Przenosiny z Rosji do Polski?

0
REKLAMA

Marek ZuberAgresja Rosji na Ukrainę doprowadziła do tego, że wiele zagranicznych firm zdecydowało się z Rosji wycofać, albo przynajmniej zawiesić swoją działalność. Czy może to oznaczać, że w Polsce pojawi się więcej inwestycji zagranicznych?
Bandycka polityka Rosji zjednoczyła świat. Mamy oczywiście wiele wątpliwości w kwestii postępowania Niemiec czy Węgier, ale z pewnością twarda polityka większości przywódców może być dla Putina zaskoczeniem. W ślad za decyzjami politycznymi poszły także decyzje biznesowe. Niektóre firmy same z siebie postanowiły przestać działać w Rosji, inne zostały do tego zmuszone przez polityków, a jeszcze inne przez klientów, którzy otwarcie grozili bojkotem. Oczywiście są też tacy, którzy w Rosji dalej prowadzą działalność. Jest ich mniejszość, ale jednak wciąż nie są to przypadki jednorazowe. Część z nich próbuje tłumaczyć swoje decyzje, choć najczęściej w mało wiarygodny i przekonujący sposób. Nie zmienia to jednak faktu, że aktywność zagranicznych podmiotów w Rosji zdecydowanie spadła.

Ponieważ Rosja stała się światowym pariasem, z którym wręcz nie wypada utrzymywać relacji, pojawiła się teza, że wiele działających w tym kraju przedsiębiorstw będzie szukało nowej lokalizacji, tym bardziej, że także sporo decyzji, które podejmowane są w tej chwili w tym kraju, może mieć negatywne skutki sięgające dziesiątek lat. W takim kontekście należy rozpatrywać na przykład zawłaszczenie leasingowanych przez rosyjskie linie lotnicze samolotów. Nawet ewentualne zakończenie wojny i upadek Putina nie poprawiłyby w istotny sposób sytuacji, takie decyzje bowiem trwale demolują wiarygodność Rosji. Przecież nie ma żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie po Putinie nie będzie prowadził podobnej polityki. Zamach na święte prawo własności będzie pamiętany długo. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że oby Putin miał w przyszłości wiele takich pomysłów, bo to będzie oznaczało pogrzebanie poważnych relacji gospodarczych z Rosją na naprawdę wiele, wiele lat. A skutki tego są oczywiste.

No dobrze. Ale czy z tego wszystkiego wynika, że Polska ma szansę przejęcia jakiejś części działalności prowadzonej przez międzynarodowe korporacje w Rosji? I tak i nie. Trzeba pamiętać, że wiele inwestycji dokonywanych w Rosji wiązało się przede wszystkim z produkcją na tamten rynek. Dotyczy to na przykład branży motoryzacyjnej. Teoretycznie bezpieczniej byłoby przenieść te fabryki na przykład do Polski i prowadzić produkcję w naszym kraju, a potem dostarczać wyroby do Rosji. Oczywiście po tym, jak już będzie to możliwe, czyli dojdzie do zawarcia jakiegoś rozejmu, a znaczna część sankcji zostanie zniesiona. Jednak produkcja w Polsce jest istotnie droższa. Chodzi między innymi o koszty energii, czy o koszty pracy. W tym sensie lokalizacja w Polsce nie jest tak do końca alternatywą.

REKLAMA (2)

Trzeba także pamiętać, że wiele firm póki co zawiesiło działalność w Rosji, ale ich aktywa tam zostały. Trudno jest przecież przenieść w ciągu kilku tygodni całą fabrykę i jest to kosztowne. Sadzę, że większość firm czeka na rozwój sytuacji mając nadzieję, że w jakimś nie za bardzo odległym czasie uda im się wznowić aktywność w Rosji.
Oczywiście Rosja była także miejscem lokowania inwestycji z myślą o działalności także w innych częściach świata. Dotyczy to przede wszystkim branży usługowej. I w tym zakresie rzeczywiście część firm może zainteresować się naszym krajem, ale na boom bym nie liczył tym bardziej, że mamy konkurencję choćby w postaci innych krajów z Europy środkowo-wschodniej.

REKLAMA (3)

Trzeba też wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Póki co postrzeganie Polski również się zmieniło. Jesteśmy krajem frontowym, co oznacza wzrost ryzyka działalności w naszym kraju. Nie sądzę jednak, aby ten czynnik utrzymał się w dłuższym okresie. Mamy w Polsce wojska NATO, być może będzie ich jeszcze więcej, a wojna w Ukrainie pokazuje, że Rosja w starciu konwencjonalnym nie ma z NATO żadnych szans. Z kolei broń masowego rażenia może być z łatwością użyta wszędzie na świecie, gdyby oczywiście doszło do globalnego konfliktu. Wtedy położenie geograficzne ma mniejsze znaczenie, nikt nie będzie bezpieczny. Pod tym względem Polska wcale nie musi być postrzegana jak miejsce wyższego ryzyka.
Moim zdaniem zamiast liczyć na efekt wycofania z Rosji powinniśmy się skupić na wewnętrznej polityce w kontekście pozyskiwania dalszych inwestycji, przewidywalności otoczenia gospodarczego, w tym zmian prawnych, inwestycje w różnego rodzaju infrastrukturę już nie tylko drogową czy kolejową, dobre relacje z Unią Europejską i krajami je tworzącymi. Mniej biurokracji, zapewnienie rąk do pracy, przekształcenie elektroenergetyki w taki sposób, aby ograniczać gwałtowny wzrost cen prądu, niezależność energetyczna itd. itp. to będą prawdopodobnie najważniejsze czynniki decydujące o tym, czy ktoś będzie chciał w Polsce działać, czy też nie. I na tym się trzeba skupić.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze