Błędy w PKB?

0
Marek Zuber
REKLAMA

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle premier Morawiecki ma rację? Z pewnością ma. Chodzi bowiem o to, że jeśli przestępcy ewidencjonowali eksport, którego tak naprawdę nie było, to ten eksport pojawiał się w danych GUS, czyli je zawyżał. Karuzele VAT‑owskie polegają na tym, że sprzedaje się coś, czego się tak naprawdę nie sprzedaje, tworzy się fikcyjny łańcuszek firm, żeby utrudnić dojście do prawdy, i dokonuje się transakcji, ale tylko na papierze, bo towar nie zmienia miejsca składowania. Ponieważ sprzedaż za granicę oznacza zwrot podatku VAT, to przestępca zgłasza się po ów zwrot. A my wszyscy tracimy.
Jak już wspomniałem, rzeczywiście takiego eksportu de facto nie ma, bo nie ma faktycznej sprzedaży. GUS nie jest w stanie dokonywać rozpoznania, co jest prawdziwe, a co nie, bo przecież nie na tropieniu przestępstw polega jego działalność. Nawet stworzone do tego organy ścigania mają z tym problem – wiemy przecież, jaka jest skala tego typu oszustw. Tak na marginesie: GUS nie potrafi także, bo niby na jakich podstawach miałby to robić, pokazywać dokładnych informacji dotyczących szarej strefy. Szara strefa to realna produkcja czy tworzenie usług, ale nieewidencjonowana głównie w celu niepłacenia podatków. Tu jednak coś naprawdę powstaje, PKB zatem się tworzy, ale nie wliczamy go do oficjalnych danych, podajemy tylko szacunki. Tak na marginesie: dane GUS mocno różnią się tutaj od szacunków niektórych zagranicznych ośrodków – różnice sięgają nawet 10 punktów procentowych.
Wracając jednak do premiera Morawieckiego. Moim zdaniem znowu chodzi tutaj bardziej o efekt medialny i o spadającą dynamikę PKB, bo hamująca gospodarka jest z pewnością największym problemem wicepremiera. Oto bowiem Polacy dowiedzą się, że w latach 2014 – 2015, czyli wtedy, kiedy bardzo ładnie zaczęliśmy wychodzić z kryzysu, to wcale nie było tak dobrze, jak się mówiło. A przecież, jak pamiętamy, rządziła wtedy PO. Jeśli jest tak, jak mówi Morawiecki, czyli że PKB mogło się różnić „nawet o 20 – 30 mld zł” w stosunku do oficjalnych danych, to w stosunku do polskiego PKB (przypominam: to około 1,8 biliona złotych) ogólnej oceny to nie zmieni. Okaże się bowiem, że na przykład w trzecim kwartale 2015 roku wzrost wyniósł 3,5%, a nie 3,7%. Jest to różnica, nie można tego kwestionować, ale czy naprawdę doprowadzi to do rewolucji w naszych ocenach?
Druga kwestia to kwestia tzw. bazy. Przecież karuzele VAT‑owskie nie są pomysłem ostatnich trzech lat. Jeśli w 2013 roku miały one miejsce i w 2014 też, to rewizja roku 2014 w sensie wartości bezwzględnej PKB przyniesie zmianę, ale w dynamice już nie musi. Bo się może okazać, że wartość pochodząca z przestępstw z tych dwóch lat jest porównywalna. W rzeczywistości wiemy o tym, że w 2014 i 2015 roku rzeczywiście karuzele się nasiliły, ale w takim razie błąd dynamiki PKB dotyczy tylko różnicy w wartości samych oszustw. Trochę to skomplikowane, ale tak właśnie jest.
Po co zatem to wszystko? Jak już wspomniałem, chyba głównie po to, żeby wykazać, że w 2014 i 2015 roku nie było tak dobrze, a zatem w 2016 nie jest aż tak źle. Oczywiście w rzeczywistości nie jest źle, rozwijamy się przecież w tempie powyżej 2,5%, ale to jednak o jeden punkt procentowy wolniej, niż miało być. No i wolniej niż w poprzednich dwóch latach.
Tak na marginesie: czy nie należałoby także przeliczyć roku 2016? Czy karuzele VAT-owskie nie są już problemem polskiej gospodarki i nie zaburzają wyników podawanych przez GUS?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze