Wydawało się, że gdy w drodze wewnętrznego porozumienia odzyskaliśmy niepodległość i przy wielkich zasługach m. innymi; Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego, Lecha Wałęsy, Bronisława Komorowskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika odbudowaliśmy demokrację, to stało się to już ostatecznie i nieodwracalnie. Nic bardziej mylnego. Po raz kolejny okazało się jak łatwo można wprowadzić system autorytarny, natomiast droga powrotna jest bardzo trudna i kosztowna. Być może po upadku pisowskiej dyktatury potrzebny będzie kolejny plan Balcerowicza dla wyciągania kraju z kłopotów.
Mandat z wolnych wyborów nie świadczy o demokratycznej władzy, to złudzenie, które w swojej propagandzie wykorzystuje PiS. Złudzenie, z którym nie mogą rozstać się niektórzy politycy i publicyści. Pomijam zakłamane media, które popierają obecny reżim z taka samą zajadłością, z jaką media stalinowskie popierały reżim komunistyczny. Wybory wygrał Hitler, którego dyktatura opierała się na parlamentarnej większości, taki sam mandat uzyskali Łukaszeko, Putin, Erdogan, Orban, Chavez i wielu innych dyktatorów. Oczywiście geneza władzy jest ważna, ale ważniejsze jest, co ta władza robi. Otóż obecnie partia Kaczyńskiego łamie Konstytucję, wprowadziła de facto cenzurę w mediach publicznych, zwalnia ludzi z pracy z powodów politycznych, represjonuje urzędników, których podejrzewa o inne niż pisowskie poglądy, traktuje państwo jako partyjną własność, nagradza z pieniędzy podatników swoich lizusów i aparatczyków (np. komisja smoleńska Macierewicza), w różny sposób prześladuje instytucje i ludzi, którzy nie są wielbicielami PiS i stosowanych metod.
Oczywiście urzędnicy p. Dudy i sam PAD mogą kłamać, mówiąc o znakomitych relacjach z USA i udanych rozmowach z amerykańskimi senatorami, ale prawda jest taka, że nawet Ameryka ma już dość łamania praw człowieka i swobód obywatelskich w Polsce. Ma dość tak samo jak Unia Europejska, która za chwilę rozpocznie kolejna debatę o Polsce (o ustawie inwigilacyjnej) i czeka nas najpewniej rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Sądu Konstytucyjnego. Mam nadzieję, że tym razem już z konkretnymi decyzjami.
Ale demolowanie Polski to oczywiście nie tylko te najbardziej znane przykłady, to także skandaliczna i wyjątkowo głupia ustawa antychłopska zakazująca handlu ziemią, to planowana ustawa o represjach wobec sędziów, którzy będą stosować w orzecznictwie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, to oszukańcze zapewnienie darmowych lekarstw dla seniorów, co skończyło się na 3 złotych, i jednocześnie spowodowanie uciążliwych kolejek w podstawowej opiece zdrowotnej co ma, w zamyśle p. Radzwiłła, zmniejszyć kolejki do lekarzy specjalistów.
Trafnie pisze Mirosław Czech: „Stawka w rozgrywce <PiS kontra Państwo Polskie> jest zbyt wysoka, by eksperymentować, a nad obowiązujący ład prawny i demokrację przedkładać polityczne kombinatorstwo w celu ułatwienia Kaczyńskiemu wyjścia z twarzą lub naiwną wiarę, że można się z PiS porozumieć w imię interesu państwa. Zrozumiałego dla wszystkich, bo zbudowanego na przekonaniu, iż Polska znalazła się w domu, gdy stała się członkiem UE i NATO”. (M. Czech, „Reduta Trybunał”, „Gazeta Wyborcza”, z dn. 19‑20 03 2016 r.).
Na razie największe nadzieję wiążę z miasteczkiem pod URM‑em, a jeszcze większe z ładną pogodą na kolejnej manifestacji KOD‑u.
Demolka
REKLAMA
REKLAMA




















