Gniew PiS-u

1
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiPowoli wchodzimy w okres wyborczy, a właściwie od dłuższego czasu w takim okresie jesteśmy. Dla pisowskiego reżimu odrażającej dyktatury nie ma ważniejszej rzeczy niż utrzymanie się przy władzy. Wszystko inne jest absolutnie drugorzędne. Polska jest im potrzebna jako obiekt eksploatacji, tak mniej więcej jak dla pasożyta żywiciel. Myślenie w kategoriach interesu społeczeństwa, jakiegoś narodu, państwa, obywateli, musi budzić u pisowskich dygnitarzy zdziwienie lub zakłopotanie. Przyzwyczajeni do luksusowego życia na koszt podatników, swoich gabinetów, limuzyn, zaszczytów, własnych szpitali, obsługi we wszystkich urzędach, gdzie pracują od nich zależni ludzie, czują się władcami i właścicielami Polski. Bezpiecznie schowani za kordonami policji i służb specjalnych, mając do dyspozycji własne załgane media, nawet na „spotkaniach z mieszkańcami” (spotykając się tylko ze zwolennikami) odpowiadają na przygotowane pytania z kartki, w poczuciu swojej mądrości i wszechdoskonałości. Mają własną prokuraturę, która zapewnia całkowitą bezkarność. Udekorowani najwyższymi orderami, składają kwiaty pod pomnikami swojej władzy i chwały, mają do dyspozycji usłużnych aż do obrzydzenia pismaków, fałszerzy historii i równie obrzydliwych klakierów, a to wszystko przy błogosławieństwie ubranych w uroczyste stroje biskupów pod pomnikami JP II, które stają się stopniowo tak samo obce i związane z reżimem, jak kiedyś pomniki komunistycznych wodzów. Religijny fanatyzm w połączeniu z chciwością urzędników kościoła daje efekty groźne, jak np. przekazywane bez żadnego wstydu przez p. Czarnka publiczne pieniądze dla sług bożych, ale częściej komiczne, jak przekazanie Matce Boskiej kopalni w Turowie przez jej dyrektora, święcenie frytkownicy lub włazów kanalizacyjnych, albo uczynienie z niektórych wyższych uczelni (np. KUL-u) parafialnych szkółek obsadzonych przez wychowanków „akademii”, będącej jednym z najbardziej udanych i ważnych „dzieł” p. Rydzyka.

Dla nich sama myśl, że to się może skończyć, że ktoś może zażądać wystawienia rachunku za ten bezmiar krzywd, kłamstwa, podłości, złodziejstwa, którym jest każdy dzień ich rządów, musi budzić gniew i sprzeciw. Gniew PiS-u muszą budzić sondaże, z których wynika, że mogą przegrać, każda niezależna od nich instytucja, społeczny sprzeciw, manifestacja, która nie jest objawem lizusostwa albo efektem przekupstwa, wszystko co jest od nich wolne, niezależne, piękne przez to, że nie jest zatrute tym pisowskim brudem, lepkim kłamstwem, obrzydliwą hipokryzją, która jest znakiem firmowym ich władzy, tak jak każdej dyktatury, zwłaszcza spowitej w narodowe oraz katolickie symbole i hasła.
Wszystko co robią od dłuższego czasu – właściwie od początku dorwania się do władzy – służy jej utrzymaniu. Jednak ostatnio proces ten uległ patriotycznemu wzmożeniu. Widocznym tego znakiem jest pomysł powołania specjalnej komisji, która miałaby zająć się „polityką energetyczną” rządów w okresie 2007‒15, a przede wszystkim uzależnianiu Polski od polityki Rosji i Niemiec, w tym szerzej – analizowaniu wrogiej, antypolskiej działalności rządów koalicji PO/PSL. Wiadomo przecież, że rząd Tuska – a także Ewy Kopacz – był antypolski, prorosyjski i proniemiecki. Wyżej wymieniona komisja miałaby za zadanie pokazać społeczeństwu, jak bardzo zaszkodził on naszemu krajowi, przyczynił się do dzisiejszych problemów z brakiem węgla, inflacją i cenami energii. Do ustalenia byłyby takie drobiazgi, jak odpowiedź na pytanie, czy wojna na Ukrainie była świadomym i celowym działaniem kliki Tuska, czy też efektem jego nieudolności. Od tego ustalenia (w zasadzie jedynego), mogącego dziś budzić wątpliwości, zależałaby kara i jej wymiar.

Komisja proponowana przez PiS nie byłaby śledczą komisją sejmową jak inne w przeszłości, ale komisją weryfikacyjną o specjalnych uprawnieniach, mogłaby zawiesić winnych zdrady i przez np. 10 lat zakazać im działalności publicznej oraz wnioskować do Trybunału Stanu o ukaranie ludzi, którzy tak bardzo zaszkodzili Polsce. Nie można wykluczyć, że w/w komisja ustaliłaby personalną odpowiedzialność np. Tuska oraz jego wspólników za czerpanie korzyści osobistych ze zdrady, a także namówienie Putina (być może na molo w Sopocie) do napaści na Ukrainę. Wówczas skierowałaby wniosek do prokuratury, a niezależni, patriotyczni i narodowi prokuratorzy p. Ziobry postawiliby zdrajców przed niezależnym sądem. Podczas procesu wyobrażam sobie narodowe i katolickie media pełne tytułów: „zdrajcy i niemieccy agenci przed polskim trybunałem”. Media p. Obajtka zamieszczą życiorysy i ujawnią fakty świadczące o winie oskarżonych, ich podłości i zaprzaństwie. Media narodowe i katolickie („W sieci”, „Do rzeczy” itp. oraz media p. Rydzyka), oczywiście wszystkie całkowicie bezstronne, wolne od cenzury i nie mające nic wspólnego z „dobrą zmianą”, zamieszczą listy oburzonych czytelników domagających się „surowych” kar dla winnych tego, że szpitale, żłobki i przedszkola są nieogrzewane, dzieci marzną, a biedne emerytki nie mają na chleb i lekarstwa. Myślę, że byłoby dobrze, gdyby oskarżeni siedzieli w ławie oskarżonych w krzyżackich płaszczach. Nie ma żadnej różnicy między Adenauerem a Krzyżakami, a także między Krzyżakami i nazistami, a dziś przecież Niemcy to IV Rzesza, a Unia to Niemcy, więc wszystko jasne.

