Grzegorz Miecugow
Oni chcą nowych wyborów
No i stało się – powstała nowa większość w Sejmie. Może na krótko, może na dłużej, nie wiem, ale fakt jest faktem, koalicyjny PSL zaczął brykać i zagrał PO na nosie. Nie wiem, kto w sporze o sądy ma rację. Nie wiem, czy chodzi o koszty i sprawniejsze funkcjonowanie tych niegdyś powiatowych sądów, czy o prestiż i dobre samopoczucie mieszkańców miast goszczących sądy?
Dmuchać na zimne
Właśnie minęła 9. rocznica naszego wejścia do Unii Europejskiej i trzeba sobie jasno powiedzieć, że dziś nie jest to ta sama Unia. Ta, do której wchodziliśmy, była radośniejsza i o wiele bardziej otwarta, ta, w której dziś jesteśmy, przepełniona jest wzajemnymi pretensjami, niestety często uzasadnionymi, oraz narastającymi postawami egoistycz0nymi.
Sprawa Gowina
Piszę te słowa nie wiedząc, jaką decyzję premier podjął w sprawie najbardziej kłopotliwego ministra w rządzie, czyli Jarosława Gowina. Gdybym miał obstawiać na to, co się stanie z ministrem sprawiedliwości, to stawiałbym, że nie zostanie zdymisjonowany, nie ustały bowiem przyczyny powołania go na ten urząd.
70 lat po…
Ubiegłotygodniowe obchody 70‑ lecia wybuchu powstania w Getcie Warszawskim skłania mnie do wielu refleksji. Przede wszystkim takie duże obchody to jednak jakaś nowa jakość w Polsce. Powie ktoś, że to była okrągła rocznica, i można się z tym zgodzić, ale od razu chcę zauważyć, że w 1993 roku była o wiele bardziej okrągła, bo 50 rocznica tego samego wydarzenia, i nie pamiętam, żeby wtedy udział w uroczystości wzięli prezydent, premier i prezydent Warszawy.
Ta straszna Holandia
W najbliższych dniach UNICEF, czyli Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci, ma ogłosić szczegółowe wyniki ankiety oceniającej jakość życia dzieci w 29 krajach świata. Badano wszystkie kraje Unii Europejskiej oraz USA i Kanadę. W badaniu tym polskie dzieci wypadły bardzo źle, są na 28., czyli przedostatnim miejscu.
Czy coś nas jeszcze łączy?
W zasadzie powinienem napisać coś o rocznicy smoleńskiej, ale już tyle o tym i powiedziano, i napisano, że chyba nie ma sensu wałkować tej sprawy, Tym bardziej że staliśmy się społeczeństwem podzielonym na trzy z grubsza równe części.
Największy od 30 lat
W ostatni wtorek marca na Śląsku doszło do strajku generalnego. Mało kto zauważył, że był to największy w Polsce protest od 30 lat. Czyli nie tylko największy protest w III RP, ale największy masowy sprzeciw wobec zastanej rzeczywistości od czasów kontestowania stanu wojennego.
Stara kanapa
Kiedy kilka dni temu minister Bartosz Arłukowicz wraz ze swoim zastępcą Sławomirem Neumannem przedstawiali założenia reformy służby zdrowia, tylko ciężko westchnąłem i nawet nie podjąłem wysiłku intelektualnego, żeby zrozumieć, o co obu panom może chodzić. Z jakichś komentarzy wiem, że panowie ministrowie postanowili zamknąć centralę NFZ, a w to miejsce powołać jakiś inny urząd.
Pewne jak w banku
Nie da się ukryć, że świat nie jest dobrze urządzony. Trwający już prawie 5 lat kryzys pokazuje to złe urządzenie jak na dłoni. Przede wszystkim widać pogłębiające się rozwarstwianie społeczeństw. W skrócie można powiedzieć, że biedni robią się coraz biedniejsi, a bogaci się nieprzyzwoicie bogacą. I nie jest to efekt ostatnich lat, ale co najmniej dwóch dziesięcioleci.
Ach te kobiety…
W ostatnich dniach przez całą Polskę przeszły manifestacje zwane Manifami, które to słowo – nie wiem nawet dlaczego – nie podoba mi się. Może nie lubię skrótowców, a może ta nazwa brzmi jakoś niepoważnie? Nie wiem, ale powinienem do Manify przywyknąć, w końcu kobiety, i wspierający je mężczyźni (coraz zresztą liczniejsi), demonstrują od 14 lat.
Brak idei
Na początku grudnia ubiegłego roku napisałem felieton o tym, że Siwiec nie odszedł z SLD donikąd i że myślę, że skończy się to tym, iż Aleksander Kwaśniewski stanie na czele jakiejś nowej inicjatywy. Przypuszczałem wtedy, że do tego potrzebny będzie jakiś impuls, na przykład przyspieszone wybory, więc to, że stało się to kilkanaście dni temu, jest trochę zaskakujące.
Refleksje z podróży
Ostatni weekend miałem dość niezwykły. Przejechałem po Polsce prawie 1500 kilometrów i spotkałem mnóstwo ludzi. Nie wszystkie wrażenia są budujące. Na przykład Polska rzeczywiście cała jest usiana radarami (ciekawe, gdzie minister Nowak chce ustawić następne?), ale polscy kierowcy raczej sobie z nich bimbają, to znaczy w pobliżu radaru jadą grzecznie, a zaraz potem bardzo niegrzecznie.
Sport to nie medale
Dwie informacje ze świata sportu przyciągnęły ostatnio moją uwagę. Pierwsza przypłynęła ze świata i była dosyć zaskakująca. Oto jakaś tajemnicza komisja MKOL rekomenduje usunięcie z Igrzysk Olimpijskich zapasów.
Oświecony monarcha
Wszyscy znamy powiedzenie Churchilla o tym, że demokracja nie jest dobrym ustrojem, ale kłopot polega na tym, że nikt nie wymyślił czegoś lepszego. Nigdy się z tą opinią nie zgadzałem.
Klaso próżniacza ocknij się!
Styczeń był pierwszym w tym roku, a kolejnym w perspektywie wieloletniej, miesiącem zmarnowanym przez polityków. Klasa próżniacza, bo tak nazywam polityków, znowu nie potrafiła zrobić czegokolwiek dla porządkowania i naprawiania rzeczywistości. I pewnie politycy nawet tego nie zauważają.
Po filmie
Tak żywo i w tak gorącej atmosferze nie komentowano chyba dawno żadnego filmu. I nie myślę tu o „Pokłosiu”, ale o filmie, który rozbudził emocję jeszcze przed premierą telewizyjną, do której doszło w ostatnią niedzielę stycznia w niszowym raczej kanale National Geographic. Chodzi oczywiście o kolejny odcinek z cyklu „Katastrofy w przestworzach”, tym razem poświęcony katastrofie prezydenckiego Tu‑154.
Nie nadymajcie się
Kilkanaście dni temu zadzwonił mój telefon, wyświetlił mi się numer nieznany, ale i takie połączenia odbieram. Okazało się, że dzwoni funkcjonariuszka jednego z tygodników z pytaniem, co sądzę o fotoradarach. Być może określając tę panią funkcjonariuszką, krzywdzę ją, bo w środku numeru moja wypowiedź nie została specjalnie okaleczona, ale do kogo mam mieć pretensję o to, że w tej sprawie pojawiłem się na okładce? Może do naczelnego, prawda, ale to ona mnie powinna w tej sprawie ostrzec.
Nie wiem…
Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich w Czechach dają trochę do myślenia. Nasi południowi sąsiedzi, o których, nawiasem mówiąc, wiemy bardzo niewiele, po raz pierwszy wybierali prezydenta w powszechnym głosowaniu. Vaclaw Havel i Vaclav Klaus byli wybrańcami parlamentu, czyli poniekąd też narodu, ale w sposób zapośredniczony. Bezpośrednio Czesi wybrali na razie Milosza Zemana i Karela Schwarzenberga.
Wysoki sąd
Dwa wyroki, które zapadły zaraz po nowym roku, dotyczą dwóch różnych losów, dwóch różnych ludzi, ale mają jeden wspólny mianownik – czas. Od wypadku Macieja Z., w którym zginął jego kolega, minęło mniej więcej tyle samo lat, co od słynnego zatrzymania doktora Mirosława G. W dodatku oba wyroki zapadły w pierwszej instancji, a ponieważ w obu przypadkach zapowiedziano apelacje, to do końca tych procesów jest jeszcze daleka droga.
Pozytywności!
No i mamy nowy rok z trzynastką w końcówce. Wiem, że nie wszyscy są przesądni, na przykład ja nie jestem, ale na tę trzynastkę patrzę spode łba. Tym bardziej, że zewsząd słyszę przestrogi, że nie będzie lekko ani za oceanem, ani w Europie, ani w kraju. Jedyne, co mnie pociesza, to fakt, że pamiętam początek roku 2008, i wiem, że nikt nikogo nie przestrzegał przed możliwością tąpnięcia w światowej gospodarce.

















