Stefan Niesiołowski: Wygrała Polska

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Wygrała Polska, to wygląda na cud. Taki jest wynik tych najważniejszych po 1989 roku wyborów. W warunkach ogromnej, niewyobrażalnej przewagi, bezczelnego przekupstwa i rzucania wszystkich możliwości policyjnego państwa na użytek partyjnej kliki, PiS potrafił przegrać.

Mieli policyjną obstawę swoich partyjnych spędów, mieli prokuratury zajmujące się oskarżaniem i szkalowaniem przeciwników reżimu, a uniewinnianiem i obroną swoich, pilnujące bezkarności złodziei i ścigające obrońców wolności. Mieliśmy całkowitą bezkarność pisowskich funkcjonariuszy i ich pociotków, służące reżimowi, odrażające media, słusznie nazywane szczujnią, mieliśmy wreszcie instytucje powołane do obrony demokracji i Konstytucji, zniszczone i obsadzone partyjnymi lizusami, którzy uczynili z nich instrumenty ochrony reżimu. Mieliśmy parodię urzędu prezydenta, Trybunału Konstytucyjnego, różnych rzeczników itp., Narodowy Bank Polski obsadzony przez człowieka wiernego aż do idiotyzmu pisowskiemu zbawcy narodu i używającemu swojego stanowiska do udowadniania, w jakim wspaniałym stanie jest gospodarka i jakim bogatym, świetnie rządzonym i rozwijającym się krajem jest pisowska Polska. Mieliśmy Sejm będący instrumentem w rękach rządzącej sitwy, z marszałek, która z instytucji reasumpcji głosowania uczyniła jedną z instancji odwoławczych dla rządzących, nieudolną, służalczą, pełną pogardy dla przeciwników politycznych. Sejm, obrażający poczucie demokracji i przyzwoitości, gotowy uchwalać najbardziej absurdalne, głupie, kłamliwe i sprzeczne z prawdą, historią, zdrowym rozsądkiem, ustawy i uchwały. Mieliśmy reżim korzystający bez żadnych hamulców z wszystkich możliwości, jakie daje kontrolowanie gospodarki. Mieliśmy aferzystów różnej maści i różnego typu, wyciągających ręce po budżetowe pieniądze, przekupywanych posłów stanowiskami i bezkarnością. Mieliśmy aferę respiratorową, dwóch wież, aferę wizową, aferę Czarnka, Bielana, Dworczyka i setki pomniejszych. Mieliśmy fundacje, spółki, fundusze, lasy państwowe i wiele innych tego typu miejsc obsadzanych przez sowicie opłacanych pisowskich aparatczyków, którzy odpłacali się posłusznym wykonywaniem partyjnych zadań i wpłatami olbrzymich pieniędzy na partię macierzystą i jej dygnitarzy, którzy zarabiali wyłącznie dzięki swojej służbie władzy. I mieliśmy konferencje prasowe polegające na zakazie zadawania pytań oraz rzeczników partii i rządu, którzy z kłamstwa uczynili wyznanie wiary.

Mogliśmy obserwować niesłychaną pychę, arogancję i zwyrodnienie władzy demonstrowane w stosunku do inwalidów, osób niepełnosprawnych, nauczycieli, chorych, starych, niedołężnych. Oglądaliśmy pokaz siły i bezkarności ze strony demonstrującej pogardę dla chorych na nowotwory, p. Lichockiej, która pokazywała, co sądzi o protestach z powodu przyznania reżimowej telewizji 2 mld złotych, zamiast dla chorych. To z tych miliardów byli opłacani zarabiający po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie propagandyści, nazywający się dziennikarzami, podczas gdy dla wielu ludzi problemem jest, czy wykupić lekarstwa, czy jedzenie i ile miesięcy trzeba czekać na wizytę u lekarza? Mogliśmy obserwować pogardę dla kobiet, którym oszalali z lizusostwa wobec pazernego i ogłupionego bogactwem Kościoła doktrynerzy, kazali rodzić kalekie i umierające dzieci, i mieli do powiedzenia przede wszystkim to, że najważniejsze, aby zostały ochrzczone. Mogliśmy obserwować tragiczną śmierć kobiet, którym lekarze ze strachu, ogłupienia, zaczadzenia ideologicznego bali się dokonać terminacji ciąży i które w męczarniach musiały umierać, albo kobiety, które poddano upokarzającej rewizji i podłemu traktowaniu przez policję ścigającą „morderczynie” życia poczętego. I wreszcie dyrektor szpitala będącego symbolem takiego traktowania kobiet otrzymał pisowską nagrodę. I mogliśmy obserwować policyjną armię, samochody, wozy opancerzone i suki, całe tłumy policjantów pilnujące komfortu życia i bezpiecznego wygłaszania swoich kłamstw i złorzeczeń przez ojca narodu, śmiesznego i oderwanego od rzeczywistości dyktatorka, któremu się wydawało, że jest wielki, nieomylny i wieczny. Mieliśmy, aż nazbyt częstą sposobność obserwowania ministra obrony przemawiającego na tle czołgów i helikopterów, który tonem wodza sił zbrojnych i generała – który wygrał ważną bitwę – zapewniał o bezpieczeństwie Polski i o tym, że on, jego wódz i jego partia są jedynymi gwarantami wolności i niepodległości Polski, a każdy inny rząd jest rządem narodowej zdrady i obcych agentów.