REKLAMA (2)

A tak na poważnie, odpowiedzią opozycji powinien być bojkot tej i innych podobnych komisji oraz zagrywek pisowców. Niczego nie dadzą naiwne oczekiwania, że można będzie wykorzystać komisję do powiedzenia prawdy, wykazania jak wyglądają rządy PiS-u i zdemaskowania pisowskiego niszczenia Polski, a zwłaszcza fatalnej polityki klimatycznej i energetycznej pisowców. To naiwność, taka sama jak oczekiwanie, że w reżimowych mediach politycy opozycji powiedzą prawdę, „wygarną im” i przekonają część pisowskiego elektoratu. Pisowcy nie mają takich wątpliwości i nie wzięli udziału w żadnych pracach komisji ds. Pegasusa. Po prostu zaprzeczają wszystkim zarzutom, zupełnie jak mułłowie w Iranie, którzy tak jak „dobra zmiana” są chodzącą doskonałością i wcieleniem miłości bliźniego. W powołanej przez PiS sejmowej komisji oni będą mieli większość i ich lizusy przegłosują wszystko, co będzie służyło niszczeniu i upokorzeniu opozycji demokratycznej. Personalnie jest to komisja do walki z Donaldem Tuskiem. Kto tego nie rozumie, nie powinien zajmować się polityką, jak śpiewał niezapomniany Jacek Kaczmarski – bo nie jesteśmy w Portugalii.

REKLAMA (3)

I jeszcze kilka słów o kolejnej klęsce, tym razem polityki demograficznej „dobrej zmiany”, związanej z protestem opiekunów osób niepełnosprawnych, która ma wszelkie cechy podłości i prześladowania ludzi najbardziej chyba dotkniętych tragedią. „…nie ulega wątpliwości, że rząd – religijnych i ideologicznych uniesień – prowadzi w istocie politykę antyreprodukcyjną i głęboko antyrodzinną. Nawet ogromne pieniądze przeznaczone na 500 plus mogłyby być dużo lepiej wydane i zaadresowane, gdyby były głównie programem społecznym, a nie wyborczym. Wszystkie tzw. transfery socjalne dokonywane są przez rząd PiS według kalendarza politycznego, nie stoją za nimi fachowe analizy, debaty, konsultacje, rozliczenia nakładów i efektów – tylko gry z elektoratem. (…) Widać, jakimi grubymi nićmi szyta jest strategia polityczna PiS na rok wyborczy i po nim. Jeśli nie uda się kupić zwycięstwa, następcy odziedziczą pakiet rozrastających się dziś kryzysów, poPiSowską „Polskę w ruinie”, olbrzymi deficyt finansów publicznych, półtorabilionowe zadłużenie, wysoką inflację połączoną ze stagnacją gospodarczą, kryzys demograficzny, uchodźczy, klimatyczny, ustrojowy. Do tego dojdą niepohamowane kampanijne obietnice socjalne i megalomańskie plany inwestycyjne, wykraczające poza obecną kadencję władzy – owe elektrownie atomowe, chińsko-polskie samochody elektryczne, CPK, tysiące czołgów Błaszczaka, milion mieszkań. Następny rząd będzie musiał weryfikować i urealniać te pseudoplany.” (Jerzy Baczyński, „Ruina w budowie”, „Polityka” z dn. 23.–29.11.2022 r.).

Coraz więcej jest sygnałów, że to ich schyłek. Walki wewnętrzne, które osiągnęły taki stopień zajadłości, że przekładają się nawet na głosowania sejmowe, w których nienawiść Morawieckiego do Ziobry i vice versa aż kipi, szereg wypowiedzi oskarżających się wzajemnie dygnitarzy „dobrej zmiany”, wreszcie ustawa o bezkarności. Oznacza ona już obecnie uchwalenie amnestii dla pisowców, w tym przypadku pisowskich samorządowców, którzy posłuchali Sasina w kwestii wyborów kopertowych. Są to zabiegi bardziej śmieszne niż żałosne i nie mają żadnego realnego znaczenia, ważne dopóki oni rządzą. Proponuję pisowcom, aby już obecnie uchwalili ustawę generalną, obejmującą wszystkie ich przypadki np. takiej treści: Nie ponosi odpowiedzialności każdy, kto jest w PiS-e lub poprzez swoje wypowiedzi, pokrewieństwo, sympatie polityczne jest związany z PiS-em. Można do tego dodać niektóre wątki personalne, np. Macierewicz, Morawiecki, Terlecki, Przyłębska, Duda, Witek nie ponoszą za nic odpowiedzialności i nie mogą być sądzeni. Upadek dyktatur jest zawsze jednym z najpiękniejszych i najradośniejszych fragmentów historii, dla którego warto żyć i czekać: Le Jour Viendra – Ten dzień nadejdzie. Co jak wiadomo było napisane nad bramą Hotelu Lambert i oznaczało nadzieję na odzyskanie niepodległości i wolności przez Polskę.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze