Kolejna pisowska nocna ustawa jest oczywiście wyłącznie atakiem na wolne media, a konkretnie na TVN (oraz stacje powiązane – zwłaszcza TVN 24). Nie chodzi o nic innego, jak podporządkowanie KC PiS – czyli partyjnej centrali – tej jedynej ogólnopolskiej niezależnej stacji informacyjnej. Wszystkie towarzyszące temu zamachowi pisowskie zapewnienia, że chodzi o pluralizm mediów, obronę przed hakerskimi atakami i zagranicznymi wpływami, o narodowe interesy i polskiego nadawcę, są żałosnymi i nie wartymi polemiki pisowskimi kłamstwami, jak wszystko co dobra zmiana mówi, ile razy planuje jakąś kolejną „reformę”. Jedyną informacyjną telewizją, którą da się oglądać jest TVN. Stacje reżimowe stoczyły się mniej więcej do poziomu mediów z okresu Marca ‘68, a ich nieustająca i niesłychana w swym zakłamaniu kampania nienawiści skierowana przeciwko Donaldowi Tuskowi i jego najbliższym jest jednym z najczarniejszych rozdziałów najnowszej historii polskich mediów. Mam nadzieję, że winni – zwłaszcza p. Kurski – oraz odpowiedzialni za media inni dygnitarze i propagandyści, odpowiedzą kiedyś za to co robią. Przykład prezydenta Pawła Adamowicza pokazuje, że kampania nienawiści i szczucia może prowadzić do tragedii.
Nie ma demokracji bez wolnych mediów. Gdyby nie TVN, nie wiedzielibyśmy kto zamordował Igora Stachowiaka, ile razy woził swoich pociotków i sam latał rządowymi samolotami p. Kuchciński, kto z krewnych i partnerek pp. Obajtka, Ziobry, Sobolewskiego, Szumowskiego itd. zajmuje (i jakie) stanowiska opłacane z budżetu. Jakich pedofilów przenosili, kryli i chronili panowie: Dziwisz, Dzięga, Skworc, Janiak i inni czcigodni purpuraci. Nigdy nie dowiedzielibyśmy się o aferze dwóch wież, o respiratorach kupionych od handlarza bronią, o ubóstwie p. Rydzyka oraz samochodzie od bezdomnego. Nie wiedzielibyśmy o aferach, skandalach, bezkarności, cynizmie, zakłamaniu i hipokryzji ludzi, którzy dorwali się do władzy i na których usługach jest państwo polskie, prokuratury, policja, reżimowe media, CBA, TK p. Przyłębskiej, przeróżne komisje dyscyplinarne, ministerstwa, kuratoria, gigantyczne środki i możliwości policyjnego państwa. Pisowcy doszli widocznie do wniosku, że jeśli nie zlikwidują wolnych mediów – czyli TVN – nie utrzymają się przy władzy. Ten system może – chociaż i tak nie jest to pewne, ani przesądzone – utrzymać władzę tylko w takich warunkach jak w państwie Orbana, Erdogana, być może Łukaszenki. Dlatego nie wydaje mi się, by były to jakieś działania pozorne, gra, próba wymuszenia czy zastraszenia. Nie, to jest zamach na wolne media, typowy dla słabnącej dyktatury, która nie może istnieć razem z niezależnymi od niej mediami, zwłaszcza telewizją. TVN daleka jest od tego, czego oczekuję od mediów.



















