Grzegorz Miecugow
Czas
Czas mnie fascynuje od dawna. Już samo to, że kiedyś go nie było, jest jednym wielkim znakiem zapytania. Jak to nie było czasu? Ano, tak to. Według naszej dzisiejszej wiedzy czas się pojawił wraz z Wielkim Wybuchem mniej więcej 14 miliardów lat temu. A co w takim razie było przed Wielkim Wybuchem? Nic nie było.
Nie straszcie nas
Przez kilka dni byłem w Poznaniu i był to pobyt bardzo pouczający. Po pierwsze, nie łamiąc żadnych przepisów dojechałem z Warszawy do stolicy Wielkopolski w niecałe 3 godziny. Nie jest to może najtańsza podróż, bo do kosztów paliwa trzeba dodać opłaty za autostradę, czyli prawie 40 złotych w jedną stronę (wkrótce otwarte zostaną nowe punkty poboru opłat i będzie jeszcze drożej), ale za komfort trzeba płacić.
Siwiec nie odszedł w nicość
Odejście Marka Siwca zaskoczyło nie tylko jego partyjnych kolegów, ale także tak zwaną opinię publiczną. W SLD od dłuższego czasu nic się nie dzieje, tak samo zresztą jak nie działo się w tej partii i pół roku temu, a nawet przed wyborami w 2011 roku, więc niby dlaczego Siwiec miałby odchodzić akurat teraz?
Nawalanka
O mowie nienawiści mówimy od kilku już lat. Myślę, że katastrofa smoleńska była momentem pewnego przyspieszenia procesu, który jednak toczył się od dawna, na moje oko od przełomowych wyborów z jesieni 2005 roku. Przełomowych z dwóch powodów; po pierwsze, to były pierwsze w Polsce wybory podwójne, czyli parlamentarne i chwilę później prezydenckie.
Bez wizji
Brukselskie spotkanie przywódców 27 państw było dosyć przygnębiające. I to nie tylko dlatego, że nie przyniosło rezultatu, bo wydaje się, że tym akurat mało kto był zaskoczony. Przygnębiała najbardziej siła partykularnych egoizmów, w tym także egoizmu polskiego.
Pouczający przypadek Janusza P.
Myślę, że sprawa porażki Waldemara Pawlaka daje do myślenia nie tylko jemu i jego kolegom w PSL, ale także pozostałym liderom partyjnym. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że wszystkie nasze partie, które znalazły się w Sejmie, są zbudowane dosyć podobnie – na czele stoi lider, a za liderem jest pustka. Pustka nieprzypadkowa.
Nowe inicjatywy
Większość moich znajomych jest rozczarowana polityką. Deklarują wręcz, że nie pójdą do następnych wyborów niezależnie od tego, czy do nich dojdzie za trzy lata, czy może nieco wcześniej.
Nie tylko o tenisie
Jerzy Janowicz szturmem wdarł się do światowej czołówki tenisowej. Dokonał rzeczywiście czegoś nieprawdopodobnego w historii i tenisa, i w ogóle sportu. Nie jestem zawodowym analitykiem sportowym, ale wydaje mi się, że do finału tej rangi turnieju nigdy nie dostał się zawodnik, który grę zaczynał od eliminacji. To miłe wydarzenie, chociaż jeżeli się troszkę zastanowić nad tym, to nie ma żadnego racjonalnego powodu do tej radości, która nas wszystkich opanowała.
Nic się nie stało?
Kłopot z dachem Stadionu Narodowego (swoją drogą jakieś pół roku temu posłowie przyjęli uchwałę nadającą stadionowi imię Kazimierza Górskiego, a sami tak stadionu nie nazywają) już na pierwszy rzut oka wyglądał na jakiś niebywały skandal i kompromitację – i naszego kraju, i po trosze nas wszystkich.
Pytania, których nie było
Piątkowe wystąpienie premiera w Sejmie daje do myślenia i to nie tylko ze względu na słowa, które padły, ale także w związku ze słowami, które nie padły. Daje do myślenia też coś, co zauważyłem zaraz po rozpoczęciu wystąpienia. Donald Tusk był wyraźnie zdenerwowany. Potem się rozkręcił i nabrał swady, ale faktem jest, że w piątek zobaczyłem premiera, jakiego dotychczas raczej nie znałem.
Partia „nie wiem”
Sondaże są w naszym kraju traktowane dość niepoważnie. To znaczy, że partia, która w sondażu wypada słabo, kwestionuje wartość tego badania. Po trosze ma do tego prawo, ponieważ badania opinii publicznej dotyczące tego, kogo Polacy popierają, a robione przez telefon, są obarczone takim marginesem błędu, że trudno na ich podstawie wyciągać jakiekolwiek wnioski.
Mieszane uczucia
Często miewam mieszane uczucia. Myślę, że w naszej, polskiej rzeczywistości nie jest to stan szczególnie dziwny i odosobniony. Ostatnio mieszane uczucia wywołuje we mnie piłka nożna, a konkretnie kondycja PZPN i narodowej drużyny. Dopóki Grzegorz Lato nie przepadł w wyścigu do fotela prezesa, byłem nawet zadowolony.
Poważny kłopot
Wiele znaków na niebie i Ziemi (jednak ze znaczącą przewagą Ziemi) wskazuje na to, że rządzący duet, czyli PO i PSL, ma zadyszkę. Politycy obu partii wyglądają tak, jakby im się już nic nie chciało albo jakby zrobili już wszystko, co chcieli zrobić, a rzeczywistość wokół nas była piękna i stabilna.

















