Gospodarze byli zdecydowanym faworytem meczu, pomimo iż Wybrzeże w pierwszej kolejce sensacyjnie pokonało w Gdańsku Unibax Toruń. O tym, jakie może to być spotkanie, przekonały już pierwsze trzy wyścigi, które „Jaskółki” wygrały podwójnie. Pewną niespodziankę sprawił kibicom debiutujący w lidze przed własną publicznością Ernest Koza, który wygrał wyścig II. Były to pierwsze ligowe punkty i to od razu trzy najmniej doświadczonego zawodnika Unii. W dalszej części meczu udowodnił, że tamta wygrana nie była przypadkowa, zwyciężył bowiem także w kolejnym swoim biegu, tym razem już wśród seniorów. Trzeba jednak przyznać, że był bardzo mądrze pilotowany w pierwszej części wyścigu przez Janusza Kołodzieja.
Trochę emocji było w wyścigu III, kiedy to Artem Łaguta z czwartej pozycji po starcie, potrafił przedrzeć się na drugie miejsce. Passę tarnowian przerwał dopiero w IV wyścigu były zawodnik Unii Leon Madsen. Duńczyk został przyjęty podczas tego meczu wręcz owacyjnie przez publiczność i każdy jego dobry występ był fetowany przez kibiców, którzy pamiętają przecież o jego wkładzie w niedawne sukcesy tarnowskiego żużla. Z pewnością był to bardzo sympatyczny gest, a Madsen, jako jedyny w zespole gości, zrewanżował się dobra jazdą. W VII biegu szarżą na ostatniej prostej wyprzedził Krzysztofa Buczkowskiego, ale Martin Vaculik, który po raz kolejny pokazał znakomitą formę i obecnie jest liderem drużyny, był poza jego zasięgiem. Po VIII biegu, w którym Kacper Gomólski za plecami Janusza Kołodzieja przedarł się na drugą pozycję, Unia prowadziła już 37:11 i było wiadomo, że wygra mecz wysoko. W tej sytuacji kibice emocjonowali się nie tyle wynikiem spotkania, co pojedynkami zawodników w poszczególnych biegach.
W IX biegu podopieczni trenera Marka Cieślaka prowadzili podwójnie, ale w połowie dystansu Thomas Jonasson niebezpiecznym atakiem wyprzedził Krzysztofa Buczkowskiego i skończyło się na wygranej miejscowych 4:2. W XII biegu ładny pojedynek o jeden punkt stoczyli reprezentant Polski juniorów Krystian Pieszczek oraz Ernest Koza, który wygrał dwa swoje wcześniejsze biegi. Tym razem szybszy był gdańszczanin, ale Koza atakował do samego końca, jadąc ładnie technicznie. Otrzymał za to brawa od kibiców. XIII bieg mógłby być ozdobą każdych zawodów, a to za sprawą Martina Vaculika. Słowak tym razem wystartował słabo i jechał ostatni. Szybko jednak poradził sobie z Jonassonem, potem wyprzedził swojego kolegę z pary, skutecznego Grega Hancocka, aby wreszcie „połknąć” także Leona Madsena. Był to naprawdę bardzo ładny bieg.
Goście uratowali nieco sportową twarz w wyścigach nominowanych, w których swoje biegi wygrali Jonasson i Madsen. W sumie jednak tylko oni potrafili skutecznie walczyć w Tarnowie; pierwszy zdobył 7 punktów, drugi 12. W Unii cała drużyna pojechała bardzo równo i końcowy wynik oddaje w pełni to, co działo się na torze.
W niedzielę 4 maja o godzinie 16.30 na Stadionie Miejskim czeka nas prawdziwy hit kolejki. Grupa Azoty Unia Tarnów – lider tabeli, podejmie wicelidera Stal Gorzów, która także wygrała obydwa swoje mecze.
Grupa Azoty Unia Tarnów – Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 63:27
Grupa Azoty Unia Tarnów
Martin Vaculik 14 (3,3,3,3,2), Krzysztof Buczkowski 7+2 (2,1,1,2,1), Artem Łaguta 8+2 (2,2,1,3), Greg Hancock – 11+1(3,3,3,1,1), Janusz Kołodziej – 12+1 (2,2,3,3,2), Ernest Koza 6 (3,3,0), Kacper Gomólski – 5+3 (2,1,2)
NCD: Martin Vaculik 68,58 w wyścigu VII. Sędziował Jerzy Najwer z Gliwic. Widzów 11 tysięcy.
Po meczu powiedzieli:
Martin Vaculik (Grupa Azoty Tarnów) – Ten mecz zapowiadał się dla nas jako wielka niewiadoma, ale zrobiliśmy, co do nas należało, bo byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. W zespole jest świetna atmosfera i cieszę się, że mogę być jego częścią
Marek Cieślak (trener Grupy Azotów Tarnów) – Najważniejsze, że tworzy się dobra drużyna, bo przed nami dopiero najcięższe mecze. Cieszy postawa wszystkich zawodników, a postawa Ernesta Kozy optymistycznie rokuje na przyszłość.
Stanisław Chomski (trener Wybrzeża) -Przekonaliśmy się dzisiaj, że Unia to bardzo mocny zespół, w którym jeden zawodnik napędza drugiego do dobrej jazdy. Miejscowy tor jest specyficzny, tutaj trzeba być bardzo dobrze dopasowanym. Nam się udało właściwie dopiero w końcówce w nim połapać.
Leon Madsen (Wybrzeże Gdańsk) – Ze swojej postawy jestem bardzo zadowolony, drużynowo było gorzej, ale przynajmniej nie przegraliśmy do 20.























