Nieuchronność

1
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Jednym z ważniejszych elementów każdej dyktatury jest dążenie do narzucenia społeczeństwu poczucia nieuchronności. Czyli ugruntowanego przekonania, że reżim, który panuje oraz najważniejsi dygnitarze (szczególnie ci najbardziej znienawidzeni, ponure symbole reżimu) są wieczni. Oni i ich następcy (jakieś rodzaje klonów) będą już zawsze, a na sam reżim jesteśmy nieuchronnie i nieodwołalnie skazani. Klika, która dorwała się do rządów, będzie już zawsze, a po śmierci najważniejszego satrapy (co jest godnym ubolewania przykładem niewdzięczności Pana Boga, że dyktatorzy jednak umierają zamiast żyć wiecznie) będzie panował ktoś wprawdzie inny, ale naprawdę identyczny. I nic nie może się zmienić, a jeśli już, to na gorsze. Komunizm opracował ten model w formie doskonałej, zwłaszcza w Korei Północnej, gdzie panuje dynastia klonów satrapy Kim Ir Sena. Model sowiecki wydawał się być doskonałym w swej niezmienności, ale śmierć Stalina pokazała, że jednak nie dało się jego następcom utrzymać stalinowskiego modelu i odstąpili od niego, co doprowadziło do upadku całego systemu. Zdaniem Putina, największej tragedii jaka wydarzyła się w XX wieku, czyli rozpadu Związku Sowieckiego.

Autorytarny reżim pisowski zadowala się na razie dużo skromniejszymi sukcesami, przede wszystkim nieoddaniem władzy w efekcie najbliższych wyborów, do tego potrzebne jest wmówienie społeczeństwu, że oni tych wyborów nie przegrają. Wielkie idee okazały się bardzo nietrwałe, zamiast nich wystarczy przekupywanie swoich grup elektoratu, posady w spółkach i fundacjach, szczujnia, Orlen jako zaplecze finansowe i poparcie biskupów. Coraz częściej pojawiają się (zwłaszcza w wypowiedziach p. Terleckiego) wątki, że PiS z pewnością wygra wybory, że „opozycja nadal pozostanie opozycją”. Wbijanie do głowy, że oni nie mogą nie rządzić, że muszą wygrać, z lekką na razie sugestią: bo jak nie, to sięgniemy do innych metod. Temu mają służyć sondaże sprzyjających PiS-owi pracowni, które pokazują, że poparcie dla PiS-u się w istocie nie zmienia, zawsze jest najwyższe, a biorąc pod uwagę wszystkie partie, to PiS i Konfederacja mają zapewnioną większość. Na szczęście odbyły się w kilku miastach wybory cząstkowe i PiS poniosło w nich miażdżącą klęskę (dlatego takie wybory już się przestały odbywać). Wypadły one dla opozycji lepiej niż wszystkie sondaże. Jednak istotnym motywem reżimowej propagandy jest nieuchronność dyktatury. Bardzo przypomina to poczucie beznadziejności w czasach stalinizmu: „Jedni wierzyli, inni uważali, że to, co jest, to siła wyższa, konieczność, los.

Podwójność, nawet potrójność myślenia stały się powszechne, ale wierzący nie stanowili większości. Rozszerzał się natomiast konformizm wymuszany przez lęk i poczucie nieuchronności stanu rzeczy. (…) Sytuacja pisarza i każdego zresztą człowieka staje się tak trudna, że nie mogąc podjąć walki ze złem trzeba robić koncesje, by nie zginąć, skoro może warto przetrwać okres najtrudniejszy… stworzenie poprzez te przeobrażenia strukturalne nowego stylu kultury ludu. Te postulaty w sumie znaczą tyle, co stworzenie instytucji, formy i stylu kultury mas w Polsce, ukształcenie kulturalne mas ludowych.” (Tomasz Jastrun, „Dom pisarzy w czasach zarazy”, Warszawa, 2020 r.). Krócej rzecz ujmując – Zenek Martyniuk, paski w TVP i wszechobecna szczujnia w kulturze, a w innych obszarach policja, przemoc, kłamstwo, korupcja i hipokryzja. Znajomy aż za dobrze obraz rzeczywistości.

REKLAMA (2)

Ale reżim to nie tylko wmawianie społeczeństwu, że nic się nie zmieni, jesteśmy skazani na ten reżim i kropka. To także odmawianie ze strony aparatczyków, dygnitarzy, propagandystów reżimu, tłumaczenie się, nieodpowiadanie na pytania niezależnych mediów, a komunikowanie się tylko poprzez pełzających przed władzą do granic obrzydliwości tzw. dziennikarzy, jawna, agresywna bezczelność, tupet, chamstwo, przekonanie o absolutnej bezkarności. To uciekający przed dziennikarzami dygnitarze, odpowiadający w biegu nie na pytania, kłamiący w żywy kamień, wiecznie zajęci, albo od niechcenia, z łaski udzielający z wyżyn swojej mądrości i państwowej funkcji zdawkowych, kłamliwie banalnych odpowiedzi, jak ma to w zwyczaju czynić p. Terlecki, albo udający głuchego, bezczelny do szpiku kości Świrski, człowiek, od którego zależą polskie media. Już teraz wiem, dlaczego w opozycji przedsierpniowej, a później w NSZZ Solidarność, w więzieniach, obozach internowanych, na manifestacjach, w wolnej prasie domagaliśmy się wolności słowa, czyli mediów, które byłyby wolne od kontroli reżimu. Ano głównie po to, aby najpierw p. Kurski, a potem p. Świrski decydowali, kto może pracować w rządowych mediach (a innych nie powinno być – jako szkodliwych, antypolskich i proniemieckich). Co, na jaki temat, kto i kiedy ma publikować. Kto ma być w tych mediach opluwany, niszczony i szkalowany, a kto ustawicznie chwalony, wynoszony pod niebiosa jako ojciec narodu, zbawca ojczyzny i umiłowany wódz. Poczucie beznadziejności i całkowitej nieskuteczności wszelkich protestów, niezadowolenia czy krytyki reżimu ma zostać osiągnięte poprzez jawne, bezczelne kłamstwo, zaprzeczanie rzeczywistości bez najmniejszych wahań, jak w nauce, którą stary recydywista przekazywał młodemu więźniowi: jak cię złapią za rękę, to mów – nie moja ręka. To nie jest ręka Czarnka, Obajtka, Morawieckiego i innych rycerzy dobrej zmiany. Oni przestali udawać. Obajtek przyłapany na pobieraniu wyższych uposażeń niż zezwala na to tzw. ustawa kominowa podaje jakieś absurdalne wyjaśnienia, z których wynika, że jego te ograniczenia nie obowiązują, bo on wylicza swoje uposażenia na podstawie innej średniej. Ten sam Obajtek, otoczony dworem pochlebców i odpędzaczy dziennikarzy oraz wszystkich, którzy mają coś innego do powiedzenia niż bicie pokłonów i składanie hołdów przed geniuszem zarządzania, kultury, polityki, organizacji, stał się wszechmocnym skrzyżowaniem Metternicha i Druckiego-Lubeckiego o dostojeństwie ruchów weneckiego doży.