REKLAMA (2)

To jest tylko część pisowskiej hańby i krzywdy, jaką ci ludzie wyrządzili Polsce i Polakom, ale ten rozdział mamy szczęśliwie za sobą. Przegrali i muszą odejść. I co także ważne, pogodzili się ze swoją klęską. Bo to była klęska, mimo tak gigantycznej przewagi, mimo takiej skali nierówności wyborów, oni przegrali. Osiągnęli znakomity wynik 36,8% – to jest sukces przy takiej skali korupcji, nepotyzmu, złodziejstwa, nieudolności, zapaści gospodarczej, kłamstwa i podłości. I to jak widać był ostatni moment na zwycięstwo, odebranie im możliwości dalszego demolowania Polski i pasożytowania na Polsce. Bez żadnych porachunków, zawiści, nienawiści i zemsty, cierpliwie, zgodnie z prawem i decyzją niezawisłych sądów powinni odpowiedzieć za całe zło ich ponurych rządów. Pan Morawiecki może przepisywać co chce na żonę, ale myślę, że jego majątek i jego źródła zostaną ujawnione. Może p. Duda ułaskawiać kogo chce, ale nie sądzę, aby pp. Wąsik i Kamiński obronili się przed karą za swoje „osiągnięcia”. I wreszcie pora skończyć ze smoleńskim kłamstwem, Macierewicz i wielu innych kapłanów tej fałszywej religii powinni chyba oddać państwowe pieniądze, które pobrali. Ale rząd demokratycznej wolnej Polski nie może być rządem odwetu i rozliczeń, to musi być przede wszystkim rząd pojednania, rozwoju, członkostwa w Unii, prawdy i szacunku. Drugiej takiej szansy polska demokracja może już nie otrzymać. Nie wolno, nie można jej zmarnować.

REKLAMA (3)

PiS przegrało przede wszystkim przez to, co gubi wszystkie autorytarne reżimy – łapczywość, pychę i niesłychaną, przesadną brutalność swojej politycznej narracji. Skala ataków na Tuska była tak absurdalna, zarzuty, że wprowadzi w Polsce coś w rodzaju niemieckiej okupacji, że Polsce grozi utrata niepodległości i jakiś brukselski niemiecki gauleiter była tak groteskowa, że nawet w ich elektoracie budzić musiała wstręt. Kaczyński, przejmujący na siebie całą kampanię i nadający jej taki charakter, poniósł porażkę. To raczej jest jego koniec polityczny. Zwycięzcą tej kampanii i ojcem całego sukcesu demokracji jest Donald Tusk. PiS pogodziło się, uznało swoją klęskę i odda władzę. Będzie wykonywało jakieś hamujące i dziwaczne ruchy, mieliśmy okrzyki typu „zwyciężymy” itp., ale decyzja tam już zapadła – oddają władzę i odpowiedzialność za nasz kraj przejmuje obóz wolności i demokracji, obóz Polski w Unii, na demokratycznym Zachodzie, poszanowania prawa.

To wielki radosny dzień w najnowszej historii. Dla mnie porównywalny do dnia 24 września, mojego wyjścia z więzienia po ponad czterech latach i do dnia 4 czerwca, gdy odchodził z Polski komunizm. Dziś odchodzi komunistyczna popłuczyna i autorytarna recydywa, jaką jest PiS. Witamy w wolnej Polsce.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze