Granica

0
REKLAMA

Do Polski przyjechał kolejny wysoki urzędnik Unii Didier Reynders, który przedstawił swój raport dotyczący łamania praworządności w naszym kraju. Odrzucił w grzecznej i uprzejmej formie pisowskie brednie pełne bezczelności i nieuctwa, jak np. oświadczenie rzeczniczki rządu, że „w Polsce nie może być łamana praworządność, bo w Polsce rządzi partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość”. Co jest warte mniej więcej tyle samo, ile sowieckie zapewnienia, że skoro ich organ nazywa się Prawda, to jest krynicą prawdy. Z kolei p. Ziobro podarował delegatowi Unii fotografię przedstawiającą ruiny zniszczonej przez nazistów Warszawy. Miało to chyba oznaczać, że skoro Polacy potrafili odeprzeć okupujących nasz kraj nazistów, to nie ugniemy się przed okupantem brukselskim i nigdy nie ulegniemy obcej przemocy. Ile razy widzę przedstawicieli demokratycznych państw i instytucji, kiedy rozmawiają z takimi intelektualistami jak pp. Duda, Jaki, Kempa, Suski, Wójcik itd., mam przygnębiające wrażenie, że tak samo wyglądały spotkania dygnitarzy PZPR z przedstawicielami Zachodu. Pamiętam te spotkania doskonale. Tyle tylko, że na tle zachodnich mężów stanu aparatczycy PZPR prezentowali się znacznie lepiej od pisowców.

Byli mniej odrażający, sprawiali lepsze wrażenie. To jest skala upadku pisowskiej Polski i stopień zmarnowania wszystkich lat odbudowywania demokracji po 1989 roku.
Dlatego nie ma nic nadzwyczajnego w bliskości zarówno ideowej, jak i politycznej pomiędzy dobrą zmianą a reżimem putinowskiej Rosji, o czym ostatnio bez skrępowania piszą reżimowe media np. pp. Karnowskich: ”…zamiast ideologii neomarksistowskiej… to oferta skierowana do zachodnich kół politycznych przerażonych postępami dokonującej się rewolucji kulturowej i antropologicznej, której przejawami są m.in. ideologia gender i krytyczna teoria rasowa… To bodaj pierwsze tak wyraźne przełamanie kulturowego tabu, gdzie o putinowskiej Rosji stojącej przecież według polityków PiS za zamachem smoleńskim, pisze się jako o realnej, wręcz pożądanej alternatywie wobec zepsutego Zachodu, także, jak można zrozumieć, dla Polski. Putin powiedział też ostatnio o ideach bolszewizmu, jakie przeciekają na Zachód, a z którymi on zamierza się zmagać. W Polsce z tym bolszewizmem już walczy zawzięcie minister Czarnek, wprowadzając nowe programy.

To, co stare, ma być znowu nowe, a nowe okazuje się stare i szkodliwe. Takie odwrócenie znaków – dawny dobry Zachód jest teraz na Wschodzie, a bolszewizm na dzisiejszym Zachodzie – to chwyt znany z czasów radzieckiej propagandy”. (Mariusz Janicki, „Gong na ring”, „Polityka” z dn. 9-11.11.2021 r.). Można tę obłudną i zakłamaną propagandę nazwać dialektyką, o której często mówił i którą wychwalał J. W. Stalin. Dialektyka oznaczała, że komunistyczne kłamstwo jest prawdą, to co wczoraj było słuszne dziś jest zbrodnicze i na odwrót, a naprawdę liczy się tylko „mądrość etapu”, czyli to co jest dobre dla utrzymania władzy przez komunistów i potęgi Związku Sowieckiego. O tym co jest słuszne i dobre ostatecznie nie decydują żadne obiektywne czynniki, tylko sowiecki dyktator (odpowiednio dyktatorki w krajach satelickich). Zasadę tę prosto przedstawił genialny Janusz Szpotański, pisząc: „Na czarne – białe mówić nada… Nada ich przekonywać mudro, że wojna – mir, że chlew to źródło, że okupacja wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie” („Caryca i zwierciadło”, NOWA, 2019r.).

REKLAMA (2)

Podobieństwo pomiędzy reżimem pisowskim a komunistycznym. Dlatego nie miałem najmniejszych problemów z rozpoznaniem tego, czym jest PiS i do czego prowadzą ich rządy. Z komunistami ścierałem się na ulicach już w 1968 roku i podczas manifestacji NSZZ Solidarność w stanie wojennym, i dziś za miejsce „dialogu” z ich reżimem także uważam ulicę. Oczywiście to, czy ktoś idzie na manifestację zależy od bardzo wielu czynników, ale nie wydaje mi się, by jakakolwiek rozmowa czy dyskusja z pisowcami miała sens i cel. Oni uznają tylko siłę. Z pewnością wzruszająca i ciekawa byłaby dyskusja z Dudą, Terleckim, Piotrowiczem, Szydło, Przyłębską itp. z manifestantami, którzy w odpowiedniej liczbie przyszliby podyskutować na Nowogrodzką. Dopóki to się nie stanie, odradzam jakiekolwiek złudzenia co do ich reżimu. Mogę tylko zacytować to, co powiedział car Aleksander II do polskiej delegacji: żadnych marzeń, panowie. Cieszę się, że p. Kolenda-Zaleska ogłosiła, że nie będzie zapraszać do swoich programów pisowców, bo kręcą i nie odpowiadają na pytania. Ciekawe jak do tego doszła? Ja to już powiedziałem – o ile dobrze pamiętam – w 2010 roku. Jeżeli tyle czasu potrzebują przyzwoici i niezależni dziennikarze, by dojść do tego typu odkrycia, to nic dziwnego, że pisowcy mają poparcie ok. 30%. Chociaż ostatnio trochę spadło.

REKLAMA (3)

I jeszcze jedno. Właśnie wpłynęła – czy zaraz ma wpłynąć – do sejmu dziwaczna ustawa pozwalająca pracodawcom zapytać pracowników, czy są zaszczepieni, i to w zasadzie wszystko. Ma to być jakiś gest reżimu, który uzależniony od antyszczepionkowców, nacjonalistów, kiboli, antysemitów itd. nie robi dokładnie nic w obliczu narastającej pandemii. Gest pozorny. Uleganie tym, którzy domagają się prawa do zarażania innych, a w przypadku gdy zachorują, sami blokują łóżka potrzebne innym chorym, to polityka reżimu, który ma coraz więcej krwi na rękach. Przekracza właśnie kolejną granicę podłości i zachłanności na władzę.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze