Pisowcy zniszczyli nasze najradośniejsze święta. Z rocznicy listopadowego cudu i odzyskania po 123 latach niewoli, rozbiorów, nieudanych powstań i koszmaru europejskiej stabilizacji bez Polski, uczynili spektakl łysych osiłków, nacjonalistów i kiboli, których symbolem może być Bąkiewicz. Tak mało mamy zwycięstw i powodów do dumy, oglądanie p. Dudy i osób, które dorwały się do władzy, składają wieńce i wygłaszają swoje kłamstwa, powoduje, że jak tylko widzę ich w roli przywódców Polski, natychmiast wyłączam telewizor. Oni umieją tylko żerować na zmarłych, stąd kult Powstania Warszawskiego, które było krwawą klęską, a z której pisowcy usiłują uczynić fundament założycielski swojej partii i najważniejsze wydarzenie w najnowszej historii. Właściwie nie do końca wiadomo, kto wtedy wygrał? Wreszcie rozdęta do niebywałych granic celebracja tzw. żołnierzy wyklętych (dziwaczna i niezrozumiała nazwa – kto i za co ich wyklął, jeżeli już – to niezłomnych). Stopniowemu wymazywaniu ulegają inne fakty i rocznice jako nieistotne i drugorzędne, a coraz ważniejszą rolę odgrywa katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem. Będąca wymagającą pomszczenia, krwawą, narodową ofiarą, którą złożyli twórcy PiS-u, a do której doprowadzili zagraniczni wrogowie i rodzimi zdrajcy. Krew przelana przez „poległych” pod Smoleńskiem uzasadnia pisowskie rządy nad Polską teraz i na zawsze, a kto tego nie rozumie, nie popiera i kwestionuje, nie jest patriotą, tylko zwyczajną targowicą, sługusem Putina i Niemiec, czyli IV Rzeszy.
Ponieważ nikt nie poniósł takiej ofiary, jak polegli pod Smoleńskiem pisowcy wodzowie, ponieważ nikt nie czci ich i nie pamięta o nich tak, jak robią to pisowcy, więc nikt nie ma prawa wypowiadać się w imieniu Polski. To jasne, trzeba stworzyć taki system polityczny, ekonomiczny, administracyjny, aby Polska nie była zależna od zmiennych sympatii elektoratu, zagranicznych sympatii, nastrojów społecznych, ale od pryncypialnych wartości, na straży których stoi PiS i ewentualnie polski Kościół (bo Watykanowi nie można ufać, a nuż dojdzie do władzy papież lewak lub ktoś w tym rodzaju).
Dlatego przeciwnicy fałszowania historii i traktowania jej jako narzędzia sprawowania władzy tak samo jak w komunizmie, odrzucając pisowskie kłamstwa, uzurpację i brednie, obchodzą dzień 4 czerwca jako Wielkie Święto w najnowszej i całej historii. Dzień symbolizujący odzyskanie niepodległości, wolności i demokracji. Po raz pierwszy od listopada 1918 roku zrealizowane zostały historyczne i narodowe cele bez żadnych ofiar i innych strat. Mądrości ludzi, którzy przyczynili się do wyborów 4 czerwca, które umożliwiły uruchomienie procesu odrodzenia wolnej i niepodległej Polski, zawdzięczamy zrealizowanie testamentu Polski Walczącej i wszystkich pokoleń walczących o wolność na przestrzeni ostatnich dwóch wieków, a także związanie Polski – mam nadzieję, że już na zawsze – z Zachodem, uwolnienie się od groźby rosyjskiej niewoli. Pisowcy nienawidzą tego dnia, bo nie odegrali w odzyskaniu wolności prawie żadnej roli, natomiast forsowali swoją absurdalną, antypolską brednię o „spisku „czerwonych” i ich agentów”, którzy wspólnie zgotowali Polsce kolejną klęskę. Okazuje się, że Polacy są niezdolni do racjonalnego działania, że odniesienie zwycięstwa w drodze porozumienia bezkrwawego i pokojowego jest niemożliwe, a lepsze jest krwawe, nieudane, brutalnie stłumione kolejne powstanie.
Dziś naszym krajem rządzi grupa ludzi, która w wyniku niekorzystnych, częściowo przypadkowych okoliczności (jak m.in. niedostanie się do sejmu lewicy w efekcie błędu popełnionego przy konstrukcji list wyborczych), stworzyła autorytarny system, pod wieloma względami podobny do komunistycznego. Mamy powrót cenzury, pisowskie biuro polityczne, sejmową większość sprowadzoną do roli wykonawcy poleceń tego biura, gigantyczną korupcję i rozdawanie publicznych pieniędzy w zamian za polityczną lojalność, policję polityczną, prokuraturę i część wymiaru sprawiedliwości podporządkowaną władzy.
Mamy zagrożoną demokrację, która w wypadku dalszego trwania pisowskiego reżimu zostanie zlikwidowana i zastąpiona systemem całkowicie autorytarnym. Związanie Polski z Zachodem, co w Europie oznacza z Unią Europejską, jest przez reżim kwestionowane, a Unia jest przedstawiana jako brukselska okupacja, opcja niemiecka, organizacja wroga i antypolska. Dlatego święto 4 czerwca to nie tylko święto wolności, niepodległości i demokracji, ale także święto naszego członkostwa w Unii, dzień pełnego i ostatecznego zakończenia obcej (głównie rosyjskiej i sowieckiej) dominacji nad Polską. To dziś dzień konfrontacji z pisowskim autorytarnym reżimem. Reżimem, który z naszych pieniędzy utrzymuje armię lojalnych wobec niego ludzi: ” Takich, którzy wiedzą, że dopóki są w układzie, mają wszystko. Gigantyczne pieniądze, których nigdy w życiu by nie zarobili, i praktycznie nietykalność, bo filarami tej władzy są również służby specjalne, policja i prokuratura. W jednych sprawach potrafią być bardzo czujne i pryncypialne, w drugich – ślepe i głuche jak stary pies. Podobnie jak media pisowskie, stale zasilane miliardami z budżetu (TVP i PR) i od spółek skarbu państwa. Tam także za wierną służbę płaci się o wiele za dużo… Dla nich są różne kontrakty dotyczące sfery bezpieczeństwa wewnątrzkorporacyjnego. Jacek Kurski też został hojnie wynagrodzony… To wszystko buduje w tych ludziach szczególne cechy. Służalczość, donosicielstwo, desperację, by stanowiska nie stracić.” (Robert Walenciak, „Żerowisko”, „Przegląd”, 17‒24.04.2023 r.). Przeciwko drożyźnie, podłości, kłamstwu, korupcji, przeciwko zamianie Polski w pisowskie żerowisko idziemy 4 czerwca w marszu w Warszawie, a przede wszystkim idziemy, aby Polsce przywrócić zrabowaną wolność.
Śmierć małego Kamila jest kolejnym koszmarem i tragedią nie tylko biednego dziecka, ale w pewnym stopniu nas wszystkich. Pisowski reżim tak zatroskany o dzieci poczęte i moralność oraz o walkę z „seksualizacją” dzieci, okazuje się całkowicie niezdolny do ochrony już narodzonych. Rzecznik praw dziecka, p. Pawlak, mówił o jakiejś odpowiedzialności innych, a nie swojej. Zarabia wielkie pieniądze, a w jego biurze pracuje około 100 osób, też nie za darmo. Co oni wszyscy robią? Odwołanie rzecznika, który paradował po sejmie w koszulce z podobizną embriona i mówił o obronie dzieci, wydaje mi się czymś oczywistym i dla dobra dzieci koniecznym.
Przy okazji ożywił się też p. Czarnek i chrapliwym głosem stalinowskiego prokuratora uznał za winnych tragedii małego Kamilka samorządowców z Częstochowy (nie są z PiS-u) i przekonywał o wartościach rodzinnych itp. Przedtem p. Czarnek zdążył jeszcze zagrozić naukowcom, że jeśli będą publikowali prace niezgodne z pisowskimi bredniami na temat historii najnowszej, to on ich ukarze. Na razie rozumiem – tylko finansowo. Marzec ‘68 w całej swojej obrzydliwości powrócił. Panu Czarnkowi nie podoba się, że niektórzy historycy nie podzielają wizji nacjonalistów, według której w Polsce podczas wojny nie było antysemitów, ani współpracujących z Niemcami polskich kanalii, szmalcowników i konfidentów gestapo. Proponuję, aby karać także zwolenników ewolucji (przecież żadnej ewolucji nie ma, pies rodzi psa, koń konia, a małpy w zoo nie zmieniają się w ludzi), a i z teorią Kopernika też do końca nie wiadomo. Ziemia jest ważniejsza od słońca, bo na ziemi powstał PiS i dokonały się w związku z tym najważniejsze wydarzenia w dziejach świata i Polski.




















