Pisowska policja polityczna

0
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiSłużby specjalne – przede wszystkim CBA, a także inne tego typu instytucje – od dawna przestały pełnić konstytucyjną funkcję obrony obywateli przed przestępcami, a państwa przed terrorystami, korupcją i tego typu zagrożeniami. Same stały się zagrożeniem. Afera Pegasusa ostatecznie i niezbicie wykazała, że pisowska Polska przeżarta jest nie tylko korupcją polegającą na bezwstydnym bogaceniu się ludzi, których podstawową kwalifikacją jest lizusostwo, wysługiwanie się reżimowi i polityczne poparcie wysokich dygnitarzy dobrej zmiany, ale przede wszystkim walką z demokratyczną opozycją. To nie są służby Rzeczypospolitej, to są w pierwszym rzędzie służby pisowskie, mające na celu – obok oczywiście innych zadań – zabezpieczanie pisowskiej władzy. Podsłuchiwani okazują się nie terroryści, aferzyści, bossowie narkotykowych mafii, oszuści podatkowi itp., ale ludzie niewygodni dla władzy. Potwierdzają to kolejne nazwiska ujawnione przez kanadyjską instytucję. PiS po początkowych krętactwach, kłamstwach i próbach udawania, że nie wie o co chodzi, już otwarcie przyznaje się do podsłuchiwania – twierdząc, że podsłuchuje tylko przestępców – i zasłania się sądem. To kolejne kłamstwo. Kontrola sądu w kwestii Pegasusa – i generalnie stosowania podsłuchów – jest iluzoryczna. Sądy notorycznie informowano w taki sposób, że nie były w stanie rozpoznać, dlaczego stosuje się podsłuch, udzielały więc zgody wychodząc z założenia, że służby mają swoje zgodne z prawem i interesem społecznym powody, aby stosować podsłuchy. Okazało się jednak, że podsłuchy montowano nie u terrorystów i bandytów, lecz u mecenasa, pani prokurator, senatora, przewodniczącego chłopskiej organizacji i autora książki. Powody podsłuchiwania były polityczne, czasami czysto prywatne, w interesie pisowskich dygnitarzy, którzy chcieli zniszczyć, wyeliminować z polityki, zawodu, życia publicznego przeciwników politycznych. Uzyskane z podsłuchów materiały były udostępniane funkcjonariuszom partyjnym, nazywanymi dziennikarzami, którzy wykorzystywali je w reżimowych mediach, słusznie nazywanych szczujnią. Na końcu tego pisowskiego łańcucha zasiadał dygnitarz, uroczy p. Wąsik, lubujący się w podsłuchiwaniu. Tak zabawiają się podglądacze.

Materiały te odpowiednio spreparowane i wyrwane z kontekstu służyły szkalowaniu, oczernianiu i zniesławianiu przeciwników PiS-u lub ludzi z różnych powodów niewygodnych dla PiS-u. Tym działaniom towarzyszyły też działania pisowskiej prokuratury, która w przypadku spraw mających podtekst polityczny – lub w których stroną są ludzie niewygodni dla władzy – formułuje wobec podsłuchiwanych zarzuty kryminalne. Jest to regułą działania tego reżimu – podsłuchy, reżimowe media, prokuratura. Chodzi o to samo co ma miejsce w przypadku każdej dyktatury, nie ma politycznych przeciwników tej najwspanialszej patriotycznej władzy, nie ma motywów ideowych, motywy przeciwników PiS-u są zawsze niskie. Są to kryminaliści, przestępcy, aferzyści, dla osobistych korzyści zamieszani w politykę, która jako działalność patriotyczna jest zarezerwowana dla zwolenników i ewentualnie sympatyków PiS-u. Przeciwnik PiS-u okazuje się z reguły przestępcą, jak prezes NIK Marian Banaś (sfałszował deklarację podatkową), mec. Roman Giertych (naraził na straty jakąś firmę), poseł Krzysztof Brejza (tu nie przedstawiono zarzutu, ale w pisowskich mediach napisano o „przestępstwie”).

REKLAMA (3)

Nie jest ważne, że zarzuty są absurdalne i sprzeczne z innymi działaniami reżimu, np. Marianowi Banasiowi pisowcy zarzucają oszustwo na około 50 tys. złotych, a p. Sasin organizując tzw. wybory kopertowe doprowadził do strat w wysokości ok. 70 mln złotych. Minister Patkowski (wschodząca gwiazda PiS-u w obszarze finansów) stwierdził, że wydanie wbrew ustawie 25 mln złotych na zakup Pegasusa przez CBA to „znikoma szkodliwość społeczna” itp. Dodatkowa grupa bezkarnych szkodników politycznych to ludzie, którzy doprowadzili do gigantycznych kar nałożonych na Polskę przez Unię Europejską, których nie uda się nie zapłacić, chyba, że za cenę opuszczenia Unii. Co jest być może strategicznym celem i zamiarem dobrej zmiany? Tego typu przykłady bezkarnego marnotrawienia olbrzymich sum przez nieudaczników i aferzystów dobrej zmiany właściwie każdego dnia są ujawniane w mediach, ale instytucje powołane do zwalczania korupcji i przestępczości gospodarczej zajmują się zwalczaniem demokratycznej opozycji i szukaniem usprawiedliwienia dla swoich ludzi. Swoi ludzie – to znaczy dygnitarze i pociotki PiS-u – stanowią dziś gigantyczną armię żyjącą na koszt coraz bardziej zmagającego się z inflacją i drożyzną społeczeństwa.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze