwycięzca Chris Holder. W V Leon Madsen walcząc ambitnie po błędzie na starcie zdołał rozdzielić parę gospodarzy wyprzedzając Holdera. W biegu IX Kenneth Bjerre wypchnął pod bandę Martina Vaculika, z czego skorzystał jego rodak Mikkel Michelsen. Tarnowscy Duńczycy prowadzili podwójnie bardzo krótko, bowiem najpierw Mchelsena wyprzedził Vaculik, a na ostatnim okrążeniu przemyślanym atakiem także Kacper Gomólski.
W trakcie meczu padły aż dwa rekordy toruńskiego toru. Najpierw poprawił go Chris Holder w wyścigu III, ale w kolejnym wyścigu jeszcze lepszy czas wykręcił Greg Hancock. Aktualny rekord Motoareny to 56,40 s. Poprzedni rekord ustanowił Tomasz Gollob i było to już sześć lat temu.
Nie dosyć, że goście byli drużyną nieco słabszą, to jeszcze tracili punkty na skutek wykluczeń za dotknięcia taśmy. W II biegu spotkało to Krystiana Rempałę, natomiast w VIII Janusza Kołodzieja.
Do momentu grozy doszło w ostatnim wyścigu dnia. Na pierwszym łuku przewrócili się Greg Hancock oraz Leon Madsen. Arbiter za sprawcę wypadku uznał Adriana Gomólskiego i wykluczył go z powtórki. W niej poturbowani zawodnicy, na szczęście zdolni do jazdy, przyjechali za plecami Kennetha Bjerre, a para Unii wygrała ten wyścig 4:2.
Prawdziwe metamorfozy przeżywał w Toruniu Krystian Rempała. Zaczął fatalnie od wspomnianej taśmy, potem przyjechał na ostatnim miejscu. W czterech kolejnych biegach dwa razy wygrał, a dwa razy znowu mijał linię mety na ostatniej pozycji. Prawdziwy żużlowy kameleon. Nieco podobna sytuacja stała się udziałem Janusza Kołodzieja. Kapitan „Jaskółek” także przywiózł tym razem dwa zera, w tym jedno za wspomniane wykluczenie. W pozostałych czterech startach zdobył jednak 10 punktów, wygrywając indywidualnie dwa wyścigi. Gospodarze mieli bardzo wyrównany skład, w którym każdy zawodnik dorzucił ważne dla swojej drużyny punkty. Dlatego pomimo braku wyraźnego lidera wygrali to niełatwe dla nich, jak się okazało, spotkanie. Minusem był tym razem Paweł Przedpełski. Od czołowego krajowego juniora na własnym torze można wymagać jednak nieco więcej.
Plusy gości to jak zwykle tercet: Kołodziej, Madsen, Bjerre, na którym spoczywa odpowiedzialność za wynik praktycznie w każdym meczu. W Toruniu z tego grona najlepiej prezentował się tym razem Bjerre. Minusami w tym meczu byli Piotr Świderski i Mikkel Michelsen. Na razie dają argument tym, którzy mieli obawy czy podołają wymaganiom, jakie stawia ekstraliga. Walczą, nie można im zarzucić braku ambicji, ale nie przekłada się to na tak potrzebne drużynie punktowe zdobycze. Może przełamią się w najbliższym meczu? Czas najwyższy, aby zaczęli spłacać kredyt zaufania, jakim obdarzono ich w Tarnowie.

Gett Well Toruń‑ Unia Tarnów 48:42

Unia Tarnów: Leon Madsen 11+1 (3, 2, 0, 3, 2, 1), Piotr Świderski 0 (0, 0, ‑, ‑), Kenneth Bjerre 13 (2, 2, 3, 1, 2, 3), Mikkel Michelsen 1+1 (0, 1, 0, ‑), Janusz Kołodziej 10 (2, 3, T, 2, 0, 3), Krystian Rempała 6 (T, 0, 3, 0, 3, 0), Patryk Rolnicki 1 (1, 0, ‑)
Bieg po biegu‑ 3:3, 5:1, 4:2,4:2, 4:2, 3:3, 3:3, 3:3, 3:3, 4:2, 2:4, 1:5, 4:2, 3:3, 2:4
NCD: Greg Hancock 56,40 s. (rekord toru) w wyścigu IV. Sędziował Ryszard Bryła. Widzów 11 tysięcy

REKLAMA (2)

Po meczu powiedzieli:

REKLAMA (3)

Jacek Gajewski (menedżer Gett Well): Wygrana cieszy, ale szkoda, punktów, które straciliśmy w drugiej części spotkania, na przykład przez wykluczenie Adriana Miedzińskiego. W efekcie nasza zaliczka przed rewanżem nie jest duża, wynosi 6 punktów.

Kenneth Bjerre (Unia Tarnów): W ten mecz włożyłem sporo pracy, porażka sześcioma punktami to wskazówka dla reszty drużyn, że w rywalizacji z nami nie są bezpieczne.

Paweł Baran (trener Unii Tarnów): Dziękuję drużynie z Torunia za fajny mecz. Nigdy jeszcze w Toruniu nie widziałem toru przygotowanego w te sposób, mieliśmy początkowo sporo problemów, aby go rozgryźć. Dlatego pierwsza część meczu była dla nas bardzo trudna. W Grudziądzu przegraliśmy bardzo wysoko, ale dziś w Toruniu podjęliśmy walkę, na wyjazdową wygraną musimy jednak jeszcze poczekać.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze