Tematem cen ropy na tych łamach zajmowałem się niejednokrotnie. To, że kosztuje ona grubo poniżej 100 USD za baryłkę, nie jest zatem dla nas zaskoczeniem. Ale wyraźne zejście poniżej 50 USD trudno by było rok temu uznać za najbardziej prawdopodobny scenariusz.
Właśnie mniej więcej rok temu postawiłem w TEMI tezę, że wchodzimy na dłużej w okres relatywnie niskich cen ropy. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale jako najważniejszą, według mnie, trzeba wskazać rewolucję łupkową, która dokonała się głównie w Stanach Zjednoczonych. I to, że na skutek wciąż widocznego postępu technologii oraz efektu skali wyraźnie w dół przesunął się poziom opłacalności wydobycia z łupków. O ile trzy lata temu mówiło się o 85 USD dla większości znanych złóż, o tyle dzisiaj jest to już podobno grubo poniżej 45 USD. To znaczy, tyle wynoszą koszty wydobycia baryłki surowca. Podobno, bo nikt dokładnie tego typu danych nie podaje. Faktem jest jednak, że skok jest olbrzymi.
Co do innych czynników niskich cen to wspomina się o wielu i to bardzo różnych. Od swego rodzaju spisku przeciwko Rosji w związku z zajęciem Krymu po świadome zaniżanie cen, w związku z walką konkurencyjną. O tym ostatnim czynniku znowu ostatnio mówi się więcej. Głównym aktorem ma tu być Arabia Saudyjska, a cios ma iść, oczywiście, w kierunku koncernów eksploatujących łupki. Arabowie odkręcili kurek, a przynajmniej nie godzą się na jego zakręcenie, bo sami wydobywają ropę śmiesznie tanio. Są takie miejsca, gdzie koszt wydobycia baryłki oscyluje wokół 5 USD. Jeśli zatem zejdziemy poniżej poziomu opłacalności wydobycia z łupków, to producenci łupkowi upadną i znowu będzie można produkować drożej. Mnie osobiście ta teoria o tyle nie przekonuje, że jeśli cena znowu skoczy powyżej poziomu opłacalności wydobycia z łupków, to to wydobycie po prostu się zacznie. Nawet uwzględniając ryzyko ponownego spadku cen.
Tak czy inaczej, trzeba wspomnieć o jeszcze dwóch czynnikach. Pierwszy, moim zdaniem mniej ważny, to hamowanie chińskiej gospodarki. Mniej ważny, bo nie wiemy, czy to hamowanie rzeczywiście będzie poważne. Osobiście sądzę, że nie. Choć w jakiejś mierze sama perspektywa kłopotów i jakieś ograniczenie popytu może mieć oczywiście znaczenie dla ceny ropy.
Drugi, zdecydowanie ważniejszy, to porozumienie z Iranem. Kraj ten ma zasoby olbrzymie – prawie 140 mld baryłek, trzecie na świecie, w dodatku koszt ich wydobycia jest niewielki. I będzie chciał nadrobić stracony sankcjami czas.
Co z tego wszystkiego wynika? Potwierdzenie tezy, że będziemy mieli, jeśli tylko znowu nie spotka nas coś totalnie nieprzewidywalnego, dłuższy okres relatywnie taniej ropy. A co z tego wynika dla nas, Polaków? Oczywiście to, że też będzie taniej, ale o ile, to już takie pewne nie jest. Biorąc pod uwagę wszystkie możliwe okoliczności obiektywne, już dzisiaj powinniśmy płacić niewiele powyżej 4 złotych za litr benzyny. A płacimy powyżej 4,5 zł. Dlaczego? Nasz niekonkurencyjny rynek uznał po prostu, że trzeba teraz podnieść marże, bo i tak jest złotówkę taniej, niż rok temu. Innego sensownego wytłumaczenia nie ma.
Mimo wszystko jest jednak taniej, i to się przełoży na wiele innych cen. A ponieważ powoli zbliża się zima, na koniec wspomnę tylko o jednej: o cenie gazu. Już wiemy, że ten sezon będzie pod tym względem przynajmniej o około 5% tańszy.
Benzyna poniżej 4 złotych?
REKLAMA
REKLAMA
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)




![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)