REKLAMA (3)

Jedną z metod mającą podkreślić nieuchronność reżimu jest odrzucanie przez ich prokuratury i wszelkiego rodzaju urzędy oraz instytucje kontrolne skarg, wniosków, zapytań ze strony opozycji. Opozycja nie może mieć racji, a zapytania czy skargi z jej strony mają być demonstracyjnie, z pogardą i wyższością odrzucane przez genialnych strategów państwowej, czyli pisowskiej nawy. Dygnitarze PiS-u odpowiadają coraz częściej, że ich ludziom zamiast kar należą się nagrody. Takiej odpowiedzi udzielił p. Terlecki w sprawie odpowiedzialności Czarnka. Jedynym, co miał do powiedzenia, było to, że Czarnek zasłużył na nagrodę, komendant Szymczyk (ten od granatnika) jest pokrzywdzony, ale jeszcze na nagrodę nie zasłużył, za to p. Macierewicz dostał od p. Dudy najwyższe odznaczenie państwowe, co odnotowuję bez specjalnych emocji, za to z uczuciem obrzydzenia.

Wszystko to tworzy atmosferę, w której coraz więcej ludzi (szczególnie młodych) ma dość i chce wyjechać, co można zrozumieć, ale na miły Bóg, czy jeszcze raz mamy przeżywać dyskusje z obozów internowanych: kto ma ich obalać i co, mamy im oddać Polskę? Tak widzi to publicysta lewicy Robert Walenciak: „Zatrute umysły polityków zatruwają Polaków. Badania to potwierdzają – jesteśmy coraz bardziej pesymistyczni, skłóceni, niezadowoleni z życia. I bezradni – bo coraz trudniej nam się uwolnić z oblepiającej mazi pomówień, awantur, krętactw. Tak tworzy się chaos. Dla paranoików to naturalne środowisko – bo nikt tak sprawnie jak oni nie potrafi chaosu tłumaczyć. Jest jeszcze jedna grupa, która kocha chaos. To różnej maści naciągacze i oszuści, którzy za pomocą obietnic i przekrętów wyciągają z państwowej kasy miliony. Oni czują się bezkarni, bogacą się w słusznej sprawie, po linii partii, no i nikt ich nie ściga. Bo gdzie indziej są wrogowie.” („Paranoja w pełnej krasie”, „Przegląd”, 6-12.02.2023 r.).

Pan Duda skierował ustawę o sądach (chodzi o fundusze unijne) do tzw. Trybunału Konstytucyjnego p. Przyłębskiej. Sądziłem, jak widać naiwnie, że podpisze od razu, a on skierował tę ustawę na Nowogrodzką. Nie jest jasne, co tam postanowią, ale raczej zakończy się akceptacją. Tak demonstracyjne odrzucenie unijnych funduszy chyba się pisowcom przed wyborami nie opłaca? Najpiękniejsze są opinie i to nie tylko szczujni w rodzaju: nasi przywódcy Duda i Morawiecki, prezydent Biden i prezydent Duda itp. Czyim przywódcą jest p. Duda i komu oraz czemu przewodzi? Z tego wszystkiego najlepsze są miny p. Dudy i prężenie muskułów przez pisowskich rycerzy i mężów stanu, coś z duce albo bajki Krasickiego.
I jeszcze z działalności tak wzruszająco aktywnego, czułego na wszelkie przejawy demoralizacji, zawsze gotowego pouczać, wychowywać, szerzyć dobro wszędzie, tylko z pominięciem własnej szlachetnej osoby: „W diecezji tarnowskiej grasował wyjątkowy zwyrodnialec. Ks. Stanisław P. skrzywdził co najmniej 100 dzieci. Bezkarnie. Bo abp Skworc przenosił go z parafii na parafię, nawet na Ukrainę. Mógł więc pod parasolem Skworca gwałcić dzieci. Gdy dewiantem zajęła się prokuratura, to w 2020 r. z powodu przedawnienia umorzyła śledztwo. A Skworc zamiast rozliczenia doczekał się awansu i …mszy dziękczynnej w katowickiej katedrze „Dziękujemy za światło Twojej posługi dla Kościoła w Polsce i na świecie (przemówił abp Budzik)”. („Przegląd”, 6-12.02.2023 r.).

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze