Państwowa Inspekcja Pracy w Tarnowie notuje coraz więcej skarg na dyskryminację, molestowanie i mobbing – wynika z danych. Zdaniem Benedykta Zygadło, kierownika miejscowego oddziału PIP, jest to wzrost zdecydowany, choć i tak nie obrazuje rzeczywistej skali zjawiska. Zachowań związanych z mobbingiem może być więcej, lecz znaczna część pracowników w obawie przed konsekwencjami woli ich nie zgłaszać. Jedno jest pewne – świadomość społeczeństwa w tym względzie wzrosła. Do niepokojących zjawisk w relacjach pracowniczych dochodzi w wielu zakładach pracy w regionie – w szpitalach, przychodniach zdrowia, sklepach, korporacjach, przedsiębiorstwach, urzędach oraz w firmach prywatnych.
Niełatwo udowodnić nękanie w pracy
– Jest coraz więcej skarg na zachowania związane z mobbingiem lub takie, które noszą znamiona mobbingu. Czasem zgłoszenie dotyczy stricte mobbingu, a bywa, że jest to element dodatkowy innej sprawy. Wszystkie są przez nas rozpatrywane, a pracodawcy kontrolowani – informuje Zygadło.
Jedną z osób, która skontaktowała się w tej sprawie z inspekcją pracy w Tarnowie oraz z redakcją TEMI jest pani Barbara pracująca w jednym ze szpitali w regionie. – Wreszcie wyrzuciłam to z siebie, bo już nie daję rady. U nas na oddziale panuje atmosfera nie do zniesienia. Czuję się poniżana, nic nie warta, a pracuję już wiele lat. Mojej szefowej się wydaje, że może wszystko. A przecież nie może bezkarnie obrażać ludzi. Bardzo to przeżywam, w nocy nie śpię. Nie chce mi się chodzić do pracy, żołądek mnie boli, gdy mam jechać do szpitala – relacjonuje w rozmowie z TEMI.
Szkopuł w tym, że ze względu na brak rozwiązań prawnych funkcja Państwowej Inspekcji Pracy, która musi zareagować na wszystkie skargi, sprowadza się głównie do działań prewencyjnych. Organem, który ostatecznie weryfikuje i ocenia występowanie zjawiska mobbingu jest sąd. I tu pojawia się problem, gdyż w ocenie samych inspektorów pracownicy spłoszeni trudnościami w kwestii zbierania dowodów i kierowania pozwów do tych instytucji, rezygnują z dochodzenia swoich praw, a zgłoszenia dotyczące mobbingu kończą się na etapie kontaktu z inspekcją pracy.
Inspektorzy przyznają, że w większości przypadków trudno o obiektywne rozstrzygnięcie ze względu na fakt, że anonsowane skargi mają głównie charakter psychologiczny i ciężko je ocenić w trybie kontrolno-nadzorczym, zwłaszcza gdy pracodawca i pracownicy nie współpracują z kontrolującym.
Mimo zatem, że sąd jest jedynym organem uprawnionym do ostatecznego weryfikowania wystąpienia mobbingu, wpływ tego typu spraw jest minimalny. – To pojedyncze sprawy w roku. W Sądzie Rejonowym w Tarnowie obecnie toczy się jedna, dwie zostały już załatwione, lecz pochodziły z wpływu z poprzedniego roku – informuje Tomasz Kozioł, prezes Sądu Okręgowego w Tarnowie.
To jednak jeszcze nie wszystko. W ocenie psychologów, do których nierzadko trafiają ofiary mobbingu, pracownicy wciąż obawiają się konsekwencji batalii o swoje prawa, czyli przede wszystkim utraty pracy. Wielu z nich przyzwyczaja się do bycia ofiarami. Dzieje się tak ze względu na silniejszą wobec zatrudnionego pozycję pracodawcy. Skutkiem jest rezygnacja z ochrony i zadbania o własne interesy. – Osoby mobbingowane boją się, że nie będą w stanie udowodnić przesłanek wynikających z art. 94(3) par. 2 Kodeksu pracy, które brzmią niejednoznacznie – podkreśla dr Barbara Pawełko-Czajka z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej na łamach portalu prawo.pl.
Mobbing a brak kultury
Inspektorzy pracy w Tarnowie przyznają, że granica pomiędzy zachowaniami, które wykraczają poza ogólnie przyjęte zasady kultury bycia, a mobbingiem jest cienka. I, co ciekawe, uczulają, że wulgarne i agresywne zachowania słowne wobec pracowników to nie mobbing, lecz brak kultury.
– Podczas kontroli najczęściej mamy do czynienia z sytuacjami związanymi z zaburzeniami moralnymi w relacjach międzyludzkich, żeby nie powiedzieć – z patologiami w stosunkach pracy, zwłaszcza na linii pracownik – przełożony. Pracownicy kojarzą je z mobbingiem, choć w dosłownym rozumieniu nim nie są. W każdym razie obecnie jest większe uwrażliwienie na relacje pracownicze – dodaje kierownik PIP w Tarnowie.
W praktyce rola inspektorów sprowadza się przede wszystkim do skontrolowania, czy w danym zakładzie pracy wprowadzone zostały tzw. procedury antymobbingowe.
– Skargi na mobbing i wszelkie nieprawidłowości w zakładach pracy powinny mieć formę pisemną z podaniem imienia i nazwiska oraz adresu, przez telefon zgłoszeń nie przyjmujemy. Ważne jest to, że każda skarga objęta jest tajemnicą. Pracodawca nie wie, na czyj wniosek prowadzimy u niego kontrolę, choć zdarza się, że zgłaszający chce, by go o tym powiadomić – mówi Benedykt Zygadło.
Zdarzają się też anonimy, których z założenia się nie rozpatruje. Czy jednak w każdym przypadku? – Bywa, że reagujemy na anonimy. Gdy sprawa jest poważna i np. zagraża życiu i zdrowiu, jako kierownik inspekcji podejmuję decyzję o wszczęciu postępowania. Czasem okazuje się, że słusznie, bo skala ujawnionych nieprawidłowości jest tożsama z treścią anonimowego zgłoszenia – przyznaje Zygadło.
Skarg coraz więcej
Z najnowszego sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że liczba skarg dotyczących mobbingu w Polsce z roku na rok rośnie. W ubiegłym roku takich zgłoszeń wpłynęło około 3 tys., w 2021 r. – 2,8 tys., a w 2020 r. – 2,4 tys. Jednak, co ważne, tylko ponad 8,5% zażaleń znalazło potwierdzenie w trakcie przeprowadzanych kontroli przez inspektorów pracy.
I mimo że to, jak wspomniano, głównie działania prewencyjne, powodem do dumy dla pracodawcy raczej nie są.


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)

















